Staczanie się po równi pochyłej Gazety Wyborczej potwierdzone ostatnio zwolnieniem 135 pracowników grzeje wiele serc po prawej stronie klatki. Podobno upada dlatego, że kłamie. Ale ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Spadek sprzedaży dotyczy wszystkich gazet. Czytelnicy przechodzą do Internetu, gdzie sami komponują codzienną dawkę info-strawy. Tyle wiemy. Lecz nie wiemy, że oglądamy ledwie początek zagłady, i to nie prasy a cywilizacji. To tylko kamyczek w ogromnej lawinie, która każdego z nas pochłonie.

  Upadek prasy papierowej jest małą stratą w porównaniu z resztą przemian, jakie nam Internet przyniesie. Tygodnik Polityka dołączył do ostatniego numeru dokument na ten temat wybitnego reżysera Wernera Herzoga „Lo, i stało się”. Może dzięki temu film ujrzy więcej widzów, niż poszło do kina. Jest to pozycja obowiązkowa w niezbędniku każdego inteligenta. Herzog maluje grozę Internetu. Pisałem o tym wcześniej, kto ciekawy, niech zajrzy: http://sdp.pl/felietony/13309,w-niewoli-sieci,1474896214

   Uzależnienie od kontaktu z siecią powinno dać nam do myślenia. Czemu tak trudno oderwać się od ekranu komputera? Podobno pobudza ten sam obszar mózgu, co seks i narkotyki. Na mocy niezdrowej miłości do kompa przekształcamy się w komórki sieci nerwowej oplatającej glob. Internauta okazuje się jedną z miliardów komórek sztucznej inteligencji. Mózg ludzki posiada ich 10 miliardów. Na ziemi mieszka siedem miliardów ludzi i liczba stale rośnie. Co się stanie, gdy każdy z nas podłączy się do sieci oraz liczba ludzi zrówna się z liczbą komórek mózgu?

  Zapewne coś stanie się wcześniej. Jeden z twórców Internetu mówi Herzogowi, że w ten sposób powstanie sztuczna inteligencja. Zresztą może już powstała, ale nie chciała nas o tym powiadomić. Czy aby będzie dla nas łaskawa?

  Sztuczna inteligencja powstaje również poza Internetem, w laboratoriach chciwych korporacji. Przed SI ostrzegają Elon Musk, Stephen Hawking, Bill Gates, że po prostu nas zmiecie z oblicza ziemi. Nad większą od naszej inteligencją stracimy kontrolę. Przecież mądrzejszy gatunek zawsze wypiera głupszy z tego samego środowiska. Jednak pokusa doraźnego zysku przewyższa przezorność. Kto stosuje SI, temu rosną na giełdzie ceny akcji, gdyż sprawniejsze roboty zastępują ludzi. „A po nas choćby potop” – myślą sobie zarządy korporacji.

  Sztuczna inteligencja wywołuje kolejną rewolucję przemysłową. Poprzednia rewolucja maszyny parowej przyniosła obok korzyści krwawe przewroty społeczne i wojny. Tym razem może być podobnie. Setki milionów ludzi bezrobotnych, znudzonych życiem bez celu i to nie gdzieś w krajach Trzeciego Świata ale w Europie i Ameryce Północnej. Co z nimi zrobić? Czy warto ich utrzymywać? Przecież to musi źle się skończyć.

  Jest na szczęście humanitarne rozwiązanie problemu. Bo od czego ogłupiająca funkcja mediów? Trzeba stworzyć iluzję świata, w którym prawie każdy poczuje się względnie dobrze, jak w filmie „Matrix”. Zresztą, to już następuje. Ganimy Wyborczą, że wytwarza fałszywą rzeczywistość. A jakie byłyby skutki ujawnienia masom prawdy? Również tej prawdy, którą ukrywa prasa prawicowa, bo każdy ma coś do ukrycia, choć woli o tym zapominać.

  Przekształcamy ludzi w bateryjki. Tak oto spotykamy się w „Matrixie”, po jednej albo drugiej stronie tej zasłony.

  

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl