Bezczelność niemieckiej polityki historycznej posunięta jest do granic maksymalnej niewiarygodności. I wrednego kłamstwa. Niemiecki obóz zagłady w Auschwitz (Deutsche Vernichtungslager in Auschwitz) tak się nazywał, bo Oświęcim tylko w latach okupacji 1939-1945 nosił nazwę właśnie Auschwitz.  Nawet pod zaborem austriackim miasto to nosiło polską nazwę. Posługiwanie się zwrotem „polski obóz zagłady w Auschwitz” jest oczywistą zbrodnią wyzutego z wszelkiej moralności kłamstwa.  I bezprawnego  przerzucania  odpowiedzialności na te największe podczas II  wojny światowej zbrodnie, za Holokaust, za te wszystkie okropne rzeczy, za najgorsze barbarzyństwo do wyobrażenia, które zrobili Niemcy i próbo9wać to przerzucić na inne narody. A przede wszystkim na Polaków.

A o co chodzi z przeprosinami Pana Karola Tendery przez 2.program niemieckiej telewizji publicznej ZDF (Zweites Deutches Fernsehen)? W  wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dn. 22 grudnia 2016 r. sygn akt I ACa 1080/16 zawarto stwierdzenie: „nakazuje pozwanemu (stacji ZDF) przeproszenie powoda, poprzez zamieszczenie w języku niemieckim, na portalu internetowym www.zdf.de  (i pozostawienie przez okres 1 miesiąca), na stronie głównej w ramce wyboldowaną czcionką 14 pkt na własny koszt oświadczenia o treści: „Zweites Deutches Fernsehen, wydawca portalu internetowego www.zdf.de wyraża ubolewanie z powodu pojawienia się w dniu 15 lipca 2013 r. na portalu www.zdf.de w artykule pt. „Verschollene Filmschatze. 1945. Die befreiung der Konzentrationslager”, nieprawdziwego i fałszującego historię Narodu Polskiego określenia, sugerującego, jakoby obozy zagłady w Majdanku i Auschwitz został wybudowane i prowadzone przez Polaków i przeprasza Pana Karola Tenderę, który był więziony w niemieckim obozie koncentracyjnym, za naruszenie jego dóbr osobistych w szczególności tożsamości narodowej (poczucia przynależności do Narodu Polskiego) i jego godności narodowej.”

W skrócie: 1.ma się ukazać na portalu, 2.na stronie głównej, 3.w ramce wyboldowaną czcionką 14 pkt., 4.na własny koszt. Treść przeprosin nie ukazała się na głównej stronie portalu internetowego, lecz jedynie opublikowano tam odnośnik z  tytułem "Przeprosiny Karola Tendery" (po niemiecku: Entschuldigung bei Karol Tendera). I by dojść do przeprosin należało klikać dalej. Wyroki sądowe należy wykonywać  ściśle. Gdyż inaczej po prostu nie są wykonane. Z 4 wyżej wymienionych punktów nie spełniono pkt. 2. i 3. Sprawa jest prosta. Nie ma co dyskutować.  Trzeba go tak wykonać, jak to nakazał sąd. A niemiecka stacja tego nie zrobiła. I słusznie  Lech Obara, radca prawny z  olsztyńskiej Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów wszczął odpowiednie i stosowne do treści wyroku sądu postępowanie. Oczywiście o wykonanie prawomocnego wyroku polskiego sądu na gruncie prawa niemieckiego.

Sąd Krajowy w Moguncji (Mainz) przyznał rację polskiej stronie w tym sporze, lecz telewizja ZDF zaskarżyła to postanowienie do Wyższego Sądu Krajowego w Koblencji.

W toku postępowania prawnicy polskiej i niemieckiej strony wymienili wiele pism procesowych. A ZDF posunęła się nawet do tak wątpliwych moralnie działań, jak próby podważenia niezawisłości polskich sądów przy orzekaniu w tej sprawie w 2016 r. Zaprzeczył temu Rzecznik Praw Obywatelskich, w swoim wystąpieniu skierowanym do niemieckiego sądu w toku tego postępowania. Wyższy Sąd Krajowy w Koblencji również podzielił argumentację prezentowaną przez prawników Stowarzyszenia Patria Nostra w Olsztynie.

W zarządzeniu z dnia 15 września 2017 r., skierowanym do pełnomocników stacji ZDF, sąd wyraził stanowisko, w którym uznał, że wniesiona przez ZDF skarga nie rokuje szans na powodzenie i zasugerował jej wycofanie. Co najistotniejsze, sąd:

„(…) nie wywnioskował, jakoby przedmiotowy tytuł wykonawczy jako taki zgodnie z prawem krajowym – niemieckim – miałby być niedopuszczalny (nawiązał do orzeczenia niemieckiego Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w sprawach cywilnych)”.

A także Wyższy Sąd Krajowy w Koblencji uznał za uzasadnione:

„(…) aby przyznać Powodowi, jako byłemu więźniowi niemieckiego obozu koncentracyjnego na polskim terytorium, cywilnoprawne roszczenie ochrony jego godności i jego reputacji w (światowej) przestrzeni publicznej” i jednocześnie podkreślił, że „(…) ochrona dóbr osobistych w znacznym stopniu przeważa nad gwarancją wolności prasy (art. 5 ust. 1 zd. 2 ustawy zasadniczej; art. Art 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka-EKPC). (…) Przy odpowiedniej ocenie, zastosowane tam nadrzędne pojęcie „przeprosiny” (przeproszenie) nie odbiega w niedopuszczalny sposób od terminologii niemieckiej. W swej istocie Pozwanemu nakazano wyrokiem sądu złożenie oświadczenia w rozumieniu odwołania lub sprostowania; upokorzenie lub ukaranie Pozwanego nie miało z tym zatem żadnego związku".

Ponadto, co należy podkreślić, gdyż polskie działania nie naruszały prawa-sąd nie podzielił argumentacji niemieckiej telewizji, iż działania strony polskiej miały na celu wyłącznie jej ukaranie i upokorzenie. Wobec tego, nie stwierdzono naruszenia klauzuli porządku publicznego, której stacja ZDF próbowała użyć do zablokowania prawidłowego wykonania wyroku polskiego sądu.

Co oznacza zdecydowaną wiktorię w postępowaniu przeciwko niemieckiej telewizji. Gdyż wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie dotyczące hańbiącego zwrotu „polskie obozy zagłady” do wykonania w Niemczech! Nie ma mowy tym samym o przerzucaniu odpowiedzialności na Polaków za zbrodnie Niemców podczas II wojny światowej.


 

                            Andrzej Dramiński

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl