Wiśniowo-czerwony różaniec, pachnący prawdziwą różą damasceńską, ofiarował mi kolega jako pamiątkę z podróży do Rzymu, gdzie prosił o siłę w znoszeniu swego homoseksualizmu, on, który tak marzył zawsze o cichym domu z miłą żoną i gwarem własnych dzieci. Wierzył głęboko, że „orientacji” może się pozbyć terapią i rozwojem duchowym. Kupił go w kruchcie Bazyliki św. Piotra, gdzie jest specjalny sklep z dewocjonaliami w najróżniejszych cenach, od 0.50 euro za kilka nawleczonych fasolek czy orzeszków, po setki euro za różańce z kutego srebra, a może i ze złota.

Kruchta, pogardliwie wymieniana przez współczesnych pogan jako symbol zacofania umysłowego, to po prostu przedsionek kościoła, często na zewnątrz wejścia, z pomieszczeniami do wykorzystania ewentualnie na świeckie cele. Do krucht niedawno przeniesiono w polskich kościołach pozostałe jeszcze regały z czasopismami religijnymi i wydawnictwami kościelnymi. Cóż, powszechne rozprzężenie zasad daje się we znaki nawet w takich sprawach, jak wrzucanie „co łaska”, zgodnie z wywieszonym cennikiem, opłaty za leżące do dyspozycji czasopisma. Nie wrzucają. W liczniejszych parafiach utworzono więc w kruchtach spore kioski, gdzie obok interesujących dewocjonaliów, opłatków i świec Caritasu można kupić prasę katolicką oraz ciekawe wydawnictwa o zdrowiu, zarówno duchowym, jak i czysto cielesnym.  

Do takich pism, zawsze niezwykle ciekawych i poszerzających obraz świata, należy kolorowy tygodnik diecezji warszawsko-praskiej „Idziemy”. Nie jest tak znany i poczytny jak „Gość Niedzielny” czy „Niedziela”, ale to znakomicie pomyślane pismo, ze szczególnie silnym działem reportażu, który corocznie zbiera laury w konkursach dziennikarskich, również Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Redaktorem naczelnym jest ks. Henryk Zieliński, również redaktor w Radiu Warszawa (106.5), sekretarzem redakcji doświadczona twórczyni dziennikarska, Barbara Sułek-Kowalska. Dzięki tym osobom i ich współpracownikom w piśmie zawsze znajdziemy pogłębienie aktualnych problemów religijnych, również z tak gnębiącego wiele osób pogranicza państwa i kościoła.

Innym ciekawym pismem w kruchtach jest miesięcznik „List do Pani”, o wysmakowanej szacie graficznej, od dwudziestu paru lat redagowany niemal jednoosobowo przez Marię Wilczek, wydawczynię dorobku ks. Janusza Pasierba. To pismo przeznaczone dla kobiet, bynajmniej nie tylko z okolic kruchty i nie siedzących w kruchcie, ale kobiet nowoczesnych, wykształconych, zainteresowanych światem, zarazem pobożnych, jak mówi Maria Wilczek, doceniających wiarę i rolę religii w życiu, również w życiu świeckich.

W piśmie „List do Pani” znalazłam więc ciekawy a zarazem aktualny artykuł o religii w szkole (opr. Diana Brzozowa), który pozwolę sobie streścić, ponieważ składa się głównie z mało znanych faktów. W artykule autorka obala szereg mitów, narosłych wokół religii w szkole. Przytaczam je w telegraficznym skrócie.

Religię w szkole popiera 82% respondentów CBOS. Na lekcje religii uczęszczało w 2013 roku średnio 89% uczniów wszystkich typów szkół.

Religia nauczana jest w szkołach publicznych w 24 krajach Unii Europejskiej, w 9 z nich – w Austrii, Danii, Finlandii, Grecji, Niemczech, Szwecji, Wlk. Brytanii, na Cyprze i na Malcie – jest obowiązkowa. W czterech krajach – Francji, Holandii i Luksemburgu i Słowenii – nauka odbywa się na terenie kościelnym. W 15 krajach udział w lekcjach jest dobrowolny, zależnie od woli rodziców lub starszych uczniów.

Dyrektorium katechetyczne zaleca ocenę z religii za „wiedzę religijną, aktywność, pilność i sumienność ucznia”, a nie za udział w praktykach religijnych.

Ocena z religii na świadectwie dojrzałości wystawiana jest w Austrii, Finlandii, Irlandii i większości niemieckich landów.

Finansowanie – płaci państwo, ponieważ w lekcjach uczestniczą dzieci podatników, podobnie jak państwo płaci za lekcje religii innych wyznań oraz etyki. Gdyby jednak nikt nie uczęszczał – tam, gdzie jest wybór – na lekcje religii, nie organizowano by ich i nikt by za nie nie płacił.

Katecheci kończą studia teologiczne i mają przygotowanie pedagogiczne oraz imiennie skierowani są przez biskupa do konkretnej szkoły. Lekcje są nadzorowane przez kuratoria oświaty i przez wizytatorów kościelnych z kurii.   

Katechezy mają – obok innych zadań – spełniać rolę wychowawczą i sa w planie dydaktycznym szkoły. Zwraca się uwagę na głęboki związek religii i inspiracji religijnych z kulturą – literaturą, filozofią, sztuką, zarówno malarstwem jak i architekturą europejską.

I wreszcie lekcje religii pomagają rozwinąć i kształtować duchowość dorastającego człowieka.

I tyle w temacie kruchty.

(Wg opr. Diany Brzozowej na podst. analizy Marcina Przeciszewskiego z KAI „Nauka religii w szkołach publicznych w Europie” i raportu ISKK „Nauczanie religii w polskich szkołach w świetle badań empirycznych”).

 
Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl