Polecam wszystkim kapitalną analizę eksperta CMWP SDP Ewy Dąbrowskiej dotyczącą sądowego zakazu publikacji artykułów i nagrań odnoszących się do sfery prywatnej osoby publicznej w świetle standardów swobody wypowiedzi.
Jet to niezwykle rzetelna i wszechstronna analiza, po której NIKT nie powinien mieć wątpliwości, czy można stosować działania prewencyjne wobec publikacji posądzanych (przez osoby zainteresowane wstrzymaniem publikacji) o naruszenie dóbr osobistych.
Autorka analizy pisze m.in: Jak wskazuje Jacek Sobczak w komentarzu do art. 14 Prawa prasowego, rozpatrując wniosek o zabezpieczenie powództwa, sąd nie może ograniczyć się do prostego ustalenia faktu, że nastąpiło zdarzenie, które może być potraktowane jako naruszenie dóbr osobistych, lecz powinien zapoznać się także z materiałem, w którym to naruszenie miało nastąpić, tzn. przeczytać artykuł opublikowany w prasie, obejrzeć taśmę filmową, przesłuchać nagranie, zapoznać się ze zdjęciami dotyczącymi życia prywatnego.
A przecież Sąd Okręgowy w Gdańsku nie raczył się np. zapoznać z reportażem Pawła Kaźmierczaka, a emisję wstrzymał. Polska to jednak dziwny kraj, bo kierując się tą logiką ochrony dóbr osobistych osób publicznych opinia publiczna nigdy nie dowiedziałaby się o aferze rozporkowej Billa Clintona. Podobno nie można krytykować orzeczeń sędziowskich, ale może jednak warto by wszyscy, którzy chcą oceniać działania mediów zapoznali się z tą ekspertyzą Ewy Dąbrowskiej. Naprawdę warto, by w przyszłości postępować w sposób bardziej odpowiedzialny!
9 marca 2013
ps. jeszcze jeden cytat wart przemyślenia (ale koniecznie proszę przeczytać całość analizy!):
Ponadto, Centrum Monitoringu Wolności Prasy zwraca uwagę, że praktyka sądów krajowych sprzeczna z wytycznymi ETPCz może narazić państwo na kolejne uzasadnione skargi do Trybunału i w konsekwencji na odpowiedzialność odszkodowawczą wynikającą z naruszenia przepisów Konwencji.
