Dobry sąsiad na wakacje – to cichy, zamknięty w sobie, introwertyk. A najlepiej jeszcze gdyby to był głuptasek, taka mało dostrzegalna szczeżuja. Nikt cię wówczas nie nęka, nie pyta: czy lepszy Kurski, czy Czabański? Czy prasa regionalna wróci w polskie ręce? Czy uda się uruchomić przebogate suwalskie złoża rzadkich kopalin? Czy przestaniemy kupować o wiele gorszy od naszego węgiel z bliższej i dalszej zagranicy? Czy pogonimy z naszej strefy brzegowej duńskie i inne unijne paszowce łowiące nawet malutkie rybki i przerabiające je już w czasie rejsów na mączkę dla łososiowych hodowli w Norwegii? Dlaczego Poznań nie bojkotuje „artystki”, która obelżywym, wulgarnym słowem potraktowała Papieża, bździągwa zadowolona z siebie siedzi nadal na dyrektorskim zydlu a usługowy dziennikarz „Wyborczej” jej kadzi? Dlaczego nie rozliczono kontraktu – na najdroższy na świecie pociąg – Pendolino? Dlaczego nie wiemy jak to było naprawdę z obstrukcją przy budowie bazy paliwowej w Świnoujściu? Kto frymarczy i opóźnia sprawę przekopu przez Mierzeję Wiślaną? Co z własnością obrabowanych z ulicy Noakowskiego w Warszawie, którym to domem dysponuje obecnie rodzina Gronkiewicz-Waltz strasząca teraz PiS-em, najwyraźniej dla odwrócenia uwagi? Kto ustanowił prawem Kaduka drugą księgę wieczystą na działkę przy ulicy Foksal 3/5 w Warszawie gdzie mieści się Dom Dziennikarza? Co dalej z zakupem – produkcją śmigłowców bojowych? Jak wygląda lista lobbystów, którzy promują w Polsce zakup uzbrojenia? Dlaczego w ogóle te nazwiska są tajne?  Co z naszym nowym, ponoć wspaniałym, całkowicie polskiej konstrukcji karabinem maszynowym z Radomia? Dlaczego KOD-owcy nadal wywieszają na transparencie ubarwiającym namiotowe miasteczko przed URM-em – zdjęcie Pana Stanisława Płatka ze słynnego komitetu strajkowego kopalni „Wujek”, mimo że ogłaszał on wszem i wobec, że się na to nie zgadza? Dlaczego Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego nie może dogadać z Gdańskim Urzędem Morskim i pogonić wspólnie idiotyczne zapędy „zielonych”, którzy znowu chcą zamknąć dla rybaków i turystów Zatokę Pucką?

    Uff! Dużo było by tych pytań, gdyby mieć na wczasach anno domini 2016 wścibskiego gadułkę. Na szczęście zajmująca się chętnie i energicznie duperelami prasa i elektroniczne media nie będą się wygłupiać stawiając władzy trudne pytania. Przecież jakoś tam żyjemy mimo zaorania zakładów „Zgoda” w Świętochłowicach. To nic, że owe zakłady podobnie jak i „Cegielski” z Poznania wyprodukowały setki wielkich silników okrętowych. Kadra wyjechała za granicę, ludzi rozpędzono, zakłady zburzono. Nie potrzebna nam też była najwyraźniej huta „Hortensja” w Piotrkowie Trybunalskim, „Ursus-a”, „FSO” i wiele innych fabryk. Stoją teraz na tych miejscach eleganckie Lidle i Auchan'y. Już nie Jan Kowalski tam rządzi, a np. Pierre Dolin. W PLO było 167 statków. Po cholerę nam one. Unijni partnerzy dowiozą co trzeba. Cumy odciął Pan Lewandowski. Teraz eurodeputowanym jest w tejże Unii. Przynajmniej harcerze niech się cieszą, choć drą koty międzyorganizacyjne, jak ci z TVP – bo się jakoś tam ostali. Dawno już mogli być skautami Boden Powell'a (albo pionierami nie wiadomo już czyimi).

    TO BE OR NOT TO BE – this is the question! A nie tam jakieś wydmuszki sejmowe napychające się ciastkami w czasie plenarnych obrad. Poprzednio jedna pani wcinała na sali głównej sałatkę i długo jej się to odbijało. Teraz kukizówny okazały się głodne. To chyba z przepracowania. Biedne, wyeksploatowane chudzinki.

    Jednak na ciasteczkach daleko się nie zajedzie. Władza podwyższyła sobie apanaże. Będzie więc i na kiełbaskę a może i na szynkę. To dobrze bo wzrośnie popyt na produkcję rolną co ucieszy tych co żywią i bronią. Już nie słychać by tak jak dawniej narzekali, że „nie opłaci się, nie opłaci się”. Teraz rolnik cicho siedzi. Chyba sprawdza się złośliwe porzekadło, że chłop śpi a mu rośnie. Na pewno nie każdemu, bo wiadomo, że przedtem coś tam trzeba w ziemię włożyć, ale przecież włożyć – wyjąć męska sprawa. Może zrobią to – porządnie zaorzą i zasieją – reemigranci z Anglii. Podobno około 200-250 tysięcy naszych będzie zmuszonych przez Brytyjczyków do opuszczenia Albionu. Ci co ciężko pracowali i coś tam uciułali – przywiozą, kupią, zainwestują. Ziemi ci u nas ciągle pod dostatkiem, a wsie naprawdę okropnie wyludnione. Ci, którzy tego dokonali kręcą sobie młynka na kanapie nie bacząc, że prześmiewczo potraktował ten mebel odwiedzający nas niedawno Papież. Kanapa, kozetka, otomana, fotel to wstrętni wrogowie. Takie hasła powinniśmy głosić.

    Czas na relaks jeszcze nie nadszedł. Za dużo jest do zrobienia.

- Damy radę? No co – pomożecie?

- Jasne, już od jutra wszyscy biorą się do roboty. Tylko jeszcze dziś posiedzimy sobie jeszcze trochę na otomanie. Ale tylko po to by przestać się kłócić. Bo właściwie po co my się ze sobą kłócimy? O nędzną telewizję, która ciągle tylko dużo ryczy a mało mleka daje. Kurs, a nawet Kurski wyznaczony. Jedźmy więc!


 

    15 VIII 2016                    Stefan Truszczyński

 

PS: A jeśli już mowa o jeżdżeniu - to konia z rzędem temu, kto wytłumaczy powody wyboru naszego eks-drogowca Nowaka na szefa budowy autostrad za krajową miedzą. Chodzi ponoć o nie byle autostradki chodzi, ale o potężne drogi jak przystało na wielką Ukrainę. Już on im na pewno te drogi zbuduje, a Balcerowicz sprywatyzuje. Wio! Pójdą konie po betonie. Tak czy owak (kiedyś się mówiło zawsze Nowak) to sukces, że eksportujemy fachowców. Czego tu się czepiać. Zresztą cichy, grzeczny wakacyjny sąsiad już o nic nie pyta. Najwyżej zabłądzi.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl