Wystarczyło kilka wyrwanych z kontekstu zdjęć, opatrzonych seksualnym komentarzem lokalnej dziennikarki. Bez sprawdzenia faktów, bez wysłuchania stron i bez pogłębienia refleksji – tak o medialnych doniesieniach nt. otrzęsin w salezjańskim gimnazjum pisze w „Uważam Rze” Marzena Nykiel.

Marzena Nykiel uważa, że dzieci, które brały udział w słynnych już otrzęsinach, nie są ofiarami swojego wychowawcy – księdza, ale padły łupem żądnych sensacji mediów. „W balon medialnej pseudotroski wdmuchano tyle nieświeżego powietrza, że ofiary jego gwałtownego pęknięcia cierpią do dziś. Ważniejszy był jednak huk rozgłosu niż prawdziwe dobro dzieci” – czytamy w „Uważam Rze”. Głos głównych zainteresowanych – dzieci, księdza, rodziców zagłuszono w mediach głosami ekspertów i „autorytetów moralnych, które na co dzień są zwolennikami zabsolutyzowanej wolności seksualnej”.

Publicystka „URze” twierdzi, że zachowanie dziennikarki telewizji TVL Odra, autorki materiału o otrzęsinach w salezjańskim gimnazjum, to przejaw złej woli i negatywnego nastawienia do człowieka. Nykiel uważa, że Katarzyna Szatkowska zrobiła newsa, nie znając kontekstu i okoliczności, mając na uwadze jedynie nadmuchanie go do rozmiaru sensacji. „To albo brak odrobiny wyobraźni, albo też zaplanowane prymitywne działanie mające na celu zniszczenie człowieka” – redaktorka „URze” cytuje fragment listu, jaki rodzice dzieci z salezjańskiego gimnazjum wystosowali do władz stacji TVL Odra. Marzena Nykiel przypomina, że usłyszeli w odpowiedzi hasła o działaniu na rzecz dobra ich dzieci.

„Zdecydowana większość dziennikarzy i ekspertów wyrażała swoje opinie zbudowane wyłącznie na podstawie zdjęć. Obrazek im wystarczył. Zmanipulowaną półprawdę uznali za fakt” – ocenia całą sytuację Marzena Nykiel. Jej zdaniem media tworzą często omylni, słabi, nieobiektywni ludzie, z osobistym uwikłaniem i nieuporządkowanymi przywiązaniami. I to dzisiaj poważne zagrożenie. „Potrzeba niezwykłej wrażliwości i mądrości, by zajmować się zagadnieniami społeczno-obyczajowymi, nie zaszkodzić tym, którym rzekomo chce się pomóc. Problemem ludzi zepsutych jest nieumiejętność czystego czytania rzeczywistości. W tym przypadku widać wyraźnie, że brudna, seksualna interpretacja nadała sprawie jednoznaczny kierunek” – czytamy w podsumowaniu na łamach „URze”.

 

Więcej w tekście Marzeny Nykiel „Kto komu zadał gwałt?” na str. 32-34 najnowszego wydania tygodnika „Uważam Rze”.

Opr. OG

 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl