Telewizja Polska i Polskie Radio przeznaczają znacznie więcej czasu na wystąpienia polityków opozycji niż polityków koalicji - wynika z analizy Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.Kiedy przeczytałem to zdanie, to pomyślałem: wreszcie dobra wiadomość. Niestety, kiedy zajrzałem na stronę KRRiT, to moja mina zrzedła. I teraz trochę pozrzędzę.
W raporcie autorzy (anonimowi) piszą m.in., że w I półroczu 2017 roku TVP więcej czasu poświęciła wystąpieniom polityków opozycji i że ta różnica wynosiła 270 minut do 185 minut. Autorzy dodają, że jest to odwrócenie tendencji, która dominowała w I półroczu 2015 roku. Łącznie opozycja i koalicja „występowały” w TVP w I połowie tego roku 455 godzin (w 2015 – 232 godziny).
Niestety – zaczynam zrzędzić - ten raport, tak jak został przedstawiony (bo dokładnie nie wiemy, jak został zrobiony), jest niewiele wart. Dlaczego? Z kilku powodów. Nie wiemy po pierwsze co badano (jakie programy, jakie wypowiedzi, ew. przemówienia, omówienia, felietony, komentarze, materiały krytyczne, dyskusje, debaty, relacje, tzw. setki, etc.), inaczej mówiąc: co było jednostką badawczą. Po drugie, w jaki sposób wyodrębniano konkretne materiały, tj. na przykład wypowiedzi, które zaliczane były do „wystąpień” opozycji czy koalicji (czy były to tylko np. słowa wypowiedziane przez polityków odnośnych partii, czy wszelkie informacje o nich). Po trzecie, i to jest zasadnicza sprawa, nie znamy kontekstu tych wypowiedzi oraz kontekstu, w jakim je prezentowano (czy komentowano, krytykowano, aprobowano, itd.). I po czwarte, co wynika z punktu trzeciego, nie wiemy, jak te wystąpienia były pokazywane: w sposób pozytywny, neutralny czy negatywny. Analiza ilościowa sama w sobie jest pozbawiona znaczenia, o ile nie zastosujemy analizy jakościowej i/lub analizy dyskursu. Wie o tym każdy domorosły nawet medioznawca. Na analizy ilościowe szkoda czasu i atłasu, bo nie powinny być one celem samym w sobie, lecz mogą tylko stanowić wstęp do dalszych, bardziej rozwiniętych i pogłębionych. A jeśli już zostały zrobione, to ich metodologia powinna być rzetelnie przedstawiona i uzasadniona.
Raport KRRiT został zaprezentowany na wyżej wspomnianej stronie oraz w mediach branżowych, m.in. na press.pl i wirtualnemedia.pl. Komentarze pod tekstami nie pozostawiają wątpliwości, co czytelnicy myślą o takiej formie analizy. Zwracają oni uwagę – ironicznie – że przecież telewizja (TVP) więcej czasu poświęca opozycji, bo ją bez przerwy krytykuje. I trudno się z tym zdaniem nie zgodzić.
Dość zrzędzenia! Na koniec coś konstruktywnego: to dobrze, że fachowcy z KRRiT piszą analizy. Jeszcze lepiej by było, gdyby były one oparte na rzetelnej i ujawnionej odbiorcom tych raportów metodologii. Bo bez tego, powtórzę, szkoda i ich, i naszego czasu, bo takie raporty niewiele wnoszą, a to, że wcześniej też były robione podobne oznacza tylko, że tamte też niewiele wnosiły. Czekam na drugą część raportu: na analizę jakościową treści przekazów medialnych w TVP, bo bez niej sama analiza ilościowa niewiele znaczy.
Marek Palczewski
28 września 2017
