Prześladowania młodego, katolickiego autora, któremu liberalne redakcje nie pozwalają umieszczać na swych łamach konserwatywnych poglądów nie wzbudzają we mnie współczucia. Nie mogę Szymonowi Hołowni darować występów w programie o łowieniu talentów w TVN. W tejże zasłużonej dla wszelakiej prawdy telewizji był także dyrektorem programowym kanału religia.tv, jak gdyby nie wiedział, czemu ma to służyć.  A to Wielki Wajhowy chciał sobie zafundować katolicyzm koncesjonowany, „stojący otworem” do świata niczym młoda lekarka w nieśmiertelnym kabarecie radiowym Jacka Federowicza  późnego PRL. W tym celu też Wajhowy kupił sobie „Tygodnik Powszechny”. I tak to miało być: TVN dla półinteligencji, TVN24 dla inteleligencji, religia.tv dla katolików otwartych a Tygodnik Powszechny dla intelektualistów. I rząd dusz gotowy. Pełne pokrycie potrzeb propagandy przepoczwarzonej postkomuny i to we wszelakich odcieniach umysłowych subtelności.

 

  A Hołownia nic, a Hołownia spoko. Kasę od Wajhowego bierze a krzyżem świętym się żegna i słowo na niedzielę głosi. Aż tu chyba Szatan we własnej osobie go przybastował, bo mu Wprost nie wydrukowało felietonu przeciwko refundacji „in vitro”. I pożegnał się Hołownia z kolejną redakcją a krzyk podnosi, jaka niesprawiedliwość mu się stała. Ba, nie tylko jemu ale katolikom wszelkim spychanym do getta. Wypadła ta ofiara akurat na Wielkanoc. Więc zmartwychwstanie Hołowni ujrzymy chyba już niebawem, w jakimś nowym opłacalnym miejscu. 

   Radzę Hołowni by zmierzył się ze swym największym strachem, który naiwnie ujawnia w swej skardze: „Okaże się, że jedynym miejscem dla katolika na publicznej arenie jest dziś zamurowana cela (da Bóg, że z okienkiem na suche buły), gdzie może sobie wygłaszać dowolne poglądy i bez psucia humoru ogółowi dokonywać osobistego uświęcenia.” Właśnie tak! Zamurowana cela, suche buły, osobiste uświęcenie i rozmowa intymna w myślach a nie pogoń za sławą i pieniędzmi pod pretekstem misji. Takie wyciszenie pozwala przywrócić proporcje i nabrać dystansu do siebie . Jest to straszne dla kogoś, kto nie wierzy w Boga i zaświaty, lecz dla prawdziwego katolika co za problem?

   Żadna redakcja nie ma obowiązku publikować artykułów sprzecznych z jej linią światpoglądową. Trzeba znaleźć sobie miejsce, gdzie jest się mile widzianym autorem. Lub pisać książki, co zresztą Hołownia robi. I bardzo dobrze, bo wtedy trafia do ludzi, którzy na pewno chcą go czytać.

   W sprawie ”in vitro” rację ma Wprost. Jest to metoda powszechnie stosowana na Zachodzie. Kościół potępia związaną z nią utratę zarodków ludzkich. Ale jest dumny z krwi męczenników, którą się umacniał w starożytności. Fanatyczni chrześcijanie wysyłali wtedy na okrutną śmierć nie tylko siebie, lecz również własne dzieci. Rodzice potrzyli, jak synowie są rozrywani przez bestie, córki gwałcone przed zgonem, bo dzieci nie chciały oddać czysto formalnego hołdu cesarzowi. Miał to być dowód wiary dla niewiernych na widowni. Opisy tych tortur łamią serca. Jednak Kościół nie błaga dziś o wybaczenie mu tych praktyk. Ale potępia niszczenie zarodków, aby powstało nowe życie, ponieważ inaczej powstać nie może ku rozpaczy rodziców. Co za niekonsewkwencja! I jakże  ciekawy temat dla etyka. 

Krzysztof Kłopotowski

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl