Są tacy, to nie żart, którzy uważają, że jest to możliwe.

Dlaczego media publiczne stoczyły się na samo dno upolitycznienia, braku wiarygodności i profesjonalizmu? Dlaczego nie wypełniają przypisanych im społecznych obowiązków? W powszechnej świadomości funkcjonujeszkodliwy mit, który obarcza winą za te patologie, a zwłaszcza za odejście od misji, status spółki skarbu państwa. Niestety ta przypadłość nie omija również tych, którzy uważają się za ekspertów od mediów publicznych.

To fakt, że media publiczne funkcjonując jako spółka skarbu państwa, stały się łupem polityków. Czy jednak zmiana statusu na urząd państwowy rozwiąże problem upolitycznienia? Czy nie jest to forma funkcjonowania jeszcze bardziej zależna od polityków? 

Czy nazwanie mediów publicznych „instytucją kultury” sprawi, że tak się realnie stanie? Można by wskazać co najmniej kilka instytucji kultury, których nie ominęły upolitycznienie i patologie z tym związane. Proszę uważnie przeczytać zapisy Ustawy z 1992 r. są tam szlachetne zapisy, które powinny gwarantować prawidłowe funkcjonowanie mediów publicznych. Tymczasem stało się zupełnie inaczej.

Zmieniając status mediów publicznych ze spółki skarbu państwa na urząd państwowy nie zyskujemy nic, ale za to bardzo wiele tracimy. Media publiczne przestają być automatycznie uczestnikiem rynku. Cały ciężar utrzymania mediów publicznych przenosimy na społeczeństwo. Tym samym sytuujemy media publiczne w kategorii skansenu medialnego, pozbawionego szans na rozwój w kierunku nowoczesnej firmy medialnej. To jest patrzenie w przeszłość, a nie w przyszłość, czego mamy prawo oczekiwać od odpowiedzialnego ustawodawcy.

Szkodliwy mit, który łączy sposób finansowania z realizacją społecznych obowiązków, fałszuje diagnozę przyczyn patologii, które nękają publiczne media. To nie uczestnictwo w rynku, a upolitycznienie zniszczyło misję w mediachpublicznych.

Presja środowisk polityczno-biznesowych wyeliminowała media publiczne jako producenta własnych programów. Zniszczyła własne, tworzące misję, zespoły twórcze. Zamieniła firmę medialną w, będący łupem polityków, urząd. Będąc jedynie emitentem cudzych programów nie tworzy się atmosfery kreatywności, niezbędnej każdej odnoszącej sukcesy firmie medialnej. I to są prawdziwe przyczyny upadku publicznych mediów.

W tej chwili formalnie jest to jeszcze firma medialna. Funkcjonując jako urząd państwowy „instytucja kultury” pozostanie urzędniczym rajem. Marazm i apatia nie opuszczą już mediów publicznych, jeśli przestaną być uczestnikiem rynku.

Przewidywanie skutków własnych działań jest niezbędne przy podejmowaniu odpowiedzialnych decyzji. Proste rozwiązania w przypadku tak subtelnego organizmu, jakim są media publiczne, nie są właściwe. Należy działać w sposób kreatywny na zasadzie godzenia sprzeczności. Media publiczne mają być instytucją kultury, ale równocześnie liderem na medialnym rynku, będącym wzorem dla komercyjnych stacji. Wzorem wartości, jakości, wiarygodności i profesjonalizmu.

Drodzy widzowie, czy zgodzicie się ze mną, że fałszywa diagnoza zagraża terapii? Z tym właśnie mamy do czynienia przy planach naprawy mediów publicznych…

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl