Sejm wybrał swoich przedstawicieli do Rady Mediów Narodowych. To trójka posłów PiS, którzy pozostaną posłami także po objęciu swoich nowych stanowisk. Wszystko oczywiści jest zgodne w nową ustawą, która takiego łączenia stanowisk nie zabrania.

    O tym – delikatnie mówiąc - niezbyt zgrabnym rozwiązaniu pokazującym poczucie smaku partii rządzącej już pisałem. Dziś rzut oka na odpowiedź opozycji, a dokładnie PO. Platforma jako największy klub opozycyjny ma prawo zgłosić dwóch kandydatów do RMN, z pośród których prezydent wybierze jednego na członka Rady. No i PO zgłosiła. Są to Juliusz Braun i Janusz Kijowski.

    Przed zgłoszeniem swoich kandydatów Platforma poinformowała, że nie będą to politycy. Dokładnie to czynni politycy. Rzeczywiście żaden z nich posłem nie jest. Kijowski bezskutecznie starał się zostać posłem w roku 2001 i 2005. (Z list Partii Demokratycznej i SLD). Natomiast Braun był posłem w latach 1989 – 1999 (Komitet Obywatelski, Unia Demokratyczna i Unia Wolności). Zachowanie PO okazało się tyleż w pełni przewidywalne, co przewidywalnie groteskowe. Rzeczywiście zapowiadając niepartyjnych kandydatów nie dało się znaleźć kogoś bez partyjnej przeszłości?

    Tak oto rządząca partia budująca odnowioną moralnie Polskę wciska, że wybranie polityków na członków Rady jest najlepszym sposobem na zabezpieczenie mediów publicznych/narodowych przed… wpływami polityków, a opozycja zarzucająca rządzącym psucie państwa wciska nam, że były polityk nie ma z polityką nic wspólnego. W ten sposób i PiS i PO (w wypadku PO to szczególnie zabawne) wdrażają w życie zapowiedź prezesa Kaczyńskiego, że nikt nam nie wmówi, iż białe jest białe, a czarne jest czarne.

    Wybór na kandydata Juliusza Brauna ma dodatkowy smaczek. To za jego prezesury zarząd TVP zdecydował o outsourcingu pond 400 osób, w tym licznej grupy dziennikarzy, nie mówiąc o operatorach, dźwiękowcach czy montażystach. Po roku Leasing Team poddał tych ludzi badaniu kompetencji polegającym na składaniu z kartonu figur geometrycznych, a publiczna/narodowa telewizja jeszcze długo będzie borykać się z następstwami owego outsourcingu, bo ZUS i NIK uznał to za obejście prawa pracy. Też nie dało się znaleźć mniej obciążonego kandydata?

    Tak więc gdyby ktoś chciał stanąć w tej kwestii po stronie PiS lub PO ma do wyboru zaakceptowanie hipokryzji lub… zaakceptowanie hipokryzji. Piękny wybór.

I to by było na tyle, acz zwyczajowo dodam na koniec, że uważam, iż reklamy z mediów publicznych powinny być  usunięte!

 

   

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl