Sonda portalu sdp.pl: na czym polega fenomen popularności Teleexpressu
Od lipca Teleexpress jest nowym liderem oglądalności wśród programów informacyjnych. Wyprzedził Wiadomości TVP 1 i Fakty TVN. Wedle danych Nielsen Audience Measurement średnio Teleexpress ogląda 2, 94 mln ludzi, co zapewnia stacji 35,05 proc udziału w rynku telewizyjnym. Przez ostatni rok program zyskał 455 tys. nowych widzów. Skąd bierze się fenomen Teleexpressu?
Dr hab. Lucyna Szot, medioznawca z Uniwersytetu Wrocławskiego:
Moim zdaniem fenomen Teleexpressu wynika z formułowania klasycznych informacji, konstruowania odpowiedzi na zasadzie podstawowych pytań: kto, co, gdzie, kiedy, dlaczego, z jakim skutkiem. Odbiorca jest na tyle inteligentny, że sam sobie potrafi - w zakresie publicystycznym – dopowiedzieć, doszukiwać się głębi i drugiego dna. W mediach brakuje rzetelnie skonstruowanych informacji podstawowych, a Teleexpres daje prostą informację.
Dr Krzysztof Grzegorzewski, medioznawca z Uniwersytetu Łódzkiego:
Teleexpress zawsze był lubiany. Jeśli ludzie cokolwiek oglądają, to przede wszystkim preferują krótkie, telegraficzne, ekspresowe formy. To jest bardzo przyzwoicie redagowany program, informacje są dobrze pozycjonowane, prezentowane sucho, bez komentarza. Zaczyna się od najważniejszych faktów, a kończy na lekkich „michałkach”. Program wypełniają solidne, króciutkie, reporterskie formy. Dla porównania: Wiadomości TVP są coraz gorzej redagowane i pozycjonowane. Od prezenterów nie wymaga się tam niczego więcej poza poprawnym czytaniem z promptera. Na wiarygodności straciły też Fakty TVN, co wynika z politycznego spojrzenia na krajowe wydarzenia. TVN wspiera aktualną władzę. Siłą Teleexpressu - a słabością Wiadomości czy Faktów - jest to, że fakty podaje się w nim możliwie bezstronnie i w telegraficznym skrócie. Ludzie, zwłaszcza młoda widownia, potrzebują informacji na szybko. Są do takiej formy przyzwyczajeni. Potrzebują faktów lekkich, dobrze zredagowanych. Bez komentarza i bez próby narzucenia widzowi interpretacji. Moim zdaniem Teleexpress skutecznie się tego wystrzega.
Wojciech Reszczyński, dziennikarz radiowy i telewizyjny, pierwszy prezenter Teleexpressu i Wiadomości:
Jest na pierwszym miejscu? To w sumie smutna wiadomość, dziwne zjawisko socjologiczne. Bo Teleexpress nie jest programem stricte informacyjnym. To jest poluzowana informacja, którą można podłączyć pod rozrywkę. Z angielska nazywa się to infotainment. Nie wiem, z czego wynika, że ten program jest tak popularny. Może z zachowania lakoniczności, skrótowości i tej bylejakości, lekkiego podejścia do wydarzeń. Ważne, że Teleexpress jest wkomponowany w całą politykę informacyjną telewizji, w związku z tym nadal nie pokazuje wielu wydarzeń, które mają miejsce w Polsce. Wprowadza neocenzurę. Jest wiele faktów, o których Teleexpress nie mówi. Wydarzeń, które nie są wygodne dla władzy.
Rozpoczynałem ten program w 1986 roku i przez półtora roku prowadziłem go codziennie. Wtedy odgrywał dużą rolę w otwieraniu się na świat i na wydarzenia w Polsce. Wiarygodność Teleexpressu powodowała jego popularność. Forma krótka połączona z żartobliwym, dowcipnym, skrótowym sformułowaniem. Nie mogę zrozumieć tego fenomenu. Czy to jest to samo pokoleniu, które się na tym programie wychowało? Czy jest to zjawisko przyzwyczajenie się? Stopienia się z tym programem i pozostania z nim nieomal do końca życia? Chciałbym wiedzieć, jakie grupy wiekowe o tym wyniku oglądalności decydują.
Piotr Szumlewicz, publicysta, były dziennikarz TVP (2010-2012), współpracował m.in. z Panoramą w telewizyjnej Dwójce:
Po pierwsze mam krytyczną opinię o wszystkich serwisach informacyjnych Telewizji Polskiej, w tym Teleexpressie. Wiadomości, Panorama czy Teleexpress to są części tego samego przekazu. Niczym nie różnią się od polsatowskich Wydarzeń czy Faktów TVP. Po drugie: Telexpress jest moim zdaniem dobrze robiony warsztatowo. Materiały są szybkie, sprawne, krótkie, w skondensowanej formie, przekaz spójny. Teleexpress dobrze oddaje twitterowy przekaz mediów. „Setki” są tam krótsze aniżeli w Faktach czy Wydarzeniach. Ale oceniam to krytycznie, bo trudno pogłębiony materiał zrealizować w 30 sekund. Po trzecie: na tle innych serwisów informacyjnych Teleexpres oceniam nieźle. Ale mam wrażenie, że dokonuje się tam to, co w innych kanałach, czyli: programy informacyjne zamieniają się w kroniki policyjne albo w opisy partykularnych wydarzeń. W telewizji jest coraz mniej wydarzeń ze świata i ważnych kwestii systemowych, ale to nie jest bolączka tylko Teleexpressu, ale wszystkich mediów. Wreszcie: jako telewidz powiem, że Teleexpress ze wszystkich serwisów informacyjnych najmniej mnie denerwuje. Jest chyba najmniej upolityczniony. Nie ma tam tego, co w Wiadomościach TVP najmniej mi się podoba – stronniczości i moralizatorskiego zadufania. Pod tym względem jest najbardziej neutralny politycznie. Być może to właśnie ludziom się podoba.
Agata Ławniczak, dziennikarka telewizyjna, w latach 1994-1996 dyrektor programowy w poznańskim oddziale TVP, szefowa Redakcji Publicystyki i Reportażu w TVP1 (2006-2007), do 2009 roku kierowała Programem Regionalnym w poznańskiej telewizji:
W ostatnim czasie nie oglądałam Teleexpressu, ale jego założenia się nie zmieniły. Serwis ma charakteryzować lekkość, skrótowość podanych informacji, operuje językiem bliskim odbiorcy, czyli potocznym. Spośród wszystkich programów informacyjnych najbardziej schlebia powszechnym gustom, niewymagającym wysiłku intelektualnego. Nie wymaga od odbiorców żadnej wiedzy. Oni zresztą wolą mieć iluzję szybkiego poinformowania o tym, co się dzieje w świecie. Jest to jednak świat lakierowany, powierzchowny, między katastrofą a celebrytą, świat, który nie zawiera trudu egzystencji. Nie wymaga też namysłu nad otaczającą rzeczywistością.
Grzegorz Mika, redaktor naczelny Śląskiej Telewizji Miejskiej:
Od dawna nie oglądam Teleexpresu, ale pamiętam go z czasów, kiedy prowadził go Wojciech Reszczyński. Program ten miał wtedy nowoczesną formę, krótką i rzeczową informację. Ale przez lata formuła pozostała ta sama. Teraz takie fiki-miki, jak tam pokazują, można obejrzeć w niezliczonej ilości na YouTube. Co do treści: Teleexpress jest przychylny władzy, zamiast być wobec niej krytyczny, dlatego nie rozumiem fenomenu takiego oto, że program wskoczył na pozycję lidera. Ale być może bierze się to stąd, że co fajniejsze kawałki Teleexpressu są upowszechniane w innych programach informacyjnych. Na przykład późno wieczorem w TVP Info.
Opinie zebrał: Błażej Torański
