Najnowszy numer „Studiów Medioznawczych” zawiera interesujący, w kontekście polskich dyskursów politycznych, artykuł o mediach europejskich. Alicja Jaskiernia i Michał Głowacki w tekście zatytułowanym „Europejski rynek medialny w 2016 roku. Monitorowanie wolności i pluralizmu mediów oraz zapowiedzi zmian w europejskim ładzie medialnym” (s.105-113) piszą o raportach Rady Europy, raporcie UE Monitor Pluralizmu Mediów, rynku telewizyjnym w Europie, rezolucjach Parlamentu Europejskiego i aktualizacjach ładu medialnego w Europie.
Oceniając owe raporty, Autorzy opracowania stwierdzają, że konieczność ich sporządzania i ich rola jest bezdyskusyjna, albowiem media w Europie „działają w strefie nieustannych zagrożeń dla ich wolności i niezależności”. 13 kwietnia 2016 roku Komitet Ministrów Rady Europy przyjął dwa ważne dokumenty, w których zwrócono uwagę na potrzebę wspierania i ochrony wolności mediów w krajach UE. Wśród zagrożeń wymieniono m.in. zastraszanie, prześladowania dziennikarzy, tortury, ataki fizyczne i wypadki uwięzień oraz śmierci dziennikarzy, którzy informowali o korupcji, nadużyciach władzy, terroryzmie czy przestępczości. Odwołując się do art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka Rada Europy wskazała na konieczną prewencję i ochronę dziennikarzy oraz prowadzenie działań uświadamiających na temat zagrożeń dla wolności słowa i mediów.
Z naszego, polskiego punktu widzenia, ciekawy był raport dotyczący pluralizmu mediów, który ukazał się w kwietniu 2016 roku. Pokazywał on stopień wolności i pluralizmu mediów w 19 państwach. Badano m.in. jak realizowane jest prawo do informacji, niezależność podmiotów medialnych, stopień ich koncentracji, niezależność polityczną, stronniczość w mediach, stopień centralizacji, edukację medialną, dostęp do mediów różnych grup lokalnych oraz warunki działalności mediów lokalnych. Konkluzje raportu wskazują, że największe zagrożenie stwarza koncentracja kapitału (własności medialnej). Jako wysoki wskaźnik koncentracji określono stan w pięciu krajach Unii: w Polsce, Finlandii, Hiszpanii, Luksemburgu i na Litwie. Te konstatacje zbieżne są zarówno z wypowiedziami polskich polityków, jak i niektórych medioznawców. Ocena niezależności politycznej mediów (przeprowadzona w 2014 r.) nie wykazała istnienia niepokojących zjawisk, ale już analiza rynku reklam pokazała, że mogło dochodzić do tzw. korupcji politycznej. Z kolei, w odniesieniu do poziomu kompetencji medialnych i dostępności do środowisk lokalnych, raport wskazywał na ich niedostateczny poziom.
W styczniu 2016 roku Parlament Europejski przyjął rezolucję o obowiązku udostępniania swoich programów za granicami swojego kraju, czyli o tzw. geo-blockingu. Geoblokowanie polega na uniemożliwieniu z korzystania z usług medialnych i różnych dóbr właścicielom adresów IP lub kart kredytowych niepochodzących z kraju nadawcy tych dóbr i usług. Przykładem takiego postępowania jest BBC, z usług której iPlayera nie można korzystać z terenu Polski. Rezolucja uznawała te praktyki za nieuzasadnione i nakazała ich zaprzestanie. Szkoda tylko, że pozostała martwą literą. Sprawdziłem jej działanie 9 marca b.r. i otrzymałem komunikat: BBC iPlayer only works in UK. Sorry, it’s due to rights issues. Ups!
Komisja Europejska zdaje sobie też sprawę z konieczności wprowadzenia nowych regulacji, szczególnie na rynku mediów audiowizualnych cyfrowych i Internetu. Wyzwaniami są np. sprawy związane z ochroną najmłodszych (wykorzystywanie seksualne, dostęp do pornografii), prywatnością, z tzw. mową nienawiści czy ochroną praw autorskich w sieci.
Artykuł medioznawców z Uniwersytetu Warszawskiego ze wszech miar zasługuje na uwagę jako kompendium wiedzy na temat ostatnich raportów, regulacji prawnych i propozycji zmian, opracowanych przez instytucje Unii Europejskiej. To czego mi osobiście zabrakło w omawianym sprawozdaniu, to konkretnych i częstszych odniesień do sytuacji Polski w kontekście omawianych zagadnień. Na szczęście są linki do źródeł, z których korzystali Autorzy, umożliwiające dalszą, samodzielną lekturę europejskich dokumentów.
Marek Palczewski

