Sąd I instancji oddalił pozew Prawa i Sprawiedliwości przeciw dziennikarzowi „Wyborczej” Wojciechowi Czuchnowskiemu za użycie w tytule artykułu w owym organie słowa „mafia” w odniesieniu do rządzącej obecnie (w wyniku demokratycznego werdyktu wyborczego) partii. Tytuł artykułu red. Czuchnowskiego brzmiał „Mafijne państwo PiS”. Zdaniem sędziego (o nazwisko mniejsza) sformułowanie „Wyborczej” nie ma cech naruszenia dóbr osobistych.

Najbardziej zdumiony werdyktem był sam autor artykułu, który stwierdził, że jednak w Polsce istnieją sprawiedliwość i niezależność sądów… To istotnie cios w serce tzw. opozycji, która na co dzień uważa, że w Polsce panuje obecnie dyktatura.

Ważniejsze jest jednak co innego: uzasadnienie werdyktu. Pan sędzia uznał, że słowa typu „mafia”, „mafijny” nie są obraźliwe, szkodliwe, deprecjonujące, że to po prostu wysoka temperatura publicystyki, polemiki, a to przecież powinno być dopuszczalne…

Co potocznie rozumie się w polszczyźnie pod terminem „mafia”? Jest to zorganizowana na wysokim poziomie i znacznej „głębokości” zakonspirowana grupa przestępcza, łącząca zazwyczaj ludzi władzy (w tym administracji państwowej), wielkiego biznesu i aparatu wymiaru sprawiedliwości sensu largo. Mafię tworzy się dla osiągania konkretnych zysków – politycznych, ekonomicznych, szerzej: strukturalnych. Dobrze zorganizowana mafia z czasem opanowuje państwo, czyni je niezdolnym do normalnego funkcjonowania, podatnym na korupcję, zastraszanie urzędników – decydentów, podatnym na drenaż finansowy etc. Dotychczas zdefiniowane i opisane mafie spokojnie osiągały swoje cele, likwidując niepokornych, korumpując aparat ścigania, oblepiając decydentów politycznych siecią macek prowadzących do ich całkowitego ubezwłasnowolnienia.

Słowem mafia to nowotwór, to rak. W państwie opanowanym przez mafię można się tylko poddać, można zeń wyemigrować lub… zginąć.

Zarzut, sformułowany pod adresem władzy państwowej, że działa jak mafia, ba, że wręcz jest władzą mafijną, to jeden z najcięższych zarzutów, jakie władzy w danym kraju można postawić. Poddaje się tu w wątpliwość legitymację prawną do rządzenia, uczciwość osób sprawujących władzę, prawidłowy przebieg wszelkich procesów społecznych. O pojedynczej jednostce, która się skundliła, mówiło się kiedyś: ten człowiek nie posiada kwalifikacji honorowych – i to wykluczało owego kogoś z grona ludzi uczciwych, szanowanych, wiarygodnych. Coś podobnego dotyczy kraju, o którym ktoś powie, że to państwo mafijne.

Czy więc na pewno nie jest to nie tylko naruszenie, ale wręcz zakwestionowanie jakichkolwiek dóbr, z dobrym imieniem na czele?

I jeszcze jeden aspekt, natury znacznie bardziej ogólnej: co sądzić o obywatelach, którzy demokratycznym werdyktem oddali ster państwowej nawy w ręce osobników o mafijnej mentalności? Nie wiedzieli, kogo wybierają? Jakichś ludzi z księżyca desygnowali do pełnienia najważniejszych państwowych funkcji?!

Red. Czuchnowski w szale nienawiści, w nienawistnym zapamiętaniu wobec ludzi, usiłujących naprawiać państwo, niszczone dzień po dniu przez 8 lat przez polityczną klientelę „Gazety Wyborczej” dał pokaz dziennikarstwa iście pałkarskiego, nie liczącego się z realiami politycznymi, z faktami, z codzienną praktyką rządzenia, z praktyką życia społecznego. Nie jest to wypadek w dzisiejszej Polsce wyjątkowy – życie polityczne (publiczne) AD 2016 co i raz wstrząsane jest paroksyzmami nienawiści przegranych wobec wygranych. Ale kiedyś trzeba będzie powiedzieć „basta” i mam nadzieję, że PiS to zrobi. Już zapowiedziano odwołanie się od wyroku do wyższej instancji. Trzeba mieć nadzieję, że tam sprawa znajdzie właściwy finał, godny państwa prawa, że znajdzie się sędzia, który znaczenie słów będzie rozumiał, nie będzie zaś kierował się towarzysko-politycznym widzimisię.

Prywatnie spodziewam się, że Prawo i Sprawiedliwość zażąda od Czuchnowskiego i „Wyborczej” odszkodowania, które nauczy antypolskich harcowników szacunku i dla słowa i dla prawa. A wiadomo, że nic tak nie uczy moresu, nic nie działa jak zimny prysznic lepiej, niż odpowiednia kwota odszkodowania, która zaboli. W dzisiejszej sytuacji politycznego rozchwiania i zacietrzewienia na gazetowe „przeprosiny” i symboliczne grzywny jest już za późno.

 
Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl