Pani Joanna Szczepkowska w swoim felietonie ‘Kanapa w tramwaju’ opisała, jak to podczas swojej niedawnej podróży miejskim tramwajem spotkała śpiewająco-żebrzącą parę: ‘wszedł mężczyzna z dziewczynką w wieku około 12 lat. /…/ Stanęli na przedzie wagonu i zaczęli śpiewać. Po chwili dziewczynka uklękła, patrząc błagalnie na pasażerów’ - czyli by prosić o pieniądze od pasażerów. Powodowana szczerym odruchem serca oraz nauczaniem papieża Franciszka, Pani Szczepkowska jako jedyna osoba w tramwaju dała pieniądze żebrzącej dziewczynce. ‘Nikt więcej się nie ruszył, tylko jakiś mężczyzna spojrzał na mnie karcąco. Wiem, co chciał powiedzieć: „To nie są sposoby na naprawianie świata” i „Lepiej by się czymś zajął, niż tak żebrał i jeszcze dziecko zmuszał...” ‘

Ponieważ dużo przebywałem w krajach tzw. rozwijających się, czyli uboższych i biedniejszych niż Polska, to wywiozłem z nich ważną prośbę-poradę od miejscowych: Nigdy nie dawaj żebrzącemu dziecku pieniędzy! Miejsce dziecka powinno być w domu albo w szkole, a jeśli nauczy się że nie trzeba uczyć się czy pracować, bo wystarczy tylko wyciągnąć rękę i poprosić, to nie będzie potem miało jakiejkolwiek motywacji do pracy. Wielokrotnie spotykałem później takie ‘zbierające na jedzenie’ dzieciaki, snujące się póxniej po ulicach kompletnie pijane i odurzone narkotykami.

Dawanie pieniędzy żebrzącym dzieciom, i tym bardziej, jeśli są jak w opisywanym przypadku, w towarzystwie dorosłych, jest niczym innym jak tylko wspieraniem patologii jakim jest zmuszanie dzieci do żebrania.

Trochę inna sytuacja jest z osobami dorosłymi proszącymi o pieniądze na jedzenie – ponieważ nigdy nie wiadomo, czy rzeczywiście ktoś taki jest trudnej sytuacji życiowej, czy też zbiera na alkohol czy narkotyki, to uważam że najlepszym wyjściem jest kupno komuś takiemu jedzenia w sklepie czy jadłodajni, w rodzaju np. baru mlecznego. Ale trzeba pamiętać o zatrzymaniu dla siebie paragonu, gdyż co sprytniejsi żebrzący potrafią zwrócić sprzedawcy ofiarowaną im żywność, a pieniądze przeznaczyć na wspomniane używki.

Innym problemem bywają uliczni grajkowie. O ile lubię i wspieram tych którzy grają i śpiewają (lepiej albo gorzej – to osobna sprawa) na placach, skwerach i ulicach, i jak najbardziej jestem za wspieraniem wszelkiego rodzajów grajków i artystów ulicznych, gdyż przeważnie wzbogacają i uatrakcyjniają ulice miast, to goniłbym i zakazywał biegających wokół grajków i artystów tzw. naganiaczy - osób z kapeluszem, które atakują przechodniów, nachalnie domagając się pieniędzy i nie pozwalając im spokojnie przejść obok - gdyż znowu podpada to pod natrętne żebractwo. To od mojej woli powinno zależeć, czy wrzucę artyście do futerału pieniądze.

Z podobnych powodów staram się tępić tych własnie ‘artystów’, którzy terroryzują swoją artystyczną produkcją pasażerów komunikacji publicznej. O ile od ulicznego grajka mogę w każdej chwili odejść, jeśli stwierdzę że nie odpowiada mi poziom artystyczny czy też ilość decybeli produkowanych przez artystę, to w autobusie czy tramwaju nie mam takiej możliwości i jestem zmuszony do przebywania w niechcianym hałasie. Każdy ma po prostu prawo do podróży w ciszy i spokoju, nie wspominając już o przepisach i regulaminie obowiązujących w komunikacji publicznej. Tym bardziej że właśnie do takiej ‘działalności artystycznej’ w komunikacji publicznej nagminnie wykorzystywane są własnie dzieci, które bardzo często dramatycznie czołgają się po na kolanach i składają ręce jak do modlitwy, naciągając na datek.

Dlatego wcale nie uważam, że mężczyzna, który śpiewał w tramwaju, powinien zająć się czymś innym – mógłby na przykład sam śpiewać na ulicy, i wtedy każdy z przechodniów bez przymusu i dobrowolnie mógłby zdecydować, czy taka twórczość artystyczna warta jest gratyfikacji, bez terroryzowania współpasażerów, i bez wykorzystywania dziecka – co swoją drogą jest sprzeczne z przepisami i prawem.

Dawać i pomagać jest dobrze, ale trzeba to robić mądrze i odpowiedzialnie, bo inaczej będzie się finansowało bezdusznych zawodowców, bezwzględnie wykorzystujących dzieci i żerujących na odruchach serca.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl