W internecie dostępny jest miniserial 'The Man in the High Castle', oparty na legendarnej książce 'Człowiek z Wysokiego Zamku' Philipa K. Dicka, wspaniałej klasyce political fiction, alternatywnej historii XX wieku, w której Dick stworzył - czy może bardziej odkrył z pomocą I-chingu – równoległą do naszej rónoległą rzeczywistość, w której III Rzesza Niemiecka i Japonia wygrywają II Wojnę Światową i rządzą światem, anty-utopii pokazanej z perspektywy podzielonego i okupowanego przez zwycięskie potęgi USA.
Dick w swojej książce zbudował kilkupoziomowe wizje, m.in. występującą w 'Człowieku...' książkę w książce (w serialu jest to film w filmie), fikcyjną - można by powiedzieć że nawet podwójnie - nowelkę SF 'Utyje szarańcza' napisaną przez pisarza Abendsena, który w swojej książce opisuje świat gdzie III Rzesza i Japonia przegrywają II Wojnę Światową. Tyle tylko że w świecie 'Utyje szarańczy' w której dzieje się akcja, można dowiedzieć się między innymi, iż: 'Imperium Brytyjskie opanowałoby całą Europę. I całe Morze Śródziemne. Włoch nie byłoby wcale. Ani Niemiec. Angielscy bobbies, śmieszne żołnierzyki w bernmycach i król aż do Wołgi.', 'Na berliński Tiergarten 'olbrzymie brytyjskie czołgi nacierały', 'Amerykanie mają Pacyfik /.../ Rosję podzielono', 'Anglia wygrywa'. Jak widać, niezbyt pasuje to do tego 'jak jest', a konkretnie jak było naprawdę po II Wojnie Światowej. Okazuje się, że mamy tu do czynienia z kolejnym dnem, jeszcze jednym alternatywnym światem - rzeczywistość ukazana w 'Utyje szarańcza' to nie rzeczywistość właściwa, nasza, ale kolejna iluzja, tyle że trochę mniej zmystifikowana od świata w którym dzieje się akcja 'Człowieka. z Wysokiego Zamku' - wprawdzie w 'Szarańczy...' III Rzesza i Japonia przegrywają, ale zwycięża Anglia i USA (Rosja jest przegrana i podzielona), a świat ostatecznie zostaje zdominowany przez Anglię. W 'Człowieku...' nasz, normalny i 'właściwy' świat przez moment jako jedyny widzi, a nawet na chwilę odwiedza, sympatyczny i moralny dobry Japończyk Pan Tagomi w swojej wizji wywołanej wpatrywania się i medytacji nad wytworem 'amerykańskiego rzemiosła artystycznego' - zresztą ta wyprawa do naszej rzeczywistości w ostatecznym rozrachunku kończy się jego gwałtowną śmiercią.
Ciekawą wizję kontynuacji alternatywnej historii z 'Utyje szarańcza': Wielkiej Brytanii jako zwycięskiego hiper-biurokratycznego imperium po II wojnie Światowej ukazał reżyser Terry Giliam w swoim alternatywno-futurystycznym filmie 'Brazil', gdzie nie dość że wszystko jest tak bardzo modernistyczne na brytyjską modłę, i gdzie brytyjscy urzędnicy mówiący po angielsku z silnym brytyjskim akcentem i w obowiązkowych czarnych melonikach, w wolnych chwilach oglądają ukradkiem amerykańskie filmy takie jak westerny i 'Casablankę' - filmy sprzed końca II wojny Światowej, gdyż najwidoczniej późniejsze filmy amerykańskie są już niedostępne i najprawdopodobniej zakazane.
W polskiej literaturze SF jedną z najlepszych wizji alternatywnych stworzył Marcin Wolski w książce 'Alterland', w której Polska jest totalnie skomunizowana i zruszczona przez Związek Sowiecki, i w której resztki polskiego podziemia rozpaczliwie walczą chowając się po ruinach warszawskiej Starówki.
Wszytko to dziwnie przypomina mi się i kojarzy teraz, kiedy mamy kolejny gwałtowny zwrot w najnowszych dziejach Polski – aferze związanej z aktami Kiszczaka i nieoczekiwanym powrotem sprawy Lecha Wałęsy. Tak samo jak przy aferze Rywin-Michnik czy taśmach z restauracji 'Sowa i Przyjaciele', znowu pęka wierzchnia, sztuczna warstwa naszej rzeczywistości i wyłania się drugie, głębsze i bardziej prawdziwe dno wydarzeń. W tych chwilach, kiedy w naszym życiu publicznym pojawiają się okruchy prawdziwej rzeczywistości, pozornie alternatywnej i marginalnej, a w rzeczywistości bardziej prawdziwej i bliższej prawdzie niż ta oficjalna wersja, czuję niepokój czy ta rzeczywistość, w której żyjemy jest tą prawdziwą, czy też drugorzędną i poboczną, alternatywną rzeczywistością, i to rzeczywistością podlejszego gatunku? Zarówno od czasów 2 Wojny światowej, kiedy Polacy jako naród odważny i nieulękły, który jako pierwszy przeciwstawił się siłom zła, wylądowaliśmy jako przegrani i zniewoleni w obozie sojusznika III Rzeszy Adolfa Hitlera – Rosji Sowieckie Józefa Stalina; jak i tej po wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 r. kiedy nad uczciwym i moralny, a mówiąc po ludzku dobrym ruchem 'Solidarności', zatriumfowały znowu siły zła z obliczem Jaruzelskiego, Kiszczaka i Urbana; czy po 1989 roku kiedy znowu triumfowali postkomuniści, służby specjalne i ich agenci oraz towarzysze podróży w rodzaju Kwaśniewskiego, Michnika czy Wałęsy – powraca pytanie czy nasza rzeczywistość w znacznej mierze nie jest tą fałszywą i zakłamaną iluzją, czy nie jest swoisty iluzoryczny polski MATRIX czyli MICHTRIX?
