W tekście ‘Dłużej Rosji niż Putina’ (‘DoRzeczy’, 29.08. - 04.09.2016) Rafał. A Ziemkiewicz przedstawia swoje poglądy na tematy polsko-rosyjskie - poglądy, które są zbieżne z opiniami pewnej części polskich narodowców: ‘Ani środowisko, które wydało Putina, ani tym bardziej on sam, nie są wieczni. Jest wiele rzeczy, które można robić, by szukać w Rosji partnerów i budować wspólnotę nawet wtedy, gdy stosunki na wyższych szczeblach są zamrożone’.

Ponieważ jako działacz praw człowieka i publicysta sam jestem jednym z tych, którzy desperacko i z malejącą nadzieją ‘szukają w Rosji partnerów’ - mam m.in. przyjemność znać się z autorem książki ‘Lotnisko’ o wojnie na Ukrainie i obronie tytułowego donieckiego lotniska, rosyjskim dziennikarzem i pisarzem Panem Siergiejem Łojko - dlatego mam wiadomość dla red. Ziemkiewicza: dzisiaj praktycznie nie ma z kim partnersko rozmawiać w Rosji, gdyż praktycznie wszyscy Rosjanie wspierają agresywną i imperialistyczną politykę Kremla.

W innym miejscu swojego tekstu red. Ziemkiewicz pisze, że Polskę dzisiejsza postawa Rosji ‘albo skłania do opuszczenia rąk i zawieszenia wszelkich nadziei na powstrzymanie rosyjskiego imperializmu i szowinizmu na rządach zachodnich, albo zmusza do żmudnego szukania w rosyjskim żywiole pierwiastków racjonalności’.

Nie wiem, co oprócz doktrynalnego trzymania się za wszelką cenę idei przyjaźni z Rosją, skłania red. Ziemkiewicza do czekania na pojawienie się po stronie Rosji ew. partnerów i ‘pierwiastków racjonalności’, gdyż w obliczu przyspieszonych rosyjskich zbrojeń, po prostu nie mamy już na to czasu.

A co z w takim razie np. ideą Międzymorza-Intermarium, czyli możliwością współpracy krajów Europy Środkowo -Wschodniej? Cóż, według red. Ziemkiewicza to ‘postgiedroyciowe rojenia o ‘polityce jagiellońskiej’, a Litwa, Białoruś i Ukraina rzekomo kierują się nacjonalizmami ‘instynktownie kierującymi zajadłość i agresję przeciwko Polsce’, i co więcej, we wspomnianych krajach ‘Rosja nie jest w nich, wbrew naszemu chciejstwu, postrzegana jako zagrożenie, ale raczej jako gwarant względnej stabilności i dobrobytu czy przynajmniej równości w biedzie, Polska zaś nienawidzona – nie tyle nawet z powodów ideologicznych, ile z odruchowego strachu, że Polacy zechcą odebrać utracone dobra i pomścić pomordowanych przodków.’

O tym, czy Rosja traktowana jest w krajach na wschód od nas jako ‘gwarant’ czy raczej jako zagrożenie, nie będę dyskutował. Polecam po prostu krótszy lub dłuższy pobyt w tych krajach oraz rozmowy z ich mieszkańcami.

Tak się składa, że sam biorę udział w różnych międzynarodowych spotkaniach i debatach dot. możliwości stworzenia Intermarium-Międzymorza, i spotkania te były organizowane np. przez Ukraińców, których trudno oskarżyć o 'polskie postgiedroyciowe rojenia’. Ogólne wrażenie z rozmów i spotkań różnych środowisk i ruchów politycznych krajów Europy Środkowej i Wschodniej - w tym także prawicowych i narodowych - jest takie, że zarówno agresywne i imperialne działania Rosji, jak i aroganckie próby narzucania przez Niemcy swojej woli innym krajom w UE, zmuszają kraje naszego regionu do bliskiej współpracy. I te właśnie zagrożenia, a nie jakieś rzekome polskie ‘postgiedroyciowe rojenia o ‘polityce jagiellońskiej’ ‘ powodują, że np. niedawno podczas spotkania w Dubrowniku 12 krajów tzw. Trójmorza podpisało wspólną deklarację dot. współpracy.

Ponieważ w tytule piszę o mądrych i niemądrych narodowcach, to jako polski patriota nie chciałbym pozostawić wrażenia, że mądrzy narodowcy zdarzają się wyłącznie poza granicami Polski. Ciekawie o relacjach polsko-ukraińskich w internetowym piśmie narodowym ‘Szturm’ pisze Jakub Siemiątkowski w tekście pod wymownym tytułem ‘Ukrainiec JEST moim bratem’: ‘Musimy /…/ zdać sobie sprawę z pewnego, dość oczywistego, wydawałoby się, faktu – żaden naród nie zrezygnuje ze swoich bohaterów pod naciskiem drugiego. Ukraińcy nie będą definiować swojego postrzegania historii narodowej przez pryzmat jedynie tego jaki dana postać miała stosunek do Polski. Podobnie zresztą i my reagowalibyśmy gdyby ktokolwiek wysuwał pretensje pod adresem dowolnej postaci z naszych dziejów – nawet gdyby jego uwagi były uzasadnione. To są rzeczy naturalne, co nie znaczy, że musi nam się obecny stan podobać. Ważne w tym miejscu jest stwierdzenie, że są w historii Ukrainy wydarzenia i postaci, mogące łączyć Ukraińców z Polakami. Kibicujmy Ukraińcom w dziele rekonstruowania swojej pamięci historycznej – w oparciu także o te wzorce’.

O różnych nurtach w polskim ruchu narodowym i różnych propozycjach wobec polityki międzynarodowej Polski pisze Pan Mariusz Patey z Instytutu Im. Romana Rybarskiego, w tekście 'Myśl narodowa to eksponat w muzeum czy żywy nurt w polskim dyskursie?': ‘Czy polityka narodowa polska ma iść tropem wczesnej PO i ignorując małe średnie państwa regionu próbować się porozumiewać z tandemem rosyjsko- niemieckim? /.../ Póki co mamy swoje 5 minut w historii, spróbujmy ułożyć sobie relacje z sąsiadami tak byśmy mogli ten dany mam czas wykorzystać jak najlepiej. Sąsiadów nie zmienimy dlatego, trzeba z nimi się porozumieć dla wspólnego dobra. Ukraina z gospodarka 4 razy mniejszą od polskiej i przeżywająca aktualnie kryzys jest krajem o dużym niewykorzystanym jeszcze potencjale współpracy. Chcielibyśmy, aby intensyfikacja stosunków gospodarczych, normalizacja stosunków odbywała się na dobrze określonym fundamencie wartości. Wierzymy, że to możliwe. Przyszłe spodziewane korzyści gospodarcze są oczywiste, jednak brak dialogu w obszarach dla Polaków ważnych wpływa na wzrost negatywnych emocji mogąc oddalić możliwość tak potrzebnej obu krajom współpracy. ‘

Których narodowców uważać należy za mądrych, a których nie - pozostawiam ocenie czytelników.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl