Agata Ławniczak, autorka wielu filmów dokumentalnych i wiceszefowa Związku zawodowego Pracowników Twórczych i Technicznych Mediów Polskich "Wizja" została dyscyplinarnie zwolniona przez Leasing Team. Jak pamiętamy, jest to firma, która przejęła pracowników twórczych TVP. Przejęła, ale czy zgodnie z prawem? Wątpliwości wyraziła Najwyższa Izba Kontroli, i o tych wątpliwościach pisała w liście otwartym i mówiła w wywiadach właśnie Agata Ławniczak. Teraz, została zwolniona dyscyplinarnie, bo tak się podobało Leasing Team.

Środowisko dziennikarskie protestuje solidarnie w obronie dziennikarki. SDP wydaje oświadczenia. Milczy telewizyjna „Solidarność”, nie pierwszy raz zresztą nie ujmując się za zwalnianymi szefami innych telewizyjnych związków zawodowych. Przećwiczyliśmy to np. w łódzkiej TVP, przećwiczyłem to również na własnej osobie, dlatego zero zdziwień. Stołki działaczy „Solidarności” i ich miejsca pracy są ważniejsze od dziennikarskiej solidarności. Jeszcze raz powtarzam: zero zdziwień!

Nie będę wkraczał w meritum sporu pomiędzy Leasing Team a redaktor Ławniczak, bo w żadne merytoryczne uzasadnienie zwolnienia nie wierzę. Znam mechanizmy telewizyjnych redukcji i wiem, że każdy, kto się przeciwstawia telewizyjnej władzy wcześniej czy później był/jest/będzie wyrzucony z pracy, oczywiście z dorobioną ideologią, dlaczego został zwolniony (naruszył kodeks pracy/jest słabo wykwalifikowany/nie pasuje do nowej koncepcji/jest restrukturyzacja i nie ma dla niego stanowiska/jest za młody/za stary – itd., powód zawsze się znajdzie).

W tej sprawie chodzi mi o coś innego: o środowiskową reakcję: jak zwykle mało się już przejmujemy innymi. Mało nas obchodzi np. publiczna telewizja, w myśl zasady „nie nasza sprawa”, „gdzie byliście, gdy nas wyrzucali”, „zasłużyła sobie na to”, itd., itp. Przed Ławniczak z TVP zwolniono wielu innych, po Ławniczak też będą następni. Ci, którzy zostali, wcale nie mogą spać spokojnie. Na nich też przyjdzie czas. Do czego to doszło! Żeby zewnętrzna firma oceniała kompetencje dziennikarzy, żeby mówiła, co wolno im mówić i jak postępować!

Tak naprawdę sprawa Agaty Ławniczak to test solidarności dla całego środowiska dziennikarskiego. Głos SDP to głos w obronie wolności dziennikarskiej i apel o pomoc o ratowanie dorobku i poszanowanie dziennikarzy publicznej telewizji. Już wiemy, kto się do tego apelu przyłączył. Niewielu, większość woli patrzeć z boku. Zero zdziwienia! Nie pytajcie jednak, komu bije dzwon…

 

Marek Palczewski

22 lipca 2015

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl