Dla ludzi w stacji – „Emwu”. Dla najbliższych – „Mary”. Odchodził z TVN latami, krok po kroku. Teraz ostatecznie opuszcza zarząd ITI, będzie już tylko prezesem honorowym. O końcu ery Mariusza Waltera pisze w nowym wydaniu „Newsweeka” Rafał Kalukin.

Era Waltera zaczęła się 3 października 1997 roku. Na warszawskiej Sadybie wydano wystawne przyjęcie, przybyli politycy z pierwszych stron gazet, czołowi biznesmani, artyści. „O godzinie 19 goście kierują się ku telebimom. Sygnał poszedł, stacja TVN nadaje. Pół godziny później kulminacja wieczoru: rusza pierwsze wydanie >>Faktów<<, flagowego programu informacyjnego nowej stacji” – wspomina w „Newsweeku” Kalukin. Zaznacza, że Walter zdawał sobie sprawę z niezbyt udanego debiutu TVN, „wiedział, że nie będzie wielkiego bum, tylko trudna wspinaczka”. Mijał rok od kiedy TVN wystartował, a zapowiedzi podbicia rynku medialnego się nie sprawdzały. „Zaciąg gwiazd i autorskie pomysły programowe nie wystarczały. Oglądalność i wpływy z reklam kulały. W prestiżowym pojedynku >>Faktów<< z >>Wiadomosciami<< blitzkriegu nie było” – pisze Rafał Kalukin. Trzeba było wycofać się z koncepcji telewizji komercyjnej, ale z misją publiczną. Autorskie programy zaczęła wypierać rozrywka. „Symbolem tego czasu było zastąpienie piątkowej „Kropki nad i” Moniki Olejnik filmem erotycznym" - czytamy w „Newsweeku” . Walter mówił w tamtym czasie, że codziennie musi rezygnować z jakiegoś marzenia. Nie wiedział jednak, że osiągnie znacznie więcej niż mógłby przypuszczać – czasy świetności jego stacji dopiero nadchodziły.

Rafał Kakulin przypomina na łamach „Newsweeka”, jak zaczęła się medialna kariera Mariusza Waltera. Wszystko wzięło początek w radiu w Katowicach. Później była telewizyjna reporterka i wiele nagrodzonych dokumentów. „Pomysł Waltera na Studio 2 zbiegł się z problemem, przed którym w pierwszej połowie gierkowskiej dekady stanęła władza. Wprowadzono wolne soboty i trzeba było zorganizować Polakom wolny czas. Walter wypełnił go programem, jakiego w polskiej telewizji dotąd nie było” – relacjonuje Kalukin. Programy Studia 2 były realizowane atrakcyjnie, teleturnieje i widowiska przeplatane były relacjami sportowymi oraz amerykańskimi filmami. Wszystko skończyło się razem z wprowadzeniem stanu wojennego. Mimo pozytywnego wyniku weryfikacji, wydano dyspozycję, aby nie przydzielać Walterowi ważnych stanowisk. Tym samym w 1983 roku zakończyła się jego przygoda z telewizją publiczną.

Na kortach tenisowych Walter poznał biznesmana Jana Wejcherta. Z ITI zaczynali od zera – przegrywali kasety video, sprowadzali do Polski magnetowidy, a nawet sprzedawali chipsy. Dekadę później zaczęli organizować TVN. Po 15 latach od debiuty stacji 75-letni, schorowany Walter odchodzi ostatecznie z holdingu ITI. Czy szczególnie się do tego odejścia przygotowywał? Nie, bo jak przekonuje w „Newsweeku”, od dawna nie miał już styku z „operacyjnym działaniem TVN”. „Moja obecność w firmie pozostanie, choć w innym charakterze” – zapowiada Walter. „Wysłałem list do wszystkich pracowników, który zakończyłem zdaniem, że >>w każdej chwili zastaną mnie pod znanym wszystkim adresem<<” – dodaje.

 

Więcej w tekście Rafała Kalukina „Koniec wyścigu” na str. 38-41 najnowszego wydania tygodnika „Newsweek”.

Opr. OG

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl