Prezes Kaczyński chyba się naoglądał „Rancza”, gdzie cwaniaczek wójt z poprzedniej epoki jest jednak pokazywany z pewną wyrozumiałością, a nawet odrobiną czułości. No i Prezes zmienił decyzję: nie będzie ograniczenia kadencyjności w wyborach samorządowych. Wielu odetchnęło.

Teraz liczni redaktorzy będą wychodzić ze skóry, żeby to jakoś wytłumaczyć. Może i Pan Prezes postąpił słusznie. Tylko po co były te tromtadracje. Wójtowie i prezydenci, ci wielce zasłużeni i wielo już kadencyjni nabrali z powrotem animuszu. Cieszą się prezydenci miast- Zdanowska, Majchrowski, Adamowicz. Póki co gruntownej wymiany nie będzie. A wydawało się, że dwie kadencje to chyba wystarczy. Potem- jak to w małżeństwie- rozstać się coraz trudniej. A nawet nie wypada.

Tylko z drugiej strony…

Ile w końcu taki wójt może nakraść. Dzieci już wykształcił, każdemu chałupę wyrychtował. Jest przewidywalny. A nowy? Nowy najpierw nawydziwia na postępowanie poprzednika. Będzie „wykrywał” choć cała miejscowa społeczność dobrze o wszystkim wiedziała. Potem nowy szef zrobi dokładnie to samo. On też ma rodzinę i pociotków. A więc zabawa zacznie się od początku. Da capo al fine.

Polska to duże ranczo. No więc i duży projekt. Mnie założenia też się podobają. Tylko ciekawe kto to wszystko ma zrobić? Rozleniwieni politycy i ich jeszcze gorsi pomocnicy? Niedługo będziemy mieli więcej eks-premierów i wicepremierów niż województw za Gierka. A wymyślono wtedy aż czterdzieści dziewięć. Czterdziestka to ożywcza liczba: „a imię jego czterdzieści cztery”, nasz Prezydent też się ożywił w okresie jubileuszu. Poszedł na całość. Nie uzgadniał i zaskoczył. Powymieniał nawet najbliższych kolegów. Ciekawe kto tam teraz w Kancelarii jest najważniejszy? Kto tam grasiuje, o przepraszam- grasuje? Zresztą co za różnica czy jakaś tam pani jest chuda czy gruba. Trzeba przede wszystkim zważać na talenty.

Pianista Nehring wygrał ważny konkurs w Izraelu. A tu w kraju bardzo mało o tym. Australijczycy kupili złoża naszego węgla obok Bogdanki. Na razie są pod ziemią, ale dlaczego w ogóle nasze surowce sprzedajemy? Będzie prom ze Stoczni Szczecińskiej, ale jeszcze nie jutro i w ogóle ciekawe jak ta fantastyczna operacja odnowy przemysłu stoczniowego się uda. Zmarnować było łatwo. Wybudowaliśmy dwadzieścia dziewięć wielkich samochodowców w Gdyni. Pływają po świecie i zarabiają krocie. Ale jedna pani K. przyjechała z Unii Europejskiej na kontrolę. Wciskano jej kwiaty i całowano po rączkach. Dobrze odżywieni dżentelmeni nie odstępowali jej na krok. Niezły musiała mieć ubaw. W końcu… nakazała stocznię zamknąć. A nasi oczywiście posłusznie to zrobili.

Głupota facetów znad Wisły sięga czasem zenitu. Kłóci się to bractwo już w chwilę po otrzymaniu nominacji. Kto jest numer one naprawdę nie wiadomo. Zamiast to najpierw uzgodnić, proponuje się „naukowe” ględzenie miesiącami. Chłopi- na traktory, robotnicy do skomputeryzowanych już maszyn, a naukowcy niech lepiej najpierw sprawdzą na myszach.

Tam gdzie dobrze płacą- tam się pracuje. Np. piłkarz Lewandowski. Strzela celnie. Pan Bóg i bocian nosi. A robotnikowi wmawia się, że trzynaście złotych za godzinę to wielka łaska. Ta- czyli łaska- to może być Pańska. Tyle że trzeba się najpierw pomodlić. Lewica tego nie zrobiła i wiadomo jak skończyła. Nie wykorzystali nawet tego, że ich czasowy lider urodził się i mieszkał na ulicy Kościelnej ( pod numerem 9, w Żyrardowie). Był podobno nawet wzorowym ministrantem. A jednak sprawiedliwości jak wiadomo nie ma- i Papież zaprosił do swojego automobilu nie tego najgrzeczniejszego, ale najwyraźniej najsprytniejszego. Konkurenta.

Wio Siwek!

A jest i taki. Krzysztof Czabański załatwił mu powrót. Już pracuje, rządzi, a nawet występuje w telewizji. Kiedyś pokazał mi płaszczyk bardzo nobliwy. Zapinał się na 33 guziki od góry do dołu. To był niezły pomysł, by zaskarbić sobie uwagę, a potem zasługi.

Do Kościoła podlizują się teraz wszyscy. To dobrze. Jest w kim wybierać. Więc nie będziemy dalej wypominać. Złe dobrem zwyciężaj. Trudne to, ale szlachetne. Kiedyś chłopaki na podwórku się po prostu lali. Teraz wielu młodzieniaszków spaceruje trzymając się za rączki. Podobno Biedroń będzie nawet kandydował na prezydenta kraju. Choć dobrze poinformowani mówią, że to tylko temat zastępczy dla odwrócenia uwagi.

Pater Noster! I ty Najświętsza Panienko. Jeździmy na jesieni co roku, jako grupa katolickich dziennikarzy, na pielgrzymkę do Częstochowy. Jeździmy autobusem. Trzeba pomyśleć czy nie należałoby pójść piechotą, aby coś naprawdę dobrego wskórać.

 

26.05.2017

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl