Pomieszanie z poplątaniem. Oraz ogromna niekonsekwencja. I bardzo zły przykład dla Polaków, współobywateli. Każdy, kto zapoznał się, choćby pobieżnie, z tym, jak działają instytucje prawa na Zachodzie, doskonale wie, że poszanowanie prawa liczy się przede wszystkim. Bo „prawo” ma znaczyć prawo i nie można go pomijać różnymi „sztuczkami”. Na tym też polega nasza cywilizacja, iż obywatel wie i ma wiedzieć jakie są jego obowiązki i uprawnienia wobec państwa, ale państwo nie może „wchodzić obywatelowi na głowę” i robić z prawa sztuczny twór, który każdy może wyginać w swoją stronę by uniknąć konsekwencji.
W sprawie Pani Prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz stało się coś kompletnie niezrozumiałego. Także z prawnego punktu widzenia. Komisją weryfikacyjna ds. stołecznej reprywatyzacji została powołana przez Sejm ustawą. Tu nie ma jakichkolwiek wątpliwości. Nie tylko dla prawnika oznacza to, że jest ona legalnym ciałem. Jeśli Pani Prezydent chce twierdzić inaczej, to należy to wykazać dowodami. A tych przecież do tej pory nie ma. I opinia publiczna nie mogła się z nimi zapoznać. Czyli nie ma co mówić o tym, że jest to organ niekonstytucyjny, niewłaściwy do rozpatrywania spraw do których został powołany. Słowem całkowicie deprecjonować komisję weryfikacyjną nie pokazując właściwie na czym to negowanie się opiera? Dlatego trzeba wskazać, że chodzi tu o twierdzenia wysuwane przez prawnika. Ba, profesor prawa Uniwersytetu Warszawskiego! Każdy prawnik przecież doskonale wie, że dla wsparcia swoich twierdzeń konieczne są dowody. Gdyż inaczej te twierdzenia pozbawione są jakiejkolwiek skuteczności. A w prawie liczy się tylko i wyłącznie to, co odnosi odpowiedni rezultat. Inaczej nie da się tego osiągnąć, jak wskazując, jakie ma się dowody w zanadrzu. A tych do tej pory Pani Prezydent M. St. Warszawy nie wykazała.
A z drugiej strony-jak sami państwo widzą-jak łatwo jest manipulować opinią publiczną. Właśnie tak „manipulować”?!
Jak? Pani H. Gronkiewicz-Waltz odmawia stawiennictwa przed komisją jako strona postępowań, argumentując, że komisja jest niekonstytucyjna. Odwołała się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Złożyła też wniosek do NSA o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego. Jak uzasadniała, w Polsce są obecnie dwa organy do spraw reprywatyzacyjnych - komisja oraz prezydent miasta - i w związku z tym nie ma możliwości, by pani prezydent była stroną w komisji.
Odpowiedź jest prosta. Nie ma udowodnionego faktu „nie
konstytucyjności”. To po co za przeproszeniem tak gadać? Toż to nie ma sensu. Ale media dają się na to bardzo łatwo nabrać! Patrzcie, komisja jest „niekonstytucyjna”. Co ta władza „wyprawia”? W co się oni zabawiają? I tak nieprawdziwe wiadomości „idą w lud”. Tym bardziej, że są podchwytywane przez opozycję. A ta ostatnia coraz bardziej wykazuje jak jest nie kompetentna, nie merytoryczna, czyli krótko mówiąc na niczym się nie zna, tylko „raban” tam, gdzie nie ma ku temu żadnych podstaw. No, ale to wszystko samo świadczy o poziomie opozycji, która sama nie wiedząc co począć, opiera się na głoszeniu „ulica i zagranica”.
Ale co bardzo ciekawe i co bardzo zaprzecza samej Pani H. Gronkiewicz-Waltz, iż twierdzi ona, że są 2(dwa) organy (uwaga! dwa organy) ds. reprywatyzacyjnych: sama komisja reprywatyzacyjna oraz Pani prezydent. Czyli jednak komisja, ustami samej Pani Prezydent, jest jednak organem. To po co aż tak mącić w głowach „szanownej publice”, czyli opinii publicznej? I po co to twierdzenie-jak przytoczone wyżej-iż pani prezydent ma być stroną w komisji?
Przecież jest wzywana jako świadek przed oblicze komisji ds. reprywatyzacji w Warszawie. A teraz co do świadka. Wiele osób pyta mnie, czy ma się stawić przed Wysokim Sądem, gdy jest wzywana jak świadek. Odpowiedź jest bardzo prosta i oczywista: tak! Nie unikać, nie udawać, że np. jest się chorym (warto przypomnieć, że skuteczne jest tylko zwolnienie od lekarza znajdującego się na liście sądowej, od innych lekarzy nie będą brane przez sad pod uwagę i co...i oczywiście grzywna). Wielokrotnie przypominam, że to sąd jest w trudniejszej sytuacji, bo ma rozstrzygnąć sprawę, a bez wiedzy i tego co zezna świadek (oczywiście ma mówić prawdę, gdyż przeciwnie odpowiedzialność karna!) sędzia nie może wyrokować. Chyba tę prawdę bardzo łatwo zrozumieć.
Dlatego tak bardzo dziwi i zaskakuje postawa Pani Prezydent M. St. Warszawy, która robi uniki i powołuje się na argumenty, które nie mogą się ostać. A przede wszystkim nie odpowiadają prawu! Tak, dokładnie.
Jak prawnik, może nie jako praktyk: adwokat, czy radca prawny, ale powinna to doskonale wiedzieć, że jej obowiązkiem było i jest stawić się przed powołaną ustawą sejmową komisją weryfikacyjną ds. stołecznej reprywatyzacji. Może przecież w każdej chwili zgłosić swoje wątpliwości, czy zarzuty. Ale co najważniejsze, i co Pani H. Gronkiewicz-Waltz całkowicie cały czas pomija, każdy świadek może odmówić składania zeznań. Tak, odmówić i już! Bo takie jest podstawowe prawo każdego świadka. I co najważniejsze, komisja przy stawieniu się Pani Prezydent nie miałaby podstaw ani prawa do nakładania grzywny. Bo tak jest skuteczna, gdy ktoś się w ogóle nie zjawi, czyli dokładnie jak to robi H. Gronkiewicz-Waltz.
I tu dochodzimy do najważniejszej kwestii? Skoro za samo stawienie się nie będzie żadnych konsekwencji to dlaczego Pani Prezydent...unika tego jak ognia. Nie chce się pokazać, przecież do niczego nie musi się przyznać.
A tak trwa w najlepsze nie tylko „kiwanie” opinii publicznej w Polsce, tak łatwo manipulowanej przez media, ale publiczne lekceważenie prawa!
Można zapytać wprost. Czego się boi Pani Prezydent M. St. Warszawy? Iż w ogóle nie chce się stawić przed komisją powołując się na nieskuteczne prawnie argumenty!
Zanim będzie mieli w pełni wiarygodne argumenty i prawdziwą odpowiedź na to pytanie, trzeba koniecznie przypomnieć, że nie ma mowy o lekceważeniu prawa. Bo to kosztuje. I dlatego Urząd Skarbowy zajął na prywatnym rachunku bankowym prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz ponad 12 tys. zł - dowiedziała się PAP ze źródeł zbliżonych do komisji weryfikacyjnej. Chodzi o grzywny - wraz z odsetkami - jakie nałożyła na nią komisja za niestawiennictwo na czterech rozprawach. Została dotąd ukarana sześć razy, grzywnami w wysokości po 3 tys. zł, za niestawienie się przed Na początku września komisja oddaliła wnioski prezydent Warszawy o uchylenie czterech grzywien - na łączną kwotę 12 tys. zł - za jej niestawiennictwa na wcześniejszych rozprawach dotyczących nieruchomości Twarda 8 i 10, Chmielna 70 i Sienna 29.
Pytany o to przewodniczący komisji Patryk Jaki powiedział PAP, że "ściągnięcie grzywien z konta pani prezydent Hanny Gronkiewicz - Waltz to kolejny dowód na to, że komisja weryfikacyjna działa skutecznie"
-Doprowadziliśmy do tego, że za te kary nie zapłacili warszawiacy ze swoich podatków, tak jak chciała tego wiceprzewodnicząca PO. Państwo przestaje być teoretyczne i egzekwuje równość wobec prawa wszystkich obywateli, także tych silnych - podkreślił.
Andrzej Dramiński
