Petru zatrzymany za szpiegostwo na rzecz Rosji! TVP podała, po czym sama zdementowała tę fałszywą i prowokacyjną informację. Podał ją i za minutę zdementował prowadzący program „Studio Polska” w TVP Info Maciej Pawlicki. Żart się udał, niektórzy uwierzyli, inni zniesmaczyli, wszyscy na kilkadziesiąt sekund zostali wprowadzeni w błąd. A program dotyczył fałszywych informacji i tzw. postprawdy.
Dlaczego prowadzący wykorzystał „figurę stylistyczną”, a mówiąc wprost – kłamstwo – do uzasadnienia tematu dyskusji? Dlaczego na bohatera negatywnej informacji wybrał lidera Nowoczesnej Ryszarda Petru? Pawlicki tłumaczył w niedzielę w TVP Info: „Tego rodzaju zabieg jest stosowany często w mediach światowych. Myśmy wybrali akurat posła Ryszarda P. do tego, ponieważ sądziliśmy, że partia Nowoczesna jest nowoczesna, tzn. rozumie. Akurat ta partia dobrze rozumie media, dobrze rozumie nowoczesne metody komunikacji […]”. Okazało się jednak, że nie rozumie, że poskarży się do KRRiT, a może wystąpi też na drogę prawną.
Myślę, że z tą drogą prawną to przesada, wszak dezinformacja została wyjaśniona. Pozostaje jednak problem etyczny. I problem propagandy TVP Info - antyopozycyjnej, prorządowej, konsekwentnie dążącej do ośmieszania Petru i innych polityków opozycji - którą ten program uprawia konsekwentnie od kiedy szefem TVP został Jacek Kurski. Można zadać proste pytanie: a dlaczego to prowadzący nie „wsadził do więzienia” na przykład polityka PiS? Dlaczego wybrał lidera Nowoczesnej? Odpowiedź już padła trzy wiersze wcześniej.
Tak zwany czarny PR to proste i skuteczne narzędzie propagandowe. Ochlapać błotem, postawić fałszywe zarzuty, powiedzieć, że bohater „newsa”, jego koleżanki i koledzy nie mają poczucia humoru i wychodzą ze studia na znak protestu. Tak zwana „prowokacja dziennikarska” niemająca nic wspólnego z uzasadnioną w dziennikarstwie śledczym prowokacją odniosła skutek przez kilkadziesiąt sekund. Warto było? Summa summarum traci na niej Telewizja zwana jeszcze czasami błędnie publiczną. W sumie stracił na niej Maciej Pawlicki, stracił program, zyskał paradoksalnie Ryszard Petru. Może więc zamknąć sprawę i do niej nie wracać?
Sprawy w łatwy sposób zamknąć się jednak nie da. Dlatego, że brak reakcji mógłby stworzyć nowy kanon informacyjny. Dziś jeszcze fałszywą informację dementujemy. A jutro? Może jutro dementi nie będzie już potrzebne, bo odbiorcy przyzwyczają się do fałszywych informacji i zaczną uznawać je za prawdziwe. Zatem, postprawda pomaszerowała naprzód i trafiła do poważnych mediów. A jeśli tam się zadomowi, to będzie koniec dziennikarstwa jako takiego i triumf propagandy.
Paradoksalnie więc postprawda - przed którą miał ostrzegać program Pawlickiego – zatriumfowała w TVP.
Marek Palczewski
29 stycznia 2017
