Na noworocznym podwieczorku zebrana rodzina. Jak to w Polsce, wszyscy na Polskę chorzy, i to niezależnie od opcji. Jedni za tymi, drudzy  za tamtymi, inni za jeszcze innymi. Zwykła, codzienna apokalipsa. Starają się nie rozmawiać na pewne aktualne tematy, ale wyczerpał się temat wakacji, dzieci i chorób, zakupy omówiono podczas Świąt, no nie da się , nie da się nie mówić o tym, co wszystkich obchodzi najbardziej.  

No, co wyprawia ta nowa władza. I jak widzę te gęby, te straszne oczy! Przejmują instytucje, zamykają usta sędziom, zaraz aresztować będą media, zaraz...

Będą albo nie będą. Jak rząd ma rządzić, i nie przejąć instytucji, zwariowałeś? A stara władza to jaka była, dziwicie się? Osiem lat czegoś takiego...

Jak to? Autostrady zbudowała, druga linia metra powstała...

I tysiące małych firm upadło, bo ich okradli, i nic im za to. A z OFE to jak, masz te pieniądze, co wpłacałeś przymusowo latami?

No nie, z OFE to fakt...

A Trybunał klepnął to złodziejstwo.

Klepnął?

Klepnął, nie wiesz? Pieniądze z Unii workami wyrzucali do śmieci i dla kolesiów. No a choćby ostatnio, wybory samorządowe rok temu. Filmu nie widzieliście, jak niczego nie pilnują, głosy do śmieci wyrzucają?

Nie, to nie wtedy, to przedtem...

A. To przedtem wyrzucali głosy, ale w samorządowych dziennikarzy aresztowali, jak był protest.

Jaki znowu protest?

Bo złapali na fałszowaniu. PSL bardzo dużo wziął, bo źle zrobili książeczki.

No co wy. Dziennikarzy aresztowali? W Polsce? Coś zalewacie.

Skąd. Aresztowali, procesy zrobili.

Może burdy robili? A kogo?

Fotografa z PAP-u i tego drugiego, Pawlickiego z Telewizji Republika. I panią Dobrowolską, w furgonetce ziębili a potem podgrzewali. Nie burdy robili, tylko pracowali.

Nie, no coś wy wymyślacie. W Polsce, teraz, aresztował ktoś dziennikarzy? Z TVP Info?

Nie, z PAP i z Republiki.

Nic nie słyszałam! Z jakiej znowu Republiki? Nie mam na kablówce nic takiego.

I tak dalej, i tak dalej., z którejkolwiek mańki się zacznie, prowadzi do niewiedzy.

Niektórzy do dziś nic nie wiedzą, za to wiedzą, co nadają w publicznej. Może nie chcieli wiedzieć, szczególnie, jak głosowali na PO czy PSL, może ciągle chcieli dawać im kredyt zaufania. Zwykli zapracowani ludzie, którzy ledwie mieli czas rzucić okiem na dziennik wieczorny albo rano w jedynce wysłuchać dziennika i dwóch rozmów, i wiedzieli z nich jedno: najgorszy jest Kaczyński. Taki, owaki – to leciało. Mur stworzony przez oficjalne media był tak szczelny, że sprawy dla zainteresowanych oczywiste, do części ludzi w ogóle nie dotarły, a karykatura na tym murze wymalowana tak sugestywna, że trudno było w nią nie uwierzyć.

Drugi obieg, powstał, jak pamiętamy my, co pamiętamy, w 2010 roku, kiedy kolejną porcję dziennikarzy wyrzucono z telewizji. Zapraszali nie takich, co ich cieszył stan spraw, postępy śledztwa, którzy zadawali bardzo, bardzo niewygodne pytania.

Spore siły wyrzucane z mediów od 2008 roku skrzyknęły się, a niekoniecznie byli wśród nich sami fani PiS-u czy tzw. prawicy, przekonali parę osób, zdobyli jakieś pieniądze. Powstało radio Wnet, i stworzyli parę pism, powstała później TV Republika. No i przede wszystkim internet. Ale to dla tych, co tam szukają informacji. A nie każdy szuka.

Drugi obieg cieszył i martwił. Cieszył, bo informował o tym, o czym ani słowa nie powiedziały oficjalne media, bo pozwalał na dyskusję, jak choćby w Republice, pluralistycznej do bólu. Nieuchronnie nierzadko bywał stronniczy, nie tyle zastępował oczekiwaną informację, co wyrównywał braki i pola niewiedzy.  

Martwił, bo nie było to normalne, żeby w demokratycznym kraju, gdzie teoretycznie są media publiczne i państwowe koncesje na media prywatne, znaczna część czytelników i słuchaczy nie miała miejsca, gdzie można zobaczyć pełną informację i usłyszeć rozmaite poglądy. Poglądy niezagłuszane przez brutalnych funkcjonariuszy medialnych ironią, sarkazmem, a przede wszystkim niezamilczane.

Teraz trzeba przywrócić społeczeństwu pełną informację, prawo do debaty publicznej. Okres funkcjonowania nowej ustawy medialnej ma być ograniczony do czerwca br. Potem powinny powstać dobrze przemyślane,  pluralistyczne, przyzwoite media publiczne, z miejscem nie dla niszowych opcji, ale dla głównych nurtów myślenia o Polsce. Żeby wszyscy, których to interesuje, mogli wyrobić sobie zdanie, co idzie dobrze, a co trzeba w kraju poprawić.

Wtedy będziemy mogli naprawdę podyskutować.  

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl