Irena Lasota napisała w najnowszym numerze 'Rzeczpospolitej' – 'Plus–Minus' tekst 'Antysemici i Żydzi' w którym opisuje m.in. rozmowę Dawida Wildsteina z red. Marcinem Kąckim z 'Gazety Wyborczej', w której to prawicowy publicysta i działacz społeczny Dawid Wildstein jest mocno odpytywany m.in. ze swoich żydowskich korzeni i 'tzw. polskiego antysemityzmu'. Ponieważ temat tzw. 'polskiego antysemityzmu' robi się ostatnio znowu popularny, dlatego pozwolę sobie zająć się tym tematem.
Czemu piszę 'tak zwanego polskiego antysemityzmu' w cudzysłowie? Dlatego, że o ile środowisko Adama Michnika od bardzo dawna donośnie głosi tezę o rzekomym powszechnym, ogromnym i niezmiennym 'polskim antysemityzmie', a do tego - z braku znaczniejsze ilości Żydów w Polsce – 'antysemityzmie bez Żydów', to jakoś nikt z tego towarzystwa nie chce zainteresować się, co na ten temat sądzą sami Żydzi, a konkretnie - Izraelczycy.
Otóż od wielu lat na Uniwersytecie Telaviv w Izraelu publikowane są doroczne badania pt. 'Antisemitism Worldwide General Analysis' – czyli 'Antysemityzm na Świecie Ogólna Analiza', zob: http://humanities.tau.ac.il/roth/2012-09-10-07-07-36/general-analyses
W tym corocznym raporcie wymieniane są i analizowane przypadki działań antysemickich na całym świecie - łącznie z np. legendarnym, powszechnym, ogromnym i niezmiennym antysemityzmem w Peru.
Badane są m.in. ilości tekstów, druków i mediów o charakterze antysemickim, opisywane są partie i ruchy społeczne głoszące hasła antysemickie oraz stopień ich poparcia społecznego i ilość oddawanych na nie głosów, itd, itp. etc.
O ile ilość przypadków czy wydarzeń antysemickich wymienianych w głównym tekście jest dość subiektywna i pozostaje do oceny, czy to są pojedyncze i odosobnione incydenty, czy może stałe trendy, to najciekawsze z naukowego i poznawczego punktu widzenia są prezentowane na samym końcu raportu podsumowania, gdzie publikowane są m.in. tabele porównawcze pt. 'Violent Incidents - Breakdown by Country' – czyli 'Incydenty z Użyciem Przemocy – Z podziałem na Kraje'. Otóż według publikowanych tam danych i wykresów, tradycyjnie od wielu lat w czołówce krajów gdzie stosuje się najwięcej przemocy o charakterze antysemickim, są takie jakoby 'postępowe' kraje jak USA, Kanada, Francja, Niemcy czy Wielka Brytania – natomiast rzekomo 'bardzo antysemicka' Polska sytuuje się w każdym dorocznym raporcie zawsze niezmiennie gdzieś na dużo dalszych miejscach.
Żeby było wszystko jasne: nigdy nie uważałem i bynajmniej nie uważam że mój kraj – Polska, była czy też jest idealnym czy perfekcyjnym krajem (sądzę że takiego kraju po prostu nie ma), ale z perspektywy historii Polska jako państwo - w przeciwieństwie do rzekomo 'postępowych i nowoczesnych' krajów Europy Zachodniej czy USA - nigdy nie stosowała antysemityzmu jako obowiązującego prawa, co warte jest zresztą osobnych studiów i badań porównawczych.
Także w najnowszych czasach, kiedy niezmiennie przypomina się Polakom pamięć o Jedwabnym, warto przyjrzeć się jeszcze raz dokładnie i bezstronnie co też naprawdę wydarzyło się zarówno w Jedwabnym, ale także w Nalibokach i Koniuchach podczas drugiej wojny światowej, i czy były to (jeśli były) tylko pojedyncze i odosobnione incydenty, czy też część stałej codziennej rutyny?
A przy okazji warto by także szerzej przebadać stosunek Europy i USA – zarówno państw, jak i całych społeczeństw - do Żydów na przestrzeni wieków, ilość wygnań i wysiedleń Żydów, drakońskich praw antysemickich oraz zwykłej przemocy wobec Żydów ze strony poszczególnych państw i społeczeństw - w tym ze szczególnym uwzględnieniem drugiej wojny światowej.
No i oczywiście ważne są także bieżące badania porównawcze dotyczące dnia dzisiejszego, gdzie w każdym kraju - w tym oczywiście także w Polsce - mogą zdarzać się wprawdzie odosobnione incydenty wobec grup czy mniejszości religijnych lub narodowych, ale badania powinny wykazać czy jest to - czy też nie - stała i świadoma polityka i tendencja dyskryminacji czy nietolerancji?
Sądzę, że na przykładzie 'Antisemitism Worldwide General Analysis' – 'Antysemityzm na Świecie Ogólna Analiza' i przy wsparciu metodologicznym Uniwersytetu Telaviv można by się pokusić o stworzenia corocznego raportu 'Antipolonism Worldwide General Analysis' – czyli 'Antypolonizm na Świecie Ogólna Analiza', z odpowiednimi tabelami, wykresami i tabelkami ukazującymi gdzie i w jakich krajach panuje największa obsesyjna rasistowska polonofobia.
