To proste. Przede wszystkim należy użyć tajnej broni, która jest wciąż niewykorzystanym atutem publicznych mediów. Cóż to za broń?

Włączcie myślenie, drodzy widzowie. Ależ to przecież tzw. „misja”, tak- ta sama misja, która traktowana była przez wszystkie dotychczasowe zarządy mediów publicznych jako krępujący balast.

Po to, żeby zrozumieć w pełni atuty płynące z pełnienia społecznych obowiązków przez media publiczne należy uwolnić się od schematów, które utrwalone zostały w umysłach większości z nas. Hasło: „tyle misji, ile abonamentu” zainfekowało myślenie o mediach publicznych do tego stopnia, że niektórzy ”eksperci” medialni chcą je naprawiać za pomocą „młotka”.

Tym „młotkiem”, mającym naprawić delikatną konstrukcję instytucji medialnej, jaką są media publiczne, ma być zamiana spółki skarbu państwa w urząd państwowy. Tym, którzy wierzą, że to rozwiąże problemy mediów publicznych, nieśmiało przypominam, że istnieją już oparte o szczytne idee instytucje państwowe, które są zaprzeczeniem celów, do których je powołano.

Misja mediów publicznych pełniona nie incydentalnie, ale zawsze, każdego dnia o każdej porze na wszystkich antenach i w działalności poza antenowej, dosłownie w każdym przejawie aktywności mediów publicznych(i to niezależnie od sposobu finansowania). To jest jedyna droga do sukcesu zarówno jakościowego, jak i komercyjnego! Tu nie ma żadnej sprzeczności. Misja ma być tworzona w taki sposób, żeby była atrakcyjniejsza od ofert komercyjnych stacji. Dopiero wtedy może dotrzeć do szerokiej widowni, a to jest przecież celem mediów publicznych.

Misja czyli wartości, jakość, profesjonalizm, nowatorstwo merytoryczne i formalne. Firma medialna, która w przemyślany sposób użyje takich atutów jest skazana na sukces.Jest towarunek konieczny, ale nie wystarczający.

Nie osiągniemy jakości, profesjonalizmu, a zwłaszcza nowatorstwa, nieodłącznego atrybutu sukcesu, jeśli media publiczne nie staną się kreatywnym środowiskiem profesjonalnych twórców. Jednak sytuacja taka jak obecnie, że blisko 4 tys. zatrudnionych w mediach publicznych osób to prawie wyłącznie urzędnicy, nie tworzy kreatywnego środowiska, będącego atrybutem wszystkich odnoszących sukcesy mediów. Bowiem dominujące w publicznych mediach (najczęściej uwikłane politycznie) środowiska urzędnicze mogą generować jako kulturę korporacyjną jedynie marazm i apatię.

Niespodziewanym atutem w walce o dominujące na medialnym rynku, wypełniające w stu procentach swoje społeczne obowiązki, media publiczne jest gwałtownie zmieniający się rynek mediów elektronicznych. Cyfryzacja i Internet  niosą ze sobą zmiany, które mogą być zupełnie nową szansą dla publicznych mediów. Dzięki cyfryzacji liczba dostępnych na rynku kanałów ciągle rośnie. A to oznacza, że nie musimy już dłużej celować w najszerszą widownię, lecz możemy kierować swój przekaz do konkretnych grup widzów. To sprzyja specjalizacji, czyli misji mediów publicznych.

W kontekście tych zmian należy skierować uwagę na trzy kluczowe kanały: Nauka, Historia i Kultura. Równocześnie trzeba uwolnić ośrodki regionalne , które mogą i powinny w konsultacji z władzami mediów publicznych znaleźć dla siebie pomysł na specjalizację tematyczną. Rzucam na tzw. „rybę”:- Białystok- przyroda, Poznań- przedsiębiorczość i gospodarka, Kraków – kultura wyższa z silnym elementem lokalnych środowisk?

I w tym momencie dochodzimy do sprawy kluczowej. Budżet. Skąd media publiczne mają brać na to pieniądze? O tym, drodzy widzowie, opowiem już w następnej pogadance...

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl