Nareszcie kilka dni wolnego. Grzybów nie ma. Nawet muchomory nie rosną. Siedzę więc sobie pod lasem w Beskidzie Sądeckim i przeglądam prasę. O! Prezes Kurski proponuje zmianę zasad płacenia abonamentu. Według niej zniknąłby obowiązek rejestrowania posiadania radia czy telewizora, a pojawiłby się obowiązek rejestrowania ich nie posiadania.

    Oj nie spodoba się ten pomysł Sądeckim Lachom, tak jak nie spodobał się pomysł wprowadzenia opłaty audiowizualnej. Wiem to z autopsji, bo omówiliśmy to na wieczorku sąsiedzkim zakrapianym ciepłą wódką. Użyte przez sądeckich górali (a są to prawie wyłącznie wyborcy PiS) epitety pod adresem nowej opłaty nie nadają się do przytoczenia. Lachy nie lubią opłat ani nowych, ani starych. Nawet KRUSu nie lubią.

    Siedzę pod lasem i rozmyślam nad losami przyzwoitego finansowania mediów publicznych. Jest trochę jak w piosence armii znad Oki. „Szumi dokoła las/czy to jawa czy sen/co ci przypomina/co ci przypomina?...”. No właśnie próby poradzenia sobie przez PiS w finansowaniem mediów (nie wiem czy one już są narodowe czy jeszcze nie) przypominają mi próby poradzenia sobie z tym problemem przez… Platformę.

    Wtedy też prezes TVP składał różne propozycje. Składała je również KRRiT. Ba! Pracował nad swoimi propozycjami minister Zdrojewski informując społeczeństwo o wielu kolejnych terminach zakończeni tych prac. I co? I nic. Jak sam to powiedział: „Zabrakło woli politycznej”.

Oj teraz chyba też jej brakuje. Zmiany ustawy medialnej były już trzy. Terminów nowych regulacji jeszcze więcej, a w sprawie kasy dla mediów… bez zmian. Propozycje Krzysztofa Czabańskiego czy Jacka Kurskiego są lepsze czy też gorsze, ale łączy je jedno. Żaden z panów nie może ich sam wprowadzić w życie. Potrzeba do tego zgody parlamentu, a do tego potrzeba „woli politycznej” partyjnych władz i chyba tego właśnie brakuje.

W te sprawie PiS zaplątał węzeł gordyjski, którego nie potrafi rozwiązać. Partia chciałaby mediów z „narodową”, a nie komercyjną ofertą, ale nie chce wprowadzać daniny, która rozdrażniłaby jej wyborców. Nie wprowadza więc opłaty i cierpi z powodu niemocy zbudowania mediów na miarę swoich oczekiwań. Platforma przez wiele miesięcy w kwestii opłaty audiowizualnej przytupywała w miejscu, bo tak naprawdę wcale nie chciała niczego zmieniać. PiS albo nie wie czy chce, albo nie potrafi sobie z tym problemem poradzić. Tak czy owak sprawy z pozoru stoją w miejscu, a tak naprawdę publiczne media dryfują w kierunku mediów narodowych w nazwie i komercyjnych w treści.

Na koniec zwyczajowo (i zupełnie a propos tego tekstu) przypomnę, że uważam, iż reklamy z mediów publicznych powinny być  usunięte!

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl