Wreszcie usiadłem przed telewizorem i przez trzy dni z rzędu (25-26-27 lutego) oglądałem sztandarowy program informacyjny telewizji publicznej. Wnioski i refleksje przedstawiam poniżej. Zaznaczam, że nie jest to analiza naukowa, bo jest zbyt wyrywkowa, losowa i niespełniająca cech metodologii naukowej. Ale mimo wszystko – jak sądzę – pokazuje tendencje obecne w najważniejszym programie informacyjnym TVP.

Podstawowe dane.

Przez 3 dni „Wiadomości” opublikowały 27 informacji (tzw. newsów). 10 dotyczyło polityki, 6 spraw międzynarodowych (też polityka i kwestie społeczne, zasadniczo dwa tematy: konflikt w Syrii i uchodźcy), 3 niepokojów i problemów społecznych, 2 spraw ludzkich, 2 kryminalne i po 1 – wojskowości, kultury, gospodarki oraz sportu.

Politycy występowali w newsach o polityce. Łączny czas wypowiedzi przedstawicieli strony rządowej i PiS wyniósł 4 minuty i 7 sekund, natomiast opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej – 3 minuty i 34 sekundy (PO – 99 sekund, PSL – 37, Nowoczesna – 33, Kukiz’15 – 23, inni – 22). Indywidualnie najwięcej wypowiedzi miała premier Beata Szydło – 83 sekundy (9 razy), następnie Grzegorz Schetyna – 53 sekundy (4 razy), Ryszard Petru – 19 sekund (4 razy) i Jarosław Kaczyński – 14 sekund (1 raz).  Spoza grona polityków trzykrotnie wypowiadał się były działacz Solidarności Wojciech Borowik (o Lechu Wałęsie i obradach w Magdalence – w sumie 60 sek.). Na wizji pojawiło się 5 ekspertów i 4 polskich dziennikarzy. Cztery wypowiedzi miały charakter neutralny politycznie, pięć były zaangażowanych (wszystkie były negatywne: m.in. o retoryce Schetyny, o Lechu Wałęsie, i o propozycjach opozycji w sprawie rozszerzenia programu 500 plus).

Krótkie omówienie wydań serwisu.

25-02

Forszpan: Dziennikarze na podsłuchu – Problemy z egzaminem na prawo jazdy – Górnicy grożą strajkiem.

Ponadto wiadomości o: śledztwie w sprawie poświadczenia nieprawdy przez funkcjonariuszy SB ws. TW Bolek; odwołaniu prezesów dwóch stadnin; uchodźcach, którzy „dzielą Europę”; o nowych samolotach dla sił powietrznych; odznaczeniu dla Ojca Stanisława Jaromiego za zasługi na rzecz środowisk wiejskich; nagrodach Brit Awards dla Adele.

Materiał nr 1 (o podsłuchach – wg ministra Mariusza Kamińskiego - 48 dziennikarzy w okresie rządów koalicji PO-PSL) został opatrzony komentarzem końcowym reportera wykonującego stand-upper. Reporter przyjmuje punkt widzenia zbliżony do propozycji Prawa i Sprawiedliwości (które nie chce w tej sprawie śledztwa obejmującego okres od 2005 roku – propozycja PO) – podsumowuje: „Byłoby źle, gdyby awantura polityczna uniemożliwiła wyjaśnienie tego, co jest najważniejsze: czy służby specjalne podsłuchiwały dziennikarzy opisujących aferę taśmową czy nie”.

Materiał nr 2 (o śledztwie IPN z urzędu „w sprawie podejrzenia poświadczenia nieprawdy przez funkcjonariuszy SB w dokumentach TW Bolek”) zawiera m.in. informacje o listach polityków i artystów wysłanych do generała Kiszczaka, w tym m.in. przez Andrzeja Seweryna. Aktor dziękował Kiszczakowi za pochwały, które ten zawarł w liście wysłanym wcześniej do Seweryna. Za napisanie listu do Kiszczaka skrytykował Seweryna inny aktor, Jerzy Zelnik: „Ja tego nie pochwalam. Ja bym nigdy się nie zwrócił z wdzięcznością w stosunku do władz, które były opresyjne wobec społeczeństwa” - skomentował.  Andrzej Seweryn nie wypowiedział się w materiale, i nie dowiedzieliśmy się, czy nie chciał, czy nie został o to poproszony. W końcowym stand-upperze reporter podsumował: „Listy sprzed lat, jakie by nie były, pisane do nadzorcy bezpieki, zaskakują”. List Seweryna pochodzi z 1990 roku. Na marginesie zauważmy, że nie dodano w materiale istotnych informacji kontekstowych o Sewerynie: że był on na przykład w 1968 roku aresztowany przez władze komunistyczne i osadzony w więzieniu na Rakowieckiej, że potem pomagał KOR-owi, a kiedy wprowadzono stan wojenny nie wrócił do Polski, pozostając we Francji.

W innych materiałach ze stand-upperami również pojawiają się opinie reporterów. Na przykład w materiale o zakupie nowych samolotach dla polskich sił powietrznych reporter chwali decyzję władz wojskowych.

26-02

Forszpan: 100 dni rządu; nowy szef FIFA; Kajetana P. w Polsce.

Ponadto wiadomości o: 100 dniach opozycji; niższej stawce podatku CIT dla przedsiębiorców; rozejmie w Syrii; referendum na Węgrzech ws. uchodźców i o obozowisku w Calais; ustawie o fizjoterapeutach; pogrzebie operatora TV Sławomira Pijewskiego (zmarł 19 lutego); o powrocie Wałęsy z Ameryki do Polski i zapomnianych bohaterów „Solidarności”.

W materiale nr 1 zostało omówionych 100 dni rządu. Przedstawiciele rządu wypowiadali się przez 81 sekund, opozycji przez 34 sekundy. Zacytowane zostały wypowiedzi Pani premier i pięciu ministrów. Opinie polityków PSL, Nowoczesnej i PO o rządzie były negatywne, natomiast przedstawiciela partii Kukiz”15 Kornela Morawieckiego – pozytywna.

Materiał nr 2 był felietonem o 100 dniach opozycji. Jak wyglądał ten czas w wykonaniu polityków PO, Nowoczesnej i Kukiz’15. Reporter stwierdza, że „przez ostatnie 100 dni opozycja głównie atakowała” i rozpoczyna serię tak zwanych „setek” od wypowiedzi premier Szydło: „Zaprosiliśmy opozycję do współpracy, ale ta współpraca nie została podjęta”. Reporter osądza postępowanie Ryszarda Petru, który ogłosił się liderem opozycji, a „którego partia w Sejmie ma tylko 29 posłów”. Stwierdza też, że Petru nie chciał odpowiedzieć na pytanie o ocenę 100 dni jego partii w opozycji i zamieszcza jego wypowiedź pozyskaną metodą tzw. ambush interview, kiedy Petru komentuje zachowanie reportera słowami, że „Jacek Kurski ma zlecenie, ten pan to właśnie wykonuje”. W kolejnych odsłonach felietonu reporter mówi o „poważnym kryzysie”, który przechodzi Platforma Obywatelska, a w sondażach dogania ją partia Kukiz’15, co jest – łagodnie mówiąc – rozminięciem się z prawdą, albowiem właśnie 26 lutego został opublikowany sondaż poparcia dla partii politycznych, wskazujący na wzrost poparcia dla PO o 3 procent z 14 do 17 (Kukiz’15 – 8 proc.). W tym samym materiale ekspert skrytykował retorykę Schetyny, a dziennikarka „Wprost” „dziwaczne pomysły” opozycji w sprawie programu 500 plus.  Konkluzja reportera była bezlitosna dla całej opozycji, która – według jego opinii – „koalicję pokonała w jednym: w przemawianiu w Sejmie”.

W materiale o powrocie Wałęsy do Polski byłego przywódcę Solidarności i prezydenta RP przeciwstawiono „prawdziwym bohaterom” (napis z paska) – „ich zdaniem komunizm udało się obalić nie dzięki grom generałów SB i ich tajnych współpracowników, ale właśnie mimo nich” (komentarz – teza do materiału odczytana przez prowadzącą „Wiadomości”).

27-02

Forszpan: KOD dla Wałęsy – Solidarni z ofiarami TW Bolek – Kajetan P. przyznał się do zabójstwa.

Pozostałe wiadomości: wypowiedź premier Beaty Szydło na temat opinii Komisji Weneckiej; PiS na wyjeździe w Łomży; o syryjskim rozejmie; manifestacje w Rosji przeciwko Putinowi w rocznicę zamachu na Niemcowa; o 130 tys. emigrantów, którzy przybyli do Niemiec i zniknęli.

Widzowie „Wiadomości” zostali poinformowani, że niektórzy uczestnicy marszu KOD twierdzą, że „dowodem na zagrożenie demokracji jest m.in. ujawnienie dokumentów świadczących, że Lech Wałęsa współpracował z tajnymi służbami PRL”. Ta teza nie została później w materiale potwierdzona wypowiedziami uczestników. Podano też informację dotyczącą liczby uczestników sobotniej manifestacji KOD, ograniczając się wyłącznie do źródeł policyjnych (15 tys.), pomijając źródła mówiące o 50 tys., czy 80 tysiącach uczestników.

Najważniejszy materiał „Wiadomości” został skontrapunktowany „newsem” o internetowej akcji „Solidarni z ofiarami donosów” i „pękniętej legendzie, która dzieli Polskę” (tą legendą jest oczywiście Lech Wałęsa). W części międzynarodowej trwał serial o uchodźcach.

Wnioski.

Wiadomości w „Wiadomościach” oparte są w większości na źródłach oficjalnych, urzędowych i rządowych (konferencje prasowe, oficjalne wypowiedzi, tzw. pseudowydarzenia). Akcentują w materiałach o polityce punkt widzenia rządzącej partii. Prezentują pluralizm opinii połączony często ze stronniczymi komentarzami odautorskimi (stand-upperami). Materiały sygnalizowane są napisami „ramującymi” ich odbiór oraz zapowiedziami wskazującymi ich właściwą (pożądaną przez nadawcę) interpretację. W zasadzie, wiadomości telewizyjne rzadko kiedykolwiek były „prawdziwymi” newsami, zachowującymi czystość gatunkową. Wiadomości prezentowane w analizowanych wydaniach serwisu informacyjnego TVP (ale również w innych stacjach telewizyjnych) mieszają gatunki, łącząc informację z komentarzem lub w ogóle zastępując news felietonem na temat zdarzeń. Bywa też, że cały materiał jest felietonem z wcześniej zaplanowaną i dowodzoną tezą. Zwraca uwagę niewielka liczba ekspertów i dziennikarzy z zewnątrz wypowiadających się w relacjach reporterskich.

Komentarz bardziej subiektywny.

Miała być „dobra zmiana”, a wyszło jak widać. Nie uważam wprawdzie, że nie było w ciągu analizowanych przeze mnie dni materiałów rzetelnych i wartościowych (takie moim zdaniem były np. relacja o zapowiedziach górniczego strajku, czy materiały o Syrii), lecz zdarzały się również takie, które pokazały, że ich autorom brakuje pewnych elementów warsztatu dziennikarskiego. Zła dykcja, niewłaściwy sposób czytania (kiedyś trzeba było mieć kartę ekranową, żeby czytać własne materiały – a jak jest dziś?), niespójny montaż, łączenie kilku odrębnych tematów luźno ze sobą powiązanych, przykrywanie „setek” przebitkami (dlaczego, czyżby były cięte?), powtarzające się zdjęcia, chaos w narracji, brak odpowiedzi na podstawowe pytania informacyjne, ubóstwo źródeł albo powoływanie się na mało wiarygodne źródła internetowe, brak atrybucji (przypisania) informacji do ludzi czy instytucji, brak neutralności, stronniczość polityczna, tendencyjny dobór rozmówców i tzw. „setek”, zadawanie pytań z presupozycją, to wady, które powinny być wyeliminowane. Czy tak się stanie, to zależy od osób nadzorujących program „Wiadomości”. Wiem, że trzy dni z „Wiadomościami” nie pozwalają na ich kompleksową ocenę, ale wyrywkowe oglądanie innych wydań tego programu utwierdza mnie w wyrażonych wyżej opiniach.

Komentarz końcowy.

Albo czołowy program informacyjny publicznej telewizji będzie w pełni pluralistyczny, rzetelny i neutralny w przekazywaniu informacji o wydarzeniach i poprzez niestronnicze prezentowanie opinii, albo podzieli los programów i audycji, które „ześlizgnęły się” w stronę zwyczajnej i trudnej do ukrycia przed widzem propagandy. Gra na emocjach nie musi prowadzić do sukcesu. Dziś widz dysponuje pilotem, internetem i setkami źródeł informacji. Jeden ruch i program znika z jego oczu. Program nudny i z nachalną propagandą może znaleźć uznanie jedynie wśród zagorzałych akolitów rządzących ugrupowań (nie mam na myśli jedynie obecnie rządzących, ale wszelką władzę polityczną). Obecna władza TVP ma prosty wybór.

 

Marek Palczewski

3 marca 2016





 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl