Kto Ablem a kto Kainem – felieton Stefana Truszczyńskiego

Jeden z ostatnich prezesów TVP – przez litość nazwiska nie wspomnę – kłaniał się portierom i kierowcom w swojej firmie. Był bardzo, bardzo grzeczny. Ale – cholera – to jednak nie wystarczyło. Wywalili.

Dobra burdelmama to już połowa sukcesu. Kurscy – Jacek i Jarosław – może by w sumie dali radę. Nawet Telewizji Polskiej. Ale niestety jeden od katolickiej kruchty, a drugi od synagogi. Ach, gdyby tak zjednoczyć siły, zaklaskałby gdzieś tam z nieba Kazimierz Wielki, przyklasnąłby Piłsudski, a optymistyczny felieton napisałby Słonimski.

Niestety bracia się leją. Może nie tak bardzo mocno jak podzielone społeczeństwo, może na Wigilie siedzą grzecznie przy stole i dzielą się opłatkiem. Nasi bojownicy, nie bardzo wiadomo po co, wyciągają pały- krótsze lub dłuższe by dalej naparzać się na wszystkich frontach. Rusek i Niemiec zacierają ręce. Cieszą się na wschodzie, że priwiślańskie typki nawet, gdy taki jeden z drugim na oko delikatny, to gdy się pokłócą robią się po prostu brzydcy.

Teraz będą kłótnie o sąd, a przecież od bezowocnej młócki nikomu w głowach się nie rozjaśni ani dobre prawo nie powstanie. Jednak tak to już jest, że brat bratu nie tylko wygarnie, ale niestety i nie ustąpi. Prezydent zakładnik sam pisze i nie bardzo ma kogo zapytać. W rezultacie może się tak zdarzyć, że wszyscy będą na niego źli, a i książę Poniatowski siedzi przed pałacem na koniu, który zadem do Namiestnikowskiego gmachu stoi. Oj, ziemia już chyba nie zadudni. Witos nie wesprze, bo daleko. Wprawdzie i komuniści nie zaszkodzą bo więdną z dnia na dzień jak teraz liście w parku. Czy więc batalię wygra Ziobro? Może i wygra, ale wszyscy bardzo od tej walki będziemy zmęczeni. Wojna trwa. A wiadomo jak trwoga to do Boga. Niestety Pan Bóg sprawiedliwy, ale nie rychliwy.

Nie zmogła nas teutońska nawałnica, ani rusko- kałmucka nawała. Zawsze tliła się w sercu nadzieja i rozpalała potem wielkim płomieniem. Ale to była walka z obcą zarazą-  brunatną, czerwoną. Jak tu jednak walczyć brat z bratem, jak walczyć przeciwko siostrze, tym bardziej, że się kobitka postarzała.

Zbudujmy stół kanciasty, a nawet i trójkątny. Nie musimy się przy nim ściskać i całować, ani w buzię, ani nawet w łapę. Ci, którzy teraz rządzą zaczęli się strasznie chwalić, jeśli jednak prawdą jest to, co mówią po cóż im monopol w telewizji i radiu. Niech trochę odpuszczą. Kilku naprawdę niezależnych dziennikarzy się przyda, a ci inni , wystraszeni nabiorą odwagi. Żurnalistyka to przecież nie PR. Niech władza dobrowolnie podda się choćby cząstkowej krytyce. Przecież prawdziwa cnota…

Tak to już jest, że każda władza szybko się wyobcowuje. Z miesiąca na miesiąc ten proces coraz bardziej widać. Władza ma również to do siebie, iż uważa: ludziska są głupie! Mądre to społeczeństwo było gdy władzę wybierało a teraz niestety zaczyna się to samo społeczeństwo, ten sam elektorat władzy czepiać. Ci na górze w takiej sytuacji coraz bardziej się okopują i zwierają szeregi. Niektórzy z tych zwartych chcieliby nawet czasem powiedzieć coś ludzkim głosem, ale boją się, że odebranie zostanie takie działanie jako nielojalność i przyniesie efekt samobójczy.

Milkną więc odważni jeszcze niedawno publicyści, reporterzy nie wstają od komputerów, efekt – podążanie tymi samymi ścieżkami. Chociaż redaktorzy i wydawcy już wiedzą, że choćby nie wiem jak się starali przypodobać władzy, to nigdy nie ma gwarancji, że niepodziewanie mogą intratną posadę stracić.

Czy warto więc zatracić się w poddaństwie? Nie warto, nie należy, to nie po dziennikarsku. Wprawdzie na wielu dziennikarskich wydziałach obok żurnalistyki egzystuje public relations. To oczywiście zbrodnia na etyce. Jedno do drugiego ma się jak pięść do nosa, ale decydenci  z wyższych uczelni robią tak, aby więcej zarobić. Pecunia non olet. Tylko potem wychodzi z takiej uczelni człowiek bez zasad i skrupułów.

Powinno być sprawiedliwe, ale wiadomo, że to Kain zabił Abla a nie odwrotnie.

 

27.09.2017 Stefan Truszczyński

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl