Litwini są bardziej poinformowani w sprawach Polski niż Polacy w sprawach Litwy – wynika z lektury 3 tys. artykułów, które przez ostatnie dwa lata ukazywały się w głównych dziennikach w obu krajach.
Przy okazji wyborów na Litwie liczymy na nowe otwarcie w stosunkach polsko-litewskich, które wszyscy zgodnie określają jako złe. Możemy się przeliczyć – jeżeli przez ostatnie lata nasze stosunki, przynajmniej w wymiarze politycznym, wyglądały tak, jak to wynika z lektury prasy, mamy do wykonani ogromną pracę. Same wybory sprawy nie załatwią.
Klimat jest taki, że stosunki polsko-litewskie raczej zwijają się niż rozwijają. Zobaczmy, co przez ostatnie dwa lata pisały o nich dwa główne dzienniki w Polsce i na Litwie. Takie m.in. określenia o stosunkach polsko-litewskich padały w „Gazecie Wyborczej” (będą to zarówno cytowane wypowiedzi, jak i teksty redakcyjne): „nie można nazwać ich poprawnymi”, są „trudne”, „złe”, „napięte”, „dalekie od ideału”, „fatalne”, „psują się”. W „Gazecie” znalazły się wyrażenia związane z walką, konfliktem i sporem: „wzajemne pretensje”, „problemy w relacjach”, „kolejne napięcie na Wschodzie”.
„Rzeczpospolita”, podobnie jak „Gazeta”, pisała, że „stosunki Litwy z sąsiadami, w tym również z Polską, nie są doskonałe, a z niektórymi wręcz opłakane”. Stosunki polsko-litewskie „znalazły się w ślepej uliczce”, są „dalekie od ideału”, „dalekie od normalnych”, „napięte”, „ostatnio chłodne, a nawet zimne”; „są na dnie”, „złe” i „mogą ulec pogorszeniu”.
Szef litewskiej dyplomacji Audronius Ažubalis przyznał w „Rzeczpospolitej”, że Litwa jest z Polską w konflikcie, a cała wina leży po stronie polskiej. W dzienniku znalazła się apostrofa do prezydent Litwy po podpisaniu ustawy oświatowej: „Pani prezydent Dalio Grybauskaite, dlaczego poszła pani tą drogą?”.
Jedyną pozytywną – ale wcale nie konkretną – propozycję naprawy sytuacji udało się znaleźć w „Gazecie” i brzmi ona tak: „I a Litwie, i w Polsce istnieje wola, aby problem napiętych relacji rozwiązać, (...) nie znaleźliśmy rozwiązania problemu polskich szkół czy pisowni nazwisk, ale to nie może oznaczać, że się skazujemy na zimną wojnę”. Prawda, że mało?
A jak to wygląda na Litwie? Specyfika tamtejszych mediów jest inna niż w Polsce, a ważne miejsce zajmuje internet. Jednak dla zachowania symetrii weźmy na warsztat dwa główne dzienniki: „Lietuvos rytas” i „Respublikę”. Więcej można przeczytać na Litwie o Polsce niż w Polsce o Litwie. Podczas gdy polskie media zajmują się głównie stosunkami między obu krajami, sytuacją polskiej mniejszości oraz sporadycznie kwestiami gospodarczymi, na Litwie można przeczytać wiele o polskim społeczeństwie – choć często będą to sensacyjki – i o gospodarce.
Szczyty zainteresowania polskimi sprawami wiążą się z katastrową pod Smoleńskiem, wyborami prezydenckimi i początkiem polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej (w „Lietuvos rytas”) oraz z działaniami europosła Waldemara Tomaszewskiego, przewodniczącego Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, i konfliktami wokół mniejszości narodowych (w „Respublice”).
Litewskie gazety widzą Polskę jako małego buntownika w Europie, pokornego przyjaciela Stanów Zjednoczonych, a w stosunku do Rosji – jako kraj rozpięty między chęcią współpracy a nieufnością.
„Respublika” nie interesuje się polską polityką wewnętrzną, obawia się natomiast naszej „polityki imperialnej”. Tymczasem „Lietuvos rytas” relacjonuje z Polski o trwałym politycznym chaosie, kłótniach, skandalach i społecznych protestach przeciwko nierozsądnym decyzjom władz. Partnerstwo strategiczne między obu państwami opisuje jako straconą szansę, ale i potencjalny cel.
Ponieważ dla naszej prasy tak ważna jest kwestia polskiej mniejszości na Litwie, zobaczmy, co sądzą o niej dzienniki litewskie. Podobnie jak w Polsce najczęściej wspomina się o problemach pisowni polskich nazwisk, dwujęzycznych nazw miejscowości oraz edukacji.
W sprawie pisowni nazwisk „Lietuvos rytas” uważa, że Litwa nic nie straci, jeśli ustąpi Polsce i będzie to ładny gest. Natomiast zdaniem „Respubliki” ustępstwo to zagrożenie dla litewskiej kultury. Wprowadzenie podwójnych nazw miejscowości dla „Lietuvos rytas” oznaczałoby złamanie prawa i usuwanie języka litewskiego z życia mniejszości, a dla „Respubliki” zniszczenie systemu języka litewskiego i wprowadzenie dwujęzyczność na Litwie. Obie gazety popierają zmiany w systemie edukacji. „Lietuvos rytas” tłumaczy, że wyrównują one szanse wszystkich obywateli. Według „Respubliki” polscy politycy używają dzieci do antypaństwowych akcji.
Jeżeli Polaków i Litwinów dzielą spory na górze, polityczne – a w gruncie rzeczy tak właśnie jest – to potrzeba politycznej woli, by je zakończyć. W badanym okresie tej woli nie widać. Pozostaje mieć nadzieję, że ona się pojawi.
Jakub Halcewicz-Pleskaczewski
Współpraca Karolina Adamska, Irma Budginaitė, Justinas Dementavičius, Karolina Urbonaitė
Badanie dzienników zrobiliśmy w ramach polsko-litewskiego projektu badawczego Idea Spotkania (ideaspotkania.org). Uczestniczyło w nim ponad 20 osób z Polski i Litwy. Analizowaliśmy w sumie blisko 3 tys. tekstów opublikowanych między styczniem 2010 r. a czerwcem 2012 r. Za wybór tekstów z polskiej prasy do badania dziękujemy agencji informacyjnej PRESS-SERVICE Monitoring Mediów.
