Kończy się rekrutacja na studia. Jak co roku sporym zainteresowaniem cieszyło się dziennikarstwo. Młodych ludzi nie przeraża, że zawód ten nie daje już pewności zatrudnienia, prestiżu i dobrych pieniędzy, jak było jeszcze kilka lat temu.
Na dziennikarskie studia pierwszego stopnia na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach przyjęto 180 osób, chętnych było znacznie więcej, na Uniwersytecie Jagiellońskim zarejestrowało się 717 kandydatów na dziennikarzy. Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie opublikował listę 140 osób przyjętych na studia w pierwszym naborze. Egzaminów wstępnych nie było, wystarczyły dobre oceny na świadectwie maturalnym.
- Zapisałam się na dziennikarstwo i moje nazwisko znalazło się na liście studentów. Nie ukrywam, że dla mnie to był kierunek awaryjny, ale jeżeli w przyszłości mogłabym pracować w zawodzie dziennikarza, to byłabym bardzo szczęśliwa – mówi portalowi sdp.pl Anna z Katowic, świeżo upieczona studentka dziennikarstwa.
Idol: Wojewódzki
Wielu młodych ludzi, którzy chcą studiować dziennikarstwo, nie bardzo zdaje sobie sprawy z obecnej trudnej sytuacji na rynku mediów. Nie mało jest również takich, którzy dziennikarstwo mylą z show-bizesem, a na pytanie: kto jest twoim największym autorytetem w świecie mediów, odpowiadają: Kuba Wojewódzki. Wśród wzorców dziennikarstwa nie brakuje także innych celebrytów.
- Lubię Magdalenę Mołek, która w TVN Style ma bardzo ciekawy kontakt ze swoim gościem i potrafi zadawać pytania tak, aby nie urazić bohatera programu - tłumaczy Marta z Częstochowy, która ubiegała się o indeks na kierunku dziennikarskim UŚ.
Taka postawa nie dziwi Henryka Grzonkę, wieloletniego dziennikarza radiowego prowadzącego zajęcia warsztatowe dla studentów dziennikarstwa UŚ:
- Myślą, że po studiach dziennikarskich staną się telewizyjnymi celebrytami albo prezenterami na kontrakcie gwiazdorskim. Nie odróżniają roli celebryty, prezentera od zawodu dziennikarza. Dopiero na studiach przekonują się, że rzeczywistość zupełnie mija się z ich wyobrażeniami. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich studentów, bo jest naprawdę spora grupa, która poważnie traktuje ten zawód i widać, że dokonali oni świadomego wyboru – mówi Grzonka.
Takich osób nie brakowało również wśród przyjętych na dziennikarstwo na UŚ w tym roku.
– Po roku studiowania informatyki zrezygnowałem z tego kierunku, aby pójść na dziennikarstwo. Tworzę muzykę, piszę dużo tekstów i docelowo chciałbym związać się z dziennikarstwem muzycznym. Moim wzorem jest Artur Rawicz z CGM.pl, bo jego wywiady nie są takie formalne, tylko prowadzone z zachowaniem luźnej formy - tłumaczy Tomek z Zawiercia.
- Dziennikarstwo to pasja i ciekawość świata. Wiem, że w przyszłości mogę mieć problemy ze znalezieniem pracy. Zawód dziennikarza jest jednak tak elastyczny, że na pewno będzie można znaleźć swoją niszę - twierdzi Michał z Chorzowa.
- Ciężko jest złapać pierwszą stałą pracę, na początku na pewno będą jakieś zlecenia na krótkie artykuły, ale najważniejsze jest to, aby rozwijać się w wymarzonym kierunku - dodaje Paweł z Tychów.
Jak nie dziennikarz, to marketingowiec
Duża część zarówno kandydatów jak i studentów dziennikarstwa otwarcie przyznaje, że po studiach nie chcą być dziennikarzami. Ważne są dla nich medialne kompetencje („otwartość”, „lekkie pióro”, „kreatywność”, „komunikatywność”, „znajomość narzędzi w Internecie”) bardzo cenione dziś na rynku pracy. Pytani, w jakich zawodach widzą siebie po studiach, kandydaci wymieniają między innymi takie stanowiska jak: edytor, operator kamery, redaktor tekstów, konferansjer, marketingowiec, pracownik działu komunikacji dużej firmy, bloger.
Studenci dziennikarstwa mówią, że często traktują studia także jako czas poszukiwania swojej zawodowej drogi.
- Sam widzę u siebie na roku, że ludzie interesują się marketingiem, niektórzy chcą zdawać do szkół filmowych - mówi Adam Płonka, student trzeciego roku dziennikarstwa na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie.
Nastał czas Internetu
Z przeprowadzonego przez Press.pl badania wśród studentów dziennikarstwa wynika, że zdecydowana większość (41,7 proc.) ankietowanych chce pracować w Internecie. Wyjaśniają, że „Internet to przyszłość, daje najwięcej możliwości. Nastał czas nowych mediów”.
Podobnie myślą zapytani przez portal sdp.pl studenci dziennikarstwa na UP JPII w Krakowie. Swoją przyszłość i karierę dziennikarską łączą z nowymi kanałami komunikacji.
- Większość z nas jest skupiona na Internecie. Tam najłatwiej jest się rozwijać, bo sami wybieramy to, co chcemy robić: są blogi, vlogi, kanały społecznościowe. W sieci dziś najprościej jest dotrzeć do człowieka - zauważa Justyna Lisowicz, studentka drugiego roku dziennikarstwa.
Więcej niż pracownik mediów
Czy jednak studia potrafią przygotować do tego zawodu? Rzeczywistość w sieci zmienia się błyskawicznie, a „news” na portal społecznościowy może dziś wrzucić każdy.
- To prawda, dzisiaj dziennikarzem może zostać nawet ten, kto nie rozróżnia felietonu od komentarza, a informacji rozszerzonej od newsa - zauważa Henryk Grzonka. – Ale zwróćmy także uwagę na to, że wciąż mamy poważnych dziennikarzy, poważne publikacje i to nawet w Internecie.
Anna Musialik, pełniącą obowiązki kierownika katedry Dziennikarstwa Ekonomicznego i Nowych Mediów na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach, związana też z Polskim Radiem Katowice, uważa że studia dziennikarskie dobrze przygotowują do zawodu:
- Mam studentów, którzy są już jakoś ukształtowani, współpracują z portalami i mają swoje mniejsze lub większe osiągnięcia. W tym zawodzie konieczna jest dziś specjalizacja. Zadaniem wykładowców zaś jest odpowiednie ukierunkowanie studentów, nie mają oni być „media workers”, jak mawiał Kapuściński. Dziennikarz to coś więcej niż tylko pracownik mediów. Na pewno Internet wymógł jakąś metamorfozę mediów. Niewątpliwie tworzy się coś nowego, coś, czego nie potrafimy jeszcze dookreślić, ale musimy też pamiętać o tym, aby trzymać się utrwalonych wzorów i obowiązujących kanonów tradycyjnego dziennikarstwa. Dziennikarstwo przetrwa, bo taka jest potrzeba – tłumaczy Anna Musialik.
Wywiad sam się nie zrobi
Podejmując pracę w redakcji studenci i absolwenci studiów dziennikarskich potrafią wykorzystywać narzędzia medialne, identyfikują gatunki, umieją wyszukiwać informacje. Doświadczeni dziennikarze wskazują jednak na pewne braki, które na początku pracy redakcyjnej młodzi ludzie muszą często nadrabiać:
- Na pewno absolwentom dziennikarstwa brakuje backgroundu. Brakuje takiego spojrzenia na świat, który mają np. absolwenci prawa, kierunków inżynieryjnych, polonistyki czy historii - mówi Miłosz Kluba, redaktor krakowskiego wydania „Gościa Niedzielnego”.
– Studia mogą pewne rzeczy uświadomić, natomiast nie nauczą zawodu. Zawodu uczy się już w redakcji, i tu trzeba podkreślić, jeśli się trafi do dobrej redakcji – dodaje Henryk Grzonka.
Zdają sobie z tego sprawę także niektórzy studenci, którzy w trakcie zajęć, warsztatów, rozmów z dziennikarzami zaczynają zauważać, że tego zawodu można się nauczyć dopiero przez lata praktyki.
- Kiedyś wydawało mi się, że wezmę mikrofon i wywiad sam się zrobi. Dzisiaj wiem, że tak nie jest. Wymaga to pracy – mówi Justyna Lisowicz.
Małgorzata Irena Skórska
Dawid Kaczmarek
