Robię właśnie kwerendę w swoim archiwum (do przygotowywanego nowego wydania pewnej ważnej książki), i trafiłem na zachowany list do pana redaktora Cezarego Gmyza, o którym teraz głośno wszędzie, więc jako blogową ciekawostkę – niżej przytaczam:
—– Original Message —–
From: Stanisław Remuszko
To: Pan Cezary Redaktor Gmyz
Sent: Wednesday, July 28, 2010 11:12 AM
Subject: Od Remuszki
Kochany Czarku,
Piszesz dzisiaj:
http://www.rp.pl/artykul/15,514568_Umorzona_sprawa_dokumentow_Walesy.html
…Sprawa zaczęła się w czerwcu 2008 r., gdy ukazała się książka Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka „SB a Lech Wałęsa” wydana przez Instytut Pamięci Narodowej. Autorzy napisali w niej, że na początku lat 90., gdy Wałęsa był głową państwa, dotyczące go dokumenty SB i UOP były wypożyczane z UOP do Kancelarii Prezydenta i wróciły z niej zdekompletowane…
Pozwalam sobie przypomnieć Ci, że w III wydaniu (2006) małej czerwonej książeczki pt. „Gazeta Wyborcza. Początki i okolice” na stronach 304-312 znajduje się artykuł „Trup w szafie czyli akta Bolka”, którego druku – o czym informuje książkowy nagłówek – odmówiły w sierpniu roku 2000 „Rzeczpospolita” i „Życie”. Artykuł jest rezultatem mego skrupulatnego dziennikarskiego śledztwa, w którym cytuję źródłowo m. in. panów Semkę Zdorta i Krassowskiego z tamtego okresu, a także zamieszczam dokumenty, do których Cenckiewicz z Gontarczykiem dotarli dopiero kilka lat później (sami to przyznali w rozmowie ze mną).
Innymi słowy, sprawa zaczęła się w roku nie 2008, lecz w 2000, a już najpóźniej w 2006, gdy ukazała się wspomniana książczyna.
Cóż, nikt nie lubi pionierów…
Oddany Ci
Staszek Remuszko
