Wicepremier i Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Piotr Gliński w wyniku rozmowy z red. Karoliną Lewicką w TVP Info w programie „Minęła dwudziesta” oświadczył że TVP Info „uprawia propagandę i manipulację od kilku lat. I to się zmieni. Ponieważ tak Telewizja Publiczna funkcjonować nie powinna”.
Oburzeni dziennikarze TVP Info oraz sam prezes TVP żądają przeprosin ze strony Prof. Glińskiego, a jednocześnie całą sprawę rozpatruje Komisja Etyki TVP.
Kto ma rację? Profesor Gliński - wicepremier, minister, a więc polityk, ale jednocześnie obywatel? Czy też TVP i Komisja Etyki TVP, która ma rozpatrzyć ten spór?
Komisja Etyki TVP jest wewnętrznym ciałem TVP, a na stronach TVP możemy się m.in. dowiedzieć, że: 'Komisja Etyki, zwana dalej „Komisją”, prowadzi postępowanie wyjaśniające i orzeka o zgodności postępowania dziennikarzy z zasadami etyki dziennikarskiej.'
Z tych samych stron TVP.PL można się dowiedzieć, że o samym składzie Komisji Etyki TVP decydują władze TVP: 'Członków Komisji, w liczbie siedmiu, powołuje Zarząd TVP S.A. na dwuletnią kadencję. Funkcję przewodniczącego Komisji sprawują kolejno jej członkowie, wybierani przez Komisję większością głosów na okres trzech miesięcy.' - Zarząd TVP S.A., czyli sama TVP wybiera członków Komisji Etyki TVP, która ma kontrolować TVP. I koło się zamyka.
Kto nadzoruje TVP - instytucję zaufania publicznego? Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.
Według prawa Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która przydziela koncesje i nadzoruje media, według Konstytucji RP z jednej strony: 'Art. 213.1. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji', ale z drugiej strony: 'Art. 214. 1. Członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji są powoływani przez Sejm, Senat i Prezydenta Rzeczypospolitej.' - tak więc członkowie KRRiTV są wybierani z klucza wyłącznie polityczno-partyjnego.
Czyli można uznać, że jest to klasyczny konflikt jednych polityków i ich nominatów przeciwko drugim, jednej ekipy partyjno–politycznej przeciwko drugiej. Jak można domniemywać, obie strony będą teraz obrzucać się zarzutami o 'łamanie zasad demokracji', 'łamaniem etyki dziennikarskiej', 'obronie wolnego słowa', etc, itd. Kto ma rację? Dzisiaj, oprócz subiektywnych oprócz wrażeń i odczuć, wszystko zależy od sympatii czy antypatii politycznych i afiliacji partyjnych.
Problem wynika z tego, że nadal nie ma w Polsce obywatelskiego i naukowego ciała, które mogłoby w sposób wyważony, zobiektywizowany i naukowy starać się analizować zawartość kontentu medialnego, badać ewentualne sympatie i antypatie poszczególnych mediów - w szczególności tych z koncesją - i ogólnie starać się wdrażać w życie przepisów Prawa Prasowego: 'Art. 1. Prasa, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej.'; 'Art. 6. 1. Prasa jest zobowiązana do prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk.'; 'Art. 10. 1. Zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu. Dziennikarz ma obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego, w granicach określonych przepisami prawa.'
Aby wprowadzić do życia zasady Prawa Prasowego i chronić nie tylko wolność mediów, ale także monitorować ich odpowiedzialność oraz 'zobowiązanie do prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk', czyli zwykłe pisanie i mówienie prawdy - niezbędne jest stworzenie Rady Prasowej albo Instytutu Medialnego, przez powołanie zupełnie nowego ciała, lub też nowelizację martwego dziś art 17 Prawa Prasowego w który mowa jest o powołaniu Rady Prasowej. Oczywiście taka ewentualna nowelizacja art. 17 Prawa Prasowego musiała by nastąpić z uwzględnieniem potrzeby zasiadania we władzach Rady Prasowej szerokiej eksperckiej, obywatelskiej i zawodowej reprezentacji ekspertów od prawa prasowego i systemów medialnych, analityków systemów medialnych i mediów, przedstawicieli stowarzyszeń i innych organizacji społecznych związanych ze sferą wolności słowa oraz reprezentantów środowisk akademickich i naukowych związanych z szeroko rozumianą problematyką mediów i ich kontekstu społecznego.
