Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ na wniosek prokuratury zwolnił dziennikarzy piszących o tzw. aferze taśmowej z obowiązku zachowania tajemnicy – doniosły kilka dni temu media. Niezupełnie. Dziennikarze i tak mają obowiązek ochrony swych informatorów.

 Zdaniem Centrum Monitoringu Wolności Prasy i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka autorzy publikacji, wobec których sąd uchylił obowiązek zachowania tajemnicy dziennikarskiej, powinni złożyć zażalenie na to postanowienie. Bo chronić swych informatorów media powinny zawsze. Wyjątki mogą zdarzyć się bardzo rzadko.

- Trzeba rozróżnić kwestię ochrony źródła informacji, czyli osoby, która przekazuje dziennikarzowi konkretne materiały, od innych aspektów tajemnicy. W myśl polskiego prawa do zwolnienia z tajemnicy dotyczącej źródła informacji może dojść jedynie w wyjątkowych przypadkach – tylko, gdy mamy do czynienia z najpoważniejszymi przestępstwami, takimi jak zabójstwo i gdy sprawcy przestępstwa nie można ustalić za pomocą innych środków, a jedynie dzięki informacjom posiadanym przez dziennikarza – tłumaczy prof. Ireneusz Kamiński z Instytutu Nauk Prawnych PAN. Według niego, brak należytej ochrony źródła informacji jest bardzo groźny dla swobody wypowiedzi i powoduje, że media nie mogą odpowiednio spełniać swej funkcji informacyjnej i kontrolnej.

 Dodajmy, iż ochrona tajemnicy to nie tylko uprawnienie, ale i obowiązek dziennikarza. Za jego złamanie – zgodnie z prawem prasowym – grozi grzywna albo nawet ograniczenie wolności.

 Czasami prokuratura i sądy – powołując się na art. 180 kodeksu postępowania karnego – twierdzą też, iż media nie muszą chronić swych informatorów, o ile ci nie wyrazili żądania takiej ochrony wprost. Owo „żądanie wprost” to jednak zbyt daleko idący wymóg, bo przecież trudno wyobrazić sobie, że gdy np. dziennikarz dostaje pewne materiały mailem od anonimowego informatora, to ten dołączy do nich oświadczenie, iż domaga się ochrony swej tożsamości. - Wystarczy, że z całego kontekstu takich kontaktów wynika, iż źródło nie chce być ujawnione – mówi prof. Kamiński.

 Tymczasem w uzasadnieniu postanowienia dotyczącego tzw. afery taśmowej warszawski sąd twierdzi, że w czasie przesłuchań dziennikarzy, kiedy odmawiali odpowiedzi na pytania, powołując się na tajemnicę dziennikarską, nie sprecyzowano, „czy osoby dostarczając opublikowanych informacji zastrzegły nieujawnienie swoich danych”.

 Nie tylko media tajemnicę dziennikarską mają chronić – uważają, na szczęście, niektórzy prawnicy. Jak twierdzi w tekście pt. „Problem samozwolnienia się dziennikarza z tajemnicy anonimatu” Stanisław Zabłocki, sędzia Sądu Najwyższego, dziennikarz zobowiązany do zachowania tajemnicy dotyczącej źródła swych informacji nie może – składając zeznania w charakterze świadka – „samouwolnić się” z zachowania tej tajemnicy. A sąd nie powinien przesłuchiwać go co do okoliczności objętych tą tajemnicą, nawet jeśli dziennikarz sam chciałby ją złamać. Zatem nie tylko dziennikarz, ale i sąd owej tajemnicy winien strzec.

 Także Europejski Trybunał Człowieka regularnie upomina się w swych orzeczeniach o ochronę tajemnicy dziennikarskiej. I podkreśla, jak ważna jest ona dla wolności słowa.

 Zwykle doskonale rozumieją to dziennikarze. Po decyzji warszawskiego sądu Cezary Gmyz napisał na Twitterze: „Mogą mnie wsadzić. Informatorów nie kapuję”. Sylwester Latkowski zapowiedział złożenie zażalenia, gdy tylko dotrze do niego postanowienie sądu. Bo przekazanie informacji, o jakie pyta prokuratura (m.in. odpowiedź na pytanie, z którymi protokołami ze śledztwa w sprawie przecieku z akt afery taśmowej dziennikarze się zapoznali oraz udostępnienie kopii posiadanych przez nich materiałów) mogłoby w rezultacie doprowadzić do identyfikacji informatora.

Tak uważa kolejny z dziennikarzy, którego postanowienie sądu dotyczy – Wojciech Czuchnowski. – Mogę tylko potwierdzić swoje dane osobowe i to, że jestem autorem danego tekstu. Wszystkie informacje ponad to minimum powodują ryzyko ujawnienia informatora – twierdzi.

Ewa Łosińska

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl