Red. Anne Applebaum opublikowała 16. lipca br. "Washington Post" tekst pt. 'It’s now clear: The most dangerous threats to the West are not external' - czyli w tłumaczeniu na język polski 'Teraz to już jasne: Najbardziej niebezpieczne zagrożenia dla Zachodu nie są zewnętrzne', któremu to polskiej wersji 'Gazeta Wyborcza' dała cokolwiek kuriozalny tytuł 'PiS Trumpem silny śmielej niszczy sądy'.
A co jest jest główną troską red. Applebaum, która m.in. pisze, iż 'Polska dowodzi, że największym zagrożeniem dla Zachodu nie jest radykalny islam'? Czy w takim razie Polska - a wraz z nią Anne Applebaum - wskazują, że największym zagrożeniem dla Zachodu jest Rosja, która szykuje się do kolejnychagresji po wojnie z Gruzją w 2008 roku czy zajęciu ukraińskiego Krymu oraz Donbasu w 2014 roku, dokładnie tak jak przewidział to ŚP Lech Kaczyński: "Dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę"?
Otóż nie - zagrożenie dla Zachodu związane jest z polskim rządem: 'In Poland, a democratically elected but illiberal government' - czyli jest 'w Polsce, wybrany demokratycznie, ale nieliberalny rząd'.
I tu dochodzimy do jądra problemu: nieważne ile razy będzie powtarzane że proponowane obecne reformy i zmiany w polskim systemie politycznym, prawnym i sądowniczym są wzorowane na rozwiązaniach 'zachodnich' - czyli zachodnioeuropejskich czy amerykańskich. Wszystko to jest nieistotne. Otóż najważniejsze jest żeby w Polsce i innych krajach była 'demokracja liberalna' - i żadna inna.
Ponad dwadzieścia lat temu Jacek Fedorowicz utworzył termin 'przymiotnik niwelujący', oznaczający przymiotnik który zmienia, a właściwie niweluje czyli niszczy znaczenie słowa przy którym się znajduje.
W czasach PRL-u takim przymiotnikiem niwelującym było słowo 'socjalizm', stąd np. termin 'demokracja socjalistyczna' oznaczał po prostu brak demokracji, czyli wolności wyboru i kontroli władzy przez ludzi.
Dzisiaj rolę przymiotnika niwelującego spełnia słowo 'liberalny'. Z konkretnej i rzeczywistej wartości jaką jest demokracja, będąca niczym innym jak wolnością obywateli do wyboru i kontroli władz, ideolodzy 'postępu i nowoczesności' utworzyli mętną, ale za to bardzo opresyjną ideologię zwaną 'doktryną liberalną', zwaną także 'liberalizmem'. Liberalizm w takim wydaniu i interpretacji jest w takich swoich przejawach, jak np. cenzuratzw. politycznej poprawności, zaprzeczeniem wolności, gdyż m.in. ogranicza prawo wyboru demokratycznego do... liberałów i nikogo więcej! Czyli dokładnie tak, jak napisała to red. Applebaum o Polsce, w której rządzi, wprawdzie 'wybrany demokratycznie, ale nieliberalny rząd'.
Kim więc są według red. Applebaum rządzący obecnie Polską? Otóż używa ona określenia 'nationalist', który to termin oznacza w języku angielskim zarówno narodowy, jak i nacjonalistyczny. O ile rządzący Polską PiS jest centro-prawicową partią konserwatywną, odwołującą się m.in. do tzw. solidaryzmu społecznego, to nie opisuje wobec siebie jako partia narodowa - co oczywiście nie oznacza że nie używa słowa 'naród', ale już na pewno nie określa się jako 'nacjonalistyczny'.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że jedyną w Polsce ważną osobą publiczną, która użyła wobec siebie określenia 'nacjonalista', jest redaktor naczelny 'Gazety Wyborczej' Adam Michnik , który w wywiadzie z dn. 10.09.2016 pt. 'Nacjonalizm z obywatelską twarzą. Adam Michnik i Aleksiej Nawalny rozmawiają o Polsce, Rosji i Europie’ - oznajmił: "Nie uważam, by słowo 'nacjonalista' miało wyłącznie negatywne konotacje. Dla mnie nacjonalista to człowiek, który w pierwszej kolejności szanuje wartości narodowe. I w tym rozumieniu ja również mogę być postrzegany jako nacjonalista".
Oczywiście wszystkie te narzekania i zarzuty to tylko wyraz frustracji nad bieżącymi wydarzeniami politycznymi redaktor Applebaum, reprezentanki 'liberalnej' grupy społeczno-politycznej, która w USA, a także w Europie przez długi czas miała praktyczny monopol na większość mediów, finanse, kulturę, ośrodki akademickie oraz politykę - i która to oligarchia straciła niedawno władzę zarówno w Polsce, jak i w USA.
Ale z jednym muszę się zgodzić z red. Applebaum - oprócz 'Trzech Filarów Zła' dzisiejszego świata, czyli rosyjskiego neoimperializmu, chińskiego komunizmu i islamskiego nowoczesnego fundamentalizmu (który Salman Rushdie 'islamofaszyzmem'), dołączyło czwarte, jak najbardziej wewnętrzne, zagrożenie dla Wolnego Świata - są nim coraz bardziej nietolerancyjni i antydemokratyczni tzw. zachodni liberałowie.
