Nie rzucam kamieniem, gdy słyszę, że ktoś współpracował z SB. Pamiętam tamte czasy, to się w głowie nie mieści dzisiejszej młodzieży, również dziennikarskiej, jakie metody i szantaże stosowała SB. Dlatego nieszczególnie zdziwiło mnie, że jakiś aktor podjął taką współpracę. Zdziwiło mnie, że był to Jerzy Zelnik.

Miał pseudonim „Jaracz”, ale w ogóle – jak mówi – tych wydarzeń nie pamięta. Pozyskany do sprawy o kryptonimie „Kuźnia” miał dostarczać informacje m.in. o koledze Jerzym Kowaliku. Zelnik współpracował ze służbami specjalnymi w latach 1964-66. Donosów Zelnika nie ma, pieniędzy za współpracę nie brał. PiS broni Zelnika, broni go prezydent Duda. Sam aktor prosi osoby, które mógł skrzywdzić, o wybaczenie. Niesmak jednak pozostaje.

Nie dlatego, że współpracował, ale dlatego, że sam rzucił kamieniem. Zelnik to znany aktor, a w ostatnich latach zwolennik Prawa i Sprawiedliwości, m.in. był w Komitecie wsparcia Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta RP. Z Zelnikiem rozmawiałem na antenie TVP, kiedy zostawał dyrektorem Teatru Nowego w Łodzi. Pamiętam go jako kulturalnego i miłego człowieka, umiejącego – początkowo - dyplomatycznie rozładowywać konflikty. Potem jednak pokłócił się z władzami Łodzi i odszedł. Niedawno został wkręcony przez Rock Radio w rzekome wypowiedzi o kolegach aktorach, których jakoby prezydent chciałby wysłać na emeryturę. Program Kuby Wojewódzkiego był manipulacją. Celem – jak sądzę – było skompromitowanie aktora. http://www.sdp.pl/felietony/11916,zelnik-szuja-a-moze-hiena-dla-rock-radia-analiza-marka-palczewskiego,1445495396

Jednak Zelnik nie umie trzymać języka za zębami, wtedy, kiedy należałoby pomyśleć o własnej przeszłości, dał się wykorzystać w relacji „Wiadomości” TVP o liście Andrzeja Seweryna do generała Kiszczaka. List pochodził z 1990 roku i był odpowiedzią na gratulacje Kiszczaka skierowane do aktora w związku z jego rolą w teatrze. Zelnik skrytykował za ten czyn Seweryna, zupełnie abstrahując od kontekstu. Znowu dał się wkręcić - powiedział: „Ja tego nie pochwalam. Ja bym nigdy się nie zwrócił z wdzięcznością w stosunku do władz, które były opresyjne wobec społeczeństwa” - skomentował.  Andrzej Seweryn nie wypowiedział się w materiale, i nie dowiedzieliśmy się, czy nie chciał, czy nie został o to poproszony. Warto w tym punkcie przypomnieć, że Andrzej Seweryn był w 1968 roku aresztowany przez władze komunistyczne i osadzony w więzieniu na Rakowieckiej, później pomagał KOR-owi, a kiedy wprowadzono stan wojenny nie wrócił do Polski, pozostając we Francji. Gdzie był wtedy Zelnik? Część odpowiedzi na to pytanie, właśnie ujawniono: w latach 1964-66 był współpracownikiem SB.

Nie rzucę kamieniem w Zelnika, tak jak nie rzuciłbym w Wałęsę. Pamiętam zasługi i jednego, i drugiego. Pierwszego dla polskiej kultury, drugiego dla polityki. Pamiętam również o tym, jakie to były czasy. Sugerowałbym jednak, żeby ci, którzy nie mają czystych kont też od rzucania kamieniami się powstrzymali. A dziennikarze, którzy tak łatwo rozdają laurki i rzucają gromy, powinni kierować się zasadą, że nie wszystko, co znajdą w dokumentach jest prawdą. Bo prawda to nie jest jedno czy dwa zdania napisane przez esbeka, lecz szeroki kontekst historycznych warunków i osobistych uwikłań.

Marek Palczewski

9 marca 2016

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl