Ogłoszony został nowy kodeks etyczny dla dziennikarzy TVP. Można by się cieszyć, można zastanawiać, dlaczego teraz i dlaczego tak późno. Warto go jednak rozebrać na czynniki pierwsze. Zacznę od spraw, które budziły dotąd największe emocje.
W nowym Kodeksie czytamy: „dziennikarze, którzy byli pracownikami tajnych służb PRL lub z nimi współpracowali, nie mają moralnego prawa do pracy w telewizji publicznej” (art. I.6). Sprawa, po pierwsze, reguluje kwestię moralną, albowiem wg twórców kodeksu dziennikarze – TW lub agenci „nie mają moralnego prawa do pracy” w TVP. Jak jednak ta zasada moralna może być przełożona na przepis prawa? Czy będzie ją można zaskarżyć przed sądem? Czy pozostanie martwą literą? Czy jest tylko wskazówką sugerującą, jak powinien zachować się pracodawca? Jeśli tak, to warto zadać kolejne pytania; kto dziś jest pracodawcą dla dziennikarza: TVP, firma zewnętrzna LT, czy może sam dziennikarz? Jak będzie zatem wyglądała lustracja takich dziennikarzy i kto prawnie odpowie za ich ewentualne zatrudnienie? Nowy kodeks etyczny TVP tych spraw nie reguluje, bo i nie może, a one są przecież najważniejsze dla realizacji tego zapisu. Po drugie, dlaczego wymieniona wyżej zasada, skądinąd słuszna, nie odnosi się wprost do osób zarządzających telewizją publiczną? Dlaczego nie mówi o kierownikach, dyrektorach, prezesach TVP? Znam przypadki byłych dyrektorów, którzy byli pracownikami tajnych służb PRL. Czy ich również ten zapis by objął, czy nie? Dlaczego ewentualna kara miałaby dotyczyć tylko „ręki” a nie „głowy”, bo chyba nikt nie ma złudzeń, że o polityce informacyjnej TVP decydują nie dziennikarze, tylko polityczni nominanci.
W Kodeksie mamy uwagę, że dziennikarze będą mieli także zakaz pracy dla obecnych wojskowych lub cywilnych służb specjalnych oraz przyjmowania od nich jakichkolwiek zleceń (art. XV.2). Czy to znaczy, że twórcy Kodeksu mają wiedzę na ten temat, że są tacy dziennikarze? Że dotychczas dziennikarze mogli pracować dla służb specjalnych! Jeżeli tak było, to TVP powinna była już wcześniej zrezygnować ze współpracy z takimi osobami, a nie czekać, aż zrobi to nowa władza?! Opinia publiczna powinna się dowiedzieć, kto, w jakim okresie i za co pracował dla konkretnych służb. Jest to kwestia wiarygodności TVP.
Moje wątpliwości budzą również zapisy dotyczące stosunku dziennikarza wobec Internetu i nowych mediów. Dla jasności przekazu przytoczę je in extenso:
XVI. 2. Dziennikarz powinien traktować media społecznościowe jako formę publicznej wypowiedzi, mając na uwadze, że także tam reprezentuje Telewizję Polską S.A. oraz że prywatne wypowiedzi dziennikarzy powszechnie kojarzonych z TVP S.A. mogą być postrzegane jako jej stanowisko i mieć znaczący wpływ na opinie o TVP S.A.
XVI. 3. Dziennikarz nie powinien publikować w Internecie żadnych informacji i opinii, których nie mógłby przedstawić na antenie. Dotyczy to szczególnie wypowiedzi na temat polityki, spraw międzynarodowych, życia społecznego, ekonomii, mediów, kwestii moralnych, etycznych, religijnych, a także działalności TVP S.A.
XVI. 4. Zalecenie dochowania zasad etycznych w Internecie nie narusza wolności wypowiedzi i nie może być traktowane jako cenzura prewencyjna. Jest tylko etycznym wymogiem lojalności wobec TVP S.A., którą dziennikarz reprezentuje.
Twórcy Kodeksu informują, że to „zalecenie” nie narusza wolności wypowiedzi. Otóż nakaz niewypowiadania się „na temat polityki, spraw międzynarodowych, życia społecznego, ekonomii, mediów, kwestii moralnych, etycznych, religijnych, a także działalności TVP S.A.” JEST ograniczeniem wolności prasy i sugerowanie, że „nie narusza” jest powiedzeniem, że „czarne jest białe”.
Każdy człowiek jako obywatel wolnego kraju ma prawo do prywatnych wypowiedzi. Ważne jest tylko, żeby zastrzegł na swoim koncie, że jego wypowiedzi mają wyłącznie osobisty, prywatny charakter. Ma też prawo do krytyki instytucji, w której pracuje, a chodzi szczególnie o telewizję publiczną, która jest dobrem wspólnym, ogólnonarodowym, a nie własnością takiej czy innej koterii lub partii politycznej.
Niezależnie od tych krytycznych uwag, uważam, że dobrze się stało, że powstał nowy Kodeks Etyki dziennikarskiej w TVP. Dobrze by jednak było, żeby taki sam kodeks został napisany dla zarządzających telewizją publiczną i żeby ów przyszły kodeks objął również relacje pomiędzy kadrą kierowniczą a dziennikarzami, takie jak np. zasady pracy redakcyjnej, zakaz wywierania nacisków politycznych, ochrona dziennikarza przed atakami z zewnątrz, solidarność zawodowa i lojalność kadry zarządzającej wobec pracowników. Rozumiem jednak, że to już inna „bajka”, o której na razie mogę sobie pomarzyć.
Marek Palczewski
12 listopada 2015
