Ciekawym głosem w publicznej debacie o stanie współczesnej Polski jest tekst w weekendowej (17.09.2016) 'Gazecie Wyborczej' pt. ‘Ballada o Januszkach’ autorstwa Adama Czecha (jak pisze o sobie autor: 'socjolog, muzyk, tekściarz'), gdzie Czech stara się wytłumaczyć tzw. lemingom kondycję ducha dzisiejszych Polaków: Powtarzam - przyczyną skrętu polskiego społeczeństwa w prawo nie jest szydera z wąsaczy sikających do basenu na wczasach all inclusive w Hurghadzie. Odpowiedzialna jest raczej neoliberalna "elita", latami wspierająca antyinteligencki dyskurs, szydząca z jajogłowych i likwidująca biblioteki; ci profesorowie uniwersytetów chwalący się, że wyrzucili wszystkie książki z mieszkania (bo przecież jest internet), ci wszyscy ekonomiści mieniący się przyjaciółmi kultury, a tak naprawdę przeliczający tylko jej wartość na złotówki; ci wszyscy rzekomi liberałowie, którzy na Korwina nie głosowali tylko dlatego, że nie wierzyli w jego szanse; ci profesorowie psychologii i medioznawstwa firmujący swoimi nazwiskami i tytułami telewizyjne wyczyny Klaudiusza, Manueli i Gulczasa, a potem zostający rektorami kolejnych Wyższych Szkół Gotowania na Gazie i Terapii Behawioralnej. ‘

W mojej opinii jest to analiza ułomna i nietrafna, ale jest jednak jakąś próbą zrozumienia przez środowisko ‘Wyborczej’, co stało się ostatnio w Polsce i dlaczego wygrał PiS i Andrzej Duda? Jeśli jest jednak w próbie analizy Czecha jakaś nieśmiała próba dostrzeżenia błędu po stronie ‘neoliberalnej „elity” ‘, to już diagnoza jest kompletnie nietrafna. Polacy mieli zwyczajnie dosyć życia w kraju rządzonym przez wąską oligarchiczną grupę 'neoliberalnej "elity" ', która blokowała możliwość działania wszelkim 'pozasystemowym', to znaczy nienależącym do 'elity' czyli rządzącego praktycznie nieprzerwanie od 1989 r. towarzysko-polityczno-medialno-gospodarczego 'układu' - od działalności gospodarczej aż po kulturę, symbolizowane od przedsiębiorcy Romana Kluski, czy przypadki opisane w filmie 'Układ Zamknięty', aż po laureata Oscara Zbigniewa Rybczyńskiego i jego smutny los, czy też dosłowną drogę przez mękę 'zakazanym' filmom w rodzaju 'Historia Roja' czy 'Smoleńska'.

W wywiadzie z Prof. Jerzym Bralczykiem ‘Pokaż język wartościom najwyższym’ można między wierszami znaleźć drugą, uzupełniającą cząstkę wyjaśnienia polskiego zwrotu w kierunku patriotyzmu: ‘Po 1989 r. wielu obawiało się tego pojęcia. Były ugrupowania solidarnościowe i niepodległościowe - patriotyzm przypadał raczej tym drugim /…/ Wielu przywódców obawiało się erupcji postaw patriotycznych, które mogły przechodzić w nacjonalistyczne.’

Cóż, widać tutaj potwierdzenie, że po 1989 r. polska ‘neoliberalna „elita” ‘ walczyła z samym słowem ‘patriotyzm’, usprawiedliwiając je oczywiście ‘możliwością przerodzenia się w nacjonalizm’. Głupotą i ślepotą bezgranicznie samozadowolonej 'elity', pochłoniętej ferworem walki z przeciwnikiem, było przeoczenie prostego faktu, że każdy normalny kraj i jego obywatele potrzebują i domagają się oczywistego i niezbędnego   swoistego lepiszcza, które łączyło by ich i nadawało wspólnocie sensu i celu – czyli patriotyzmu.

Do całego tego chaosu dodać należy w tym miejscu najnowszą deklarację Adama Michnika, że jest ‘nacjonalistą’: 'Nacjonalizm z obywatelską twarzą. Adam Michnik i Aleksiej Nawalny rozmawiają o Polsce, Rosji i Europie’ - ‘Gazeta Wyborcza’, 10.09.2016: Adam Michnik - Nie uważam, by słowo "nacjonalista" miało wyłącznie negatywne konotacje. Dla mnie nacjonalista to człowiek, który w pierwszej kolejności szanuje wartości narodowe. I w tym rozumieniu ja również mogę być postrzegany jako nacjonalista. /.../ Dziś widzimy zwyrodnienie nacjonalizmu w Polsce. Wielu jego adeptów to klasyczni szowiniści. Jeśli ich nacjonalizm jest antyputinowski, to często automatycznie także rusofobiczny. Jarosław Kaczyński popierał Ukrainę nie dlatego, że jest ukrainofilem, tylko dlatego, że jest rusofobem‘.

Cóż, wyraźnie widać, ze cała gra wokół takich słów jak 'patriotyzm', 'narodowy' czy 'nacjonalistyczny' jest dla 'neoliberalnej "elity"' tylko i wyłącznie doraźną grą medialną i jedynie częścią propagandy politycznej, gdzie słowami i pojęciami można dowolnie żonglować i nadawać im dogodne dla sytuacji znaczenie czy interpretację. Jedyną ideologią jest tutaj NASIZM, czyli popieranie 'naszych' – obojętnie z jakiego prawicowego czy narodowego obozu polityczno-ideowego by się nie wywodzili: Michał Kamiński, Roman Giertych, Aleksiej Nawalny; a 'wrogami' mogą bywać zarówno lewicowi Ryszard Bugaj, jak i partia 'Razem'. Słowa takie jak 'prawica' czy 'lewica', 'konserwatyzm' czy 'liberalizm', 'kosmopolizm' czy 'nacjonalizm' można używać zupełnie swobodnie i wymiennie, w zależności wyłącznie od doraźnej potrzeby politycznej. A jeśli jeszcze można przy tym przywalić PiS i Kaczyńskiemu, to można zostać nawet 'nacjonalistą'. 

Dlatego na koniec warto przypomnieć, co o Adamie Michniku powiedział Zbigniew Herbert: ‘Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca. Oszust intelektualny.’

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl