Na oficjalnej stronie Ambasady Federacji Rosyjskiej w Polsce pojawiło się kuriozalne ‘Oświadczenie’ w sprawie ostatniej wypowiedzi Putina nt katastrofy w Smoleńsku i polskiej odpowiedzi na nią. ‘Oświadczenie’ zaczyna się od typowego rosyjskiego aroganckiego 'psychologizowania': 'W ostatnich dniach mamy do obserwowania emocjonalną reakcję publiczną Strony Polskiej'. Putin w swojej wypowiedzi na temat wydarzeń w polskim samolocie rządowy przed katastrofą zasugerował, że z nagrań wynika inna niż oficjalna wersja wydarzeń, na co strona polska odpowiedziała wnioskiem o przekazanie autentycznych nagrań z zapisu przebiegu lotu. Okazuje się, że dla Rosjan wzięcie serio wypowiedzi prezydenta Rosji i wyciągnięcie z nich wniosków to 'ultymatywne żądania i dopuszczają się otwarcie obraźliwych ataków'. Co więcej: 'Brakuje jakichkolwiek podstaw dla stwierdzenia, że Rosja niby to posiada jakieś nowe, wcześniej nieznane nagranie rozmów w kokpicie, o które teraz Strona Polska występuje'. Czyli znowu potraktowanie słów Putina, przywódcy Rosji, o czymkolwiek nie świadczy, a branie Putina serio to niesłuszne domniemywanie że Rosja 'niby to posiada' nieznane nagrania w kokpicie. Końcowe zdanie 'Oświadczenia' także przypomina poetyką teksty sowieckiej agencji TASS z czasów ZSRR: 'Zasługuje na ubolewanie to, że dramat po prawie siedmiu ubiegłych latach, kiedy pod Smoleńskiem zginęli Głowa Państwa Polskiego z Małżonką i towarzyszące mu osoby, dotychczas stanowi przedmiot niegodnych spekulacji politycznych i kreowania mitów na niekorzyść osiągnięcia porozumienia między Polską a Rosją.'

Najważniejszym czynnikiem w całej sprawie są działania Rosji, która nie oddaje Polsce głównego i najważniejszego dowodu w sprawie katastrofy smoleńskiej - wraku polskiego samolotu - który to fakt sam z siebie wpływa w sposób oczywisty na tworzenie 'spekulacji politycznych' i 'kreowaniu mitów' - czyli różnych teorii, domniemywań i rozważań, które z braku fundamentalnego dowodu w sprawie muszą towarzyszyć dochodzeniu i śledztwu.

Cała sposób wypowiedzi ‘Oświadczenia’ przypomina w swojej stylistyce i sposobie argumentacji typowo sowieckie bezczelne i aroganckie słownictwo i typ wypowiedzi, zrzucający całą zawinioną przez siebie winę na drugą stronę, obmawiający przeciwnika o najgorsze i najniższe motywy.

Znając Rosję, jej władze, historię i mentalność, nie ma jakiegokolwiek sensu nieustanne uważanie 'żeby nie sprowokować Rosji' - Rosja, kiedy tylko chce i potrzebuje, potrafi przełknąć i przemilczeć największe afronty, tak jak było to w przypadku zestrzelenia rosyjskiego samolotu przez Turcję czy zastrzelenia rosyjskiego ambasadora. Natomiast kiedy Kreml potrzebuje jakiegokolwiek pretekstu żeby zaatakować - słownie, politycznie czy militarnie - którego ze swoich wrogów, wtedy nie cofa się przed najgorszymi pomówieniami, oskarżeniami, obelgami i kłastwami. Kiedy np. jesienią 1939 r. Rosji Sowieckiej potrzebny był pretekst do agresji na Finlandię, to pomimo wcześniejszego wycofania przez armię fińską całej swojej artylerii z regionu nadgranicznego, Rosja i tak stwierdziła że została ostrzelana przez fińskich artylerzystów (tzw. 'incydent w Mainila') i rozpoczęła agresje na Finlandię. Oczywiście wcześniej w prasie sowieckiej pełno było propagandowych frazesów o 'potrzebie obrony fińskiej klasy robotniczej' a jednocześnie pomówień i inwektyw o 'fińskich robakach', 'nędznych pchłach', 'fińskich faszystach', 'oślizgłych żmijach', 'znerwicowanych szczurach', etc, czyli propagandowym upokarzaniu i poniżaniu przeciwnika. Moskwa także wtedy wystosowała podeobne 'Oświadczenie': 'Jak ogólnie wiadomo, ataki fińskich sił zbrojnych przeciwko siłom radzieckim trwają nie tylko na Przesmyku Karelskim, ale także w innych punktach granicy radziecko-fińskiej. Związek Radziecki nie może dłużej tego tolerować. Ze względu na zaistniałą sytuację, za którą odpowiedzialność ponosi wyłacznie rząd fiński, rząd radziecki nie może dłużej utrzymywać normalnych stosunków z Finlandią' (za: 'Mroźne Piekło - radziecko-fińska wojna zimowa 1939-1940', William R. Trotter - Wydawnictow Dolnośląskie, Wrocław 2008).

Podobne zachowanie władz Rosji wyraźnie widać na najnowszym przykładzie Ukrainy, gdzie Rosja równocześnie rzekomo broni 'braci Ukraińców' przed 'straszliwym reżimem' w Kijowie, a w tym samym czasie obraża i atakuje Ukraińców tekstami o Ukrainie jako 'tymczasowym bycie bez własnej historii', zamieszkiwanym przez 'chachłów', 'banderowców' i 'Ukropów'.

W tym kontekście z całego tekstu rosyjskiego 'Oświadczenia' można odczytać niewypowiedzianą, ale czytelną groźbę, wiszącą w powietrzu - uważaj Polsko, teraz weźmiemy się za ciebie!

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl