Jak podały media, Platforma Obywatelska opracowała projekt nowej ustawy medialnej, która ma 'naprawić' media publiczne. Według Sławomira Neumanna szefa klubu PO, w Polsce odbywa się 'zamach na media', a zamiast rzetelnej informacji mamy mieć rzekomo do czynienia z propagandą PiS. O ile trudno wziąć na serio propozycję PO – partii, która przez ostatnie 8 lat sprawowania rządów nie znalazła czasu na to, żeby naprawiać czy zmieniać ustawę medialną, to temat rzetelności polskich mediów i sposobu jej weryfikacji i oceny jest sprawą ważną, nad którym warto się pochylić niezależnie od opcji i sympatii politycznych.
Jakiś czas temu miałem przyjemność wraz z red. Teresą Bochwic współorganizować w warszawskiej siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich konferencję pt. „Jaka rada na media?” z udziałem medioznawców i analityków medialnych, m.in. dr Tomaszem Gackowskim, zastępcą dyrektora Instytutu Dziennikarstwa ds. badań naukowych i współpracy z zagranicą oraz Kierownika Laboratorium Badań Medioznawczych UW Instytut Dziennikarstwa UW; dr Markiem Kochanem, medioznawcą, wykładowcą i ekspertem marketingu politycznego oraz Andrzejem Melerem, specjalistą ds. badań i analiz Centrum Monitorowania Dyskursu Publicznego UMK w Toruniu. Podczas tej konferencji zaprezentowane zostały różne metodologie i opracowania dotyczące zawartości mediów, ich ew. sympatii i antypatii politycznych – od badań punktowych i cząstkowych po ogólne i szerokiej perspektywie badawczej.
Z przedstawionych badań i analiz wynikało, iż szczególnie w okresie przedwyborczym w mediach głównonurtowych - czyli tych oglądanych przez największą liczbę widzów – nadreprezentatywni wobec konkurencji byli przedstawiciele partii rządzących PO i PSL oraz opozycyjne Nowoczesna, z Ryszardem Petru jako liderem ilości wystąpień w mediach.
Co więcej, z badań tych wynika że dziennikarze prowadzący swoje autorskie programy publicystyczno-informacyjne wyraźnie zaznaczają swoje polityczne i partyjne sympatie i antypatie, co wpływa na sposób prowadzenia przez nich programu i różnego traktowania gość w zależności od własnych sympatii i antypatii polityczno-partyjnych, co stawia pytanie o ich rzetelność i bezstronność. Np. sposób prowadzenia programu 'Kropka nad i' przez prowadzącą został opisany tak: 'Monika Olejnik – dziennikarka rozmawia z gościem życzliwie, skraca dystans, ale w sytuacji konfrontacji poglądów zaczyna wyraźnie krytykować gościa, często przerywa, zadaje pytania retoryczne, wchodzi w polemikę z gościem (wyraźne sympatie i antypatie). Czasami stara się narzucić pozycję dominującą w interakcji z gościem.' (zob: 'Monitoring wyborczy telewizyjnych programów publicystycznych - Wybory samorządowe 2014', str. 55)
Wprawdzie badania nad sposobem prowadzenia programu i różnego traktowania zaproszonych gość przeprowadzane były cząstkowo bo w krótkim terminie – 'od 1 listopada (początek monitoringu) do końca pasma programowego w dniu 14 listopada (ostatni dzień przed ciszą wyborczą) - ale za to w terminie bardzo ważnym, żeby nie powiedzieć politycznie kluczowym, bo w okresie tuż przed wyborami, kiedy to kształtują się sympatie i antypatie widzów – czyli potencjalnych wyborców, w tym szczególnie tych niezdecydowanych.
Inny z uczestników konferencji, dr hab. Tadeusz Kononiuk, kierownik Zakładu Prawa Mediów Instytutu Dziennikarstwa UW, przedstawił m.in. normatywne funkcje Rady Prasowej w systemie medialnym oraz przedstawił Rady Prasowe i analogiczne instytucje funkcjonujące w Europie i na świecie, oraz zalecenia Unii Europejskiej i Rady Europy, w tym m.in. Rezolucję Rady Europy NR 1003 z 1993 r. która rekomenduje tworzenie w krajach członkowski ciał w rodzaju Rad Prasowych oraz innych instytucji i mechanizmów autoregulacyjnych, których zadaniem m.in. byłoby 'gwarantowanie, w oparciu o silne fundamenty etyczne, wolność wypowiedzi i podstawowe prawo obywateli do otrzymywania prawdziwych informacji i uczciwych opinii'.
Obecne zarzuty PO wobec TVP i Polskiego Radia można jak na razie przyjąć jedynie za subiektywną opinię jednej partii politycznej, tak długo jak nie zostaną one potwierdzone przez obiektywne badania medioznawcze, które pokażą czy prawdziwy jest zarzut o ew. propagandę na rzecz tej czy innej partii, a także jak ma się bezstronność czy też stronniczość innych mediów, które także podlegają - w szczególności te z koncesją - przepisom Prawa Prasowego: 'Art. 1. Prasa, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej.'; 'Art. 6. 1. Prasa jest zobowiązana do prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk.'; 'Art. 10. 1. Zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu. Dziennikarz ma obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego, w granicach określonych przepisami prawa.'
Tak długo jak nie powstanie rzetelna i profesjonalna instytucja w rodzaju Ośrodka Analiz Medialnych czy też Instytutu Medialnego, która to instytucja mogłaby w sposób rzetelny i profesjonalny analizować polskie media, tak długo pozostanie nam być świadkami kolejnych 'przestawień medialnych wajch' i nieustannego wzajemnego obrzucania się przez partie polityczne zarzutami o 'propagandę' i inwektywami.
