„Projekt zakłada, że media publiczne przestaną być spółkami prawa handlowego, gdyż - jak wyjaśniał Czabański - taki model sprawił, że media publiczne bardzo osłabiły się finansowo”.( cyt. za W Gospodarce)
Projekt zakłada także, że media publiczne finansowane będą jedynie z opodatkowania całego społeczeństwa, natomiast rynek medialny wart ponad miliard, albo więcej, który obecnie jest w posiadaniu publicznych mediów zostanie podarowany mediom komercyjnym(TVN i Polsat). Dziękujemy pomysłodawcom!
Szanowny Panie Ministrze Czabański, skąd czerpie Pan informacje o złej sytuacji finansowej mediów publicznych?(1,5 mld. to mało?) Motywując to na dodatek koniecznością funkcjonowania na rynku, co ma uniemożliwiać realizowanie misji. Sądzę, że opiera Pan swoje opinie na tzw. wiedzy potocznej.
Uważam, że nie powinno się reformować mediów publicznych w oparciu o wiedzę potoczną. Gdy dla potrzeb swojej pracy doktorskiej zanalizowałam ramówki dwóch głównych anten TVP na przestrzeni ponad 20 lat pod kątem realizacji misji, dostrzegłam pewną znaczącą prawidłowość. Gwałtowną zapaść realizacji misji we wszystkich pięciu kategoriach( edukacja, programy dla dzieci, kultura, reportaż i dokument, publicystyka)po roku 2000. Gdyby to rynek wymusił te negatywne zmiany, to następowałyby one stopniowo, a nie nagle, jak to miało miejsce w 2000r.
Coś musiało się stać, że nastąpiła gwałtowna zapaść realizacji misji na dwóch głównych antenach TVP. Ci, którzy tłumaczą odejście od misji przyczynami zewnętrznymi( rynek, status spółki skarbu państwa) nie znajdą powodu tej nagłej zmiany. Co innego, my - dziennikarze mediów publicznych, realizujący przez lata misyjne programy. Doskonale wiemy, co to była za przyczyna, bowiem miała ona swe źródło wewnątrz firmy.
W roku 2000 prezes Robert Kwiatkowski zdemolował struktury redakcyjne, gdzie dotychczas( tak jak wszędzie na świecie i w Polsce też) pracowali dziennikarze. W redakcjach mediów publicznych pozostali jedynie, zależni od środowisk polityczno-biznesowych, urzędnicy. Tymczasem niezależni, tworzący misję(edukacja, kultura, programy dla dzieci, reportaż) dziennikarze zostali wypchnięci na margines, tracąc wpływ na kształt oferty programowej. Pracując w tzw. wewnętrznych agencjach producenckich dziennikarze - twórcy stali się petentami we własnej firmie.
Odtąd media publiczne zlecały najbardziej prestiżowe i tym samym najdroższe produkcje ( kilku wybranym) firmom prywatnym. Firmy te z założenia produkowały jedynie komercję za nieporównywalnie wyższe,od produkcji wewnętrznych,budżety. Dla porównania – kupowany za granicą komercyjny format kosztował miliony, wobec 20 tys. zł. kosztów przeciętnego programu dziecięcego, czy popularnonaukowego.
Wobec planowanego całkowitego wyprowadzenia produkcji do firm prywatnych,w 2001 r. zarząd podjął decyzję o wyrzuceniu z TVP około tysiąca niepotrzebnych już niezależnych twórców. Tymczasem kilka tysięcy umocowanych politycznie urzędników pozostało nadal w firmie, a wkrótce dołączyli do nich następni, zastępując wyrzuconych twórców. Ten niszczący media publiczne proces kontynuowali wszyscy kolejni prezesi. Zarząd Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w TVP S.A. próbował przekonywać kolejnych władców mediów publicznych, że bez środowisk twórczych media giną, a media publiczne się patologizują. Wszystko na nic.
Prezes Juliusz Braun rozwiązał ostatecznie problem, utrudniających spokojne życie urzędnikom, twórców spektakularną akcją outsourcingu wszystkich pozostałych do niewielkiej prywatnej firmy specjalizującej się w zatrudnianiu kelnerów i sprzątaczek. Związek Pracowników Twórczych w TVP „Wizja” wykonał badania i symulacje, które dowodzą, że firma na tej akcji wcale nie zyskała, ale straciła finansowo.
Najbardziej straciła jednak jako firma medialna. Bowiem firma medialna, która eliminuje, generujace kreatywność, środowiska twórcze na rzecz, generujących jedynie marazm, apatię i zależność polityczną, urzędników, prowadzi działalność samobójczą. Jakie jest wytłumaczenie dla utrzymywania(za publiczne pieniądze) ponad 3tys. urzędników w firmie medialnej, która sama prawie nic już nie produkuje?
Te i inne wewnętrzne mechanizmy są powodem wszystkich problemów mediów publicznych, a nie status spółki skarbu państwa. Przyczyny patologii tkwią głęboko korzeniami wewnątrz publicznych mediów. Wystarczy uzmysłowić sobie, że TVP nie była reformowana od czasów PRL-u! Nie licząc oczywiście tzw. reformy Kwiatkowskiego, której celem było wyprowadzenie publicznych środków do rąk prywatnych, co w konsekwencji pogrążyło firmę w patologii.
Prawdziwa naprawa mediów publicznych powinna się zacząć wewnątrz TVP od przywrócenia znaczenia programowi, który został zepchnięty na margines. Jedynie silne środowiska niezależnych twórców stworzą atmosferę profesjonalizmu i jakości, niezbędną każdej odnoszącej sukcesy firmie medialnej. A wysoka oglądalność, to zarówno skuteczność w docieraniu z wartościowym, realizującym misję przekazem do dużej ilości widzów, jak i sukces finansowy. Tu nie ma sprzeczności.
Liczni, kosztowni, mianowani politycznie urzędnicy -decydujący o wszystkim nie produkują żadnej wartości ani misyjnej, ani finansowej. Co gorsza, trzymani na smyczy polityków urzędnicy, traktujący z kolei jak osobistych niewolników wyprowadzonych na zewnątrz twórców, wymuszają także na nich nieetyczne działania.
Kluczem do naprawy mediów publicznych jest całkowite zburzenie obecnej spatologizowanej urzędniczej struktury i zbudowanie nowej, opartej na kreatywności niezależnych środowisk twórczych, służących wartościowemu, wysokiej jakości programowi.
Natomiast zablokowanie mediom publicznym możliwości funkcjonowania na rynku medialnym nie tylko pozbawi je dostępu do potężnych środków finansowania, ale osłabi ich merytoryczną konkurencyjność. Media publiczne mają wydobyć atrakcyjność ukrytą w wartościach i tworzyć misyjną ofertę programową tak ciekawie i profesjonalnie, by była chętniej oglądana od komercji. Nie wymaga to odcięcia od rynku, wręcz przeciwnie to rynek będzie służyć upowszechnianiu tych wartości.
Za sprawą nowych technologii rynek medialny na świecie rozwija się ostatnio niezwykle dynamicznie.Zmieniając status mediów publicznych z gracza rynkowego na urząd, pozbawimy je także szans na rozwój, jaki generuje nowy rynek mediów.
