Popatrzmy jakby to wyglądało w detalach. Anatomicznie.

Czerep podwójny, dwugłowy mówiąc opisowo. To oczywiście Tusk- Schetyna. Jeden wart drugiego, bo i jeden drugiego zagryzłby chętnie, gdyby tylko było to możliwe. Ale po cichu.

Tusk nie ruszy się z Brukseli, bo gdzieżby mu było lepiej. Szmal powalający, perspektywy emerytalne wspaniałe. Żyć nie umierać (bo kto zresztą chciałby umierać nawet za gdański). Gratka. A jeszcze Graś pod ręką- dopilnuje i waruje. Merkel, która ma mały polsko-poznański korzonek, polubiła najwyraźniej gdański kaszubsko-niemiecki ogonek (wyszło do rymu), bo to miłe w obejściu i żwawe chłopie. Tusk już taki zostanie. Tak jak w jego pamięci dwie ciotki, które zginęły nocą w lodowatej wodzie, uciekając „Wilhelmem Gustloffem” w styczniu 1945 roku. Może Tusk inaczej odbiera dziś tę ucieczkę tysięcy ogłupiałych przedtem nazistowską ideą. Warto zawsze przypominać, że na statku byli też wyszkoleni do obsługi U- botów marynarze, gauleiterzy Rzeszy, oficerowie SS, zwykli esesmani, strażnicy obozów koncentracyjnych. Zbrodniarze wojenni uciekający z wypełnionymi złotem kieszeniami.

To, żeby wykoślawić w percepcji obecnej i w pamięci przyszłych pokoleń historyczne oczywistości- kto zbrodniarzem, a kto ofiarą- jest powodem mataczenia platformersów odgadujących nawet skryte myśli ich lidera. A one są proste, na przykład tak zagmatwać, żeby odwiedzający muzea o wojnie nie wiedzieli jak było naprawdę, albo przynajmniej wychodzili z gmachu mając wątpliwości kto był winny napaści na Polskę.

Schetyna, który jest z natury ciężkawy takich subtelności nie wymyśli. Guru więc pozostanie guru. Wprawdzie sprzedać już nie ma co, bo Lewandowski z Bieleckim skutecznie pozbyli się wszystkiego co było cokolwiek warte i ważne dla ludzi. A jak już nie dało się półdarmo sprzedać, zostało zmarnowane według zaleceń- najbardziej agresywnego w tym całym towarzystwie ekonomisty rozkładu- Kuczyńskiego, „tatusia” Balcerowicza.

Schetyna wstanie nawet, gdy czołg po nim przejedzie bo to odporny na ciosy, choć nielojalny pracownik byłego premiera. Pilnuje teraz PO-skiego interesu i radzi sobie, zresztą idzie mu to łatwo bo nie ma konkurencji. Ani Neumann, który jest coraz ostrzejszy w wypowiedziach, ani pojawiające się teraz słodkie pyszczki w roli rzeczników nie dadzą póki co rady Panu Schetynie. To panisko widzieliśmy niedawno jak klepał trzy po trzy na okrągło przez kilkanaście minut na dużym placu pod małym namiotem przed wieloosobową publiką. Nikt mu nie przerwał. Wszyscy w zaparciu słuchali. Ten sam efekt osiągnąłby nawet gdyby nie miał z tyłu dwóch halabardników, ładnych i rosłych chłopaków. Robili mu za tło, choć oni z partii chłopskiej i może też po cichu dybią na władzę. Ale chyba jeszcze długo poczekają.

Nie zagraża też Schetynie legion brukselski- podróżnik Zwiefka, niebojąca się sądów Pitera. Chociaż nie wiadomo, być może weterani tak łatwo nie zrezygnują z deputowania. Daj im Boże, byle nie starali się wrócić do dziennikarskiego piarowania. Chociaż to niezwykle bezczelne osobniki, więc może i tak się wkręcą.

Grupiński pozostaje przyczajony, choć jak się odezwie to nader głupio. Ostatnio wymyślił na przykład, że Macierewicz chciał pozostawienia ruskich żołnierzy w Polsce.

Kopaczowa wpycha się, gdzie tylko się da. Ale chyba niewiele wskóra, ponieważ nie znoszą jej nawet koleżanki z partii. Ludzie zaś pamiętają kłamliwe smoleńskie słowa.

Lepią się jeszcze do PO, bo gdzież mają pójść różne odpady polityczne z przeszłości. Już tak to u nas jest, że politycy nie potrafią zakończyć swoich „misji. Wyleniało to, wyszczerbiało, chodzi w pampersach, ale ze sceny nie zejdzie dopóki go nie wyniosą. Jasne, że trudno jest zostawić fajne, darmowe gadżety. Nieważne, że „młodzież” 40-letnia czeka pod drzwiami szefów partii.

Ponieważ jednak te wrota same się nie otworzą, wkrótce nastąpi włamanie. I oby jak najszybciej. Nadaje się do akcji Trzaskowski, Rafał ma na imię. I oby szybciej. Nowe pokolenie polityków jest przynajmniej dobrze wykształcone. Nie wiadomo czy przegoni poprzedników w cynizmie. Pewnie tak. Póki co, młodzi ludzie dobiorą sobie ładne dziewczyny i sprawnych kolegów. Oby tylko nie wściekłe baby jak Pomaska, Wielgus albo sieroty po Petru. Wszystko się jakoś ułoży, innego wyjścia nie ma. To zresztą jest taktyką Schetyny- wyczekiwanie.

Ten felieton to był bardzo krótki partyjny striptease. Zresztą król jest nagi, ale zaślepieni oczywiście tego nie widzą. Felieton nie może być zbyt długi. Więcej o innych Paniach i Panach z PO- później.

 

9.05.2017

Stefan Truszczyński

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl