Od pierwszych niemal dni po tzw. transformacji ustrojowej wmawiano nam, Polakom, że lekarstwem na kłopoty gospodarcze jest prywatyzacja. Ileż to programów i założeń, a nawet planów, ile wpłynie do budżetu pieniędzy z prywatyzacji, zakładały kolejne rządy III RP. Nie chciano słuchać załóg likwidowanych przedsiębiorstw, nielicznych ekonomistów i publicystów, którzy przestrzegali nie tylko przed dziką prywatyzacją, ale i działaniem nierozumnym, likwidującym całe dziedziny przemysłu. OK, można zrozumieć, że jakaś stocznia wpadła w tarapaty, ale wszystkie?
Niedługo umrze ostatni stoczniowiec i sprawa odbudowy tej gałęzi przemysłu zostanie pogrzebana raz na zawsze.
Największego spustoszenia dokonał rząd Buzka. Nie chodzi tu jedynie o 4 słynne reformy, z których wszystkie okazały się bublem. Zostały wprowadzone pod osłoną "Solidarności". Naród miał wierzyć, że wszystko jest przemyślane i przeprowadzane przez patriotów. Padały huty jedna po drugiej, zamykano kopalnie, a górnicy dostawali odprawy w wysokości zakupu samochodu. Teraz przejeżdżając przez Śląsk odnosi się wrażenie, że tu przeszła jakaś straszna w skutkach wojna. Nie wiem czy wszystko można tłumaczyć jedynie brakiem kwalifikacji. Jak widzi się i słyszy wielu polityków - posłów, ministrów i premierów, to jest jasne, że nie posiadają oni żadnych predyspozycji, aby zostać nawet brygadzistami. Jedyne co ich łączy, to absolutny brak kwalifikacji i wiedzy elementarnej w dziedzinach, którymi się zajmują.
I tak mamy świeckich katechetów, specjalistów od bezgłowych samolotów. Lekarkę, co to jak pojawi się jakiekolwiek zagrożenie, to jako premier, schowa się w domu i wpełznie pod łóżko.
A i w opozycji nie wygląda to lepiej. Pewien kandydat na ministra gospodarki, śląski poseł, socjolog religii po rocznym kursie ekonomii, przedstawia siebie jako wybitnego ekonomistę. Strach się bać.
Tak krok po kroku zlikwidowano wszystkie gałęzie polskiego przemysłu. Czy wszystkie były nierentowne? A może władza bała się pracowników wielkoprzemysłowej klasy robotniczej? Niech się pracownicy użerają z pracodawcami , najlepiej z obcym kapitałem. Posłowie- czy to rządzącej koalicji, czy jeszcze lepiej, opozycji( bo ta za nic nie odpowiada) - mają się dobrze. Pensyjka leci, a kolesiom nawet przez zaprzyjaźnionego koleżkę z niby wrażej partii i tak synekurkę można załatwić.
Jak wierzyć teraz rządowym ekspertom, że kopalnie są nierentowne? Już na początku lat 90. były zgłaszane propozycje gazyfikacji węgla, ale nikt się tym na poważnie nie interesował. Potem w latach 2003-2013 była koniunktura na węgiel. Rząd wyssał z górnictwa przez te 10 lat ok. 100 mld zł - twierdzi Szef Śląsko -Dąbrowskiej "Solidarności" Dominik Kolorz.
Kopalnie płacą 23 różne podatki. O tym się milczy. To, że na każdej kopalni żerują spółki zewnętrzne też jakoś restrukturyzatorom nie przeszkadza. Jedyny pomysł władz, to zamykać kopalnie. Żadnej merytorycznej dyskusji, żadnej analizy skutków importu taniego węgla z Rosji.
Kiedyś nawet w podstawówkach uczono, że cła wymyślono, by chronić rodzimych producentów. Polska może znieść cła na pomarańcze i banany, bo nie zagrozi to polskim rolnikom.
O arogancji władzy świadczy buta, jakiej nie mieli nawet komuniści.
Władze Kompanii Węglowej i Kopalń sprzeciwiły się wejściu kapłanów na teren protestujących kopalń i objęciu górników posługą duszpasterską.
„W związku z trudną sytuacją w górnictwie trzej biskupi ze Śląska - arcybiskup katowicki oraz biskupi bielsko-żywiecki i gliwicki, zaapelowali dziś (10.01.15r.) o zachowanie pokoju społecznego, dialog, dobrą wolę i roztropność dla wszystkich podmiotów zaangażowanych w reformę branży górniczej. Ich apel zostanie odczytany w kościołach trzech diecezji w niedzielę, 11 stycznia.
Pragniemy wyrazić naszą bliskość i solidarność wobec górników i ich rodzin, w dniach, w których tak boleśnie daje o sobie znać trudna sytuacja w górnictwie
— napisali trzej biskupi, wskazując, że jej wyrazem są akcje protestacyjne, podjęte pod ziemią i na powierzchni, w kilku kopalniach na terenie ich diecezji.
W poczuciu odpowiedzialności za dobro wspólne, wzywamy do wytrwałej i ufnej modlitwy – za wstawiennictwem świętej Barbary – za cały górniczy stan. Prośmy Bożą Opatrzność o zachowanie pokoju społecznego, dialog, dobrą wolę i roztropność dla wszystkich podmiotów zaangażowanych w reformę branży górniczej
— czytamy w apelu" - jak podaje portal wpolityce.pl na podstawie doniesień agencyjnych lw, KAI. http://wpolityce.pl/kosciol/229115-zakaz-mszy-dla-protestujacych-gornikow-abp-skworc-ksieza-beda-obecni-wszedzie-tam-gdzie-zostana-zaproszeni-przez-strajkujacych
Podobnie jak kiedyś w sierpniu 1980r. komuniści, tak i teraz premier Kopacz posłała delegację rządową na rozmowy w Katowicach bez odpowiednich kompetencji i pełnomocnictw. 10 stycznia 2015 r. rozmowy zostały zerwane, "my się w ciula robić nie damy" - powiedzieli górnicy i wyszli z sali, gdzie miały toczyć się rozmowy.
Z kolei prezydenci: Gliwic, Bytomia, Rudy Śląskiej i Zabrza, miast, na terenie których położone są kopalnie planowane przez rząd do likwidacji, twierdzą, że w Kompanii Węglowej należy wprowadzić program naprawczy, to jednak „nie zgadzają się z planem likwidacji kopalń i ze sposobem, w jaki ten proces chce przeprowadzić rząd" -donosi prasa.
Najgorsze jest to, że rząd nie ma żadnego pomysłu na funkcjonowanie polskiej gospodarki. Górnictwo jest tego najlepszym przykładem. Pomysłem na walkę z bezrobociem jest wysłanie kolejnych setek tysięcy Polaków do pracy za granicą. "Rząd się sam wyżywi" - mawiał kiedyś rzecznik junty wojskowej Jaruzelskiego Jerzy Urban. Teraz tak twierdzą wszystkie kolejne ekipy rządowe.
Jedyną szansą na uratowanie Polski jest powołanie grup eksperckich we wszystkich dziedzinach życia społecznego i gospodarczego, a także obronnego państwa. Powinny się one składać zarówno z kadry teoretyków- profesorów, jak i praktyków. Na społeczeństwie nie wolno eksperymentować, bo to zbrodnia.
A Pani Premier, no cóż, jeśli czuje się kobiecinką, o czym wciąż wspomina, mogę radzić - wpełznij babo pod łóżko, zakryj się kapą, aby cię nikt znaleźć nie mógł i siedź cicho, nie przeszkadzaj, bo to sprawy nie na twój móżdżek i nerwy. Pomyśl o ciuszkach i szpilkach.
Mam nadzieją, że górnicy uratują nie tylko swoje miejsca pracy, ale i polski przemysł. Może właśnie ze Śląska wyjdzie impuls reindustrializacji i odzyskania podmiotowości przez Polskę. II RP rozkwitła dzięki Śląskowi. III RP powstała dzięki buntowi śląskich kopalń w 1988r. Czas najwyższy na posprzątanie w naszym domu - Polsce. Trzeba przegonić miernych, wiernych, niekompetentnych sługusów i złodziei. Ślązacy mogą tego dokonać.
