Sądy mają pełne ręce roboty, na rozprawy czeka się miesiącami, a procesy trwają latami. Ale sądy są szybkie wobec mediów, i kiedy trzeba media przyblokować, to działają prędko i skutecznie – przez 16 lat zabraniały emisji filmu o Amwayu, wstrzymały reportaż o szkole de La Salle w Gdańsku, nie dopuściły do publikacji dotyczących Jacka Kurskiego, a teraz zakazały tygodnikowi „W Sieci” używania jego dotychczasowej nazwy do czasu zakończenia procesu z powództwa Presspubliki przeciwko Fratrii, wydawcy „W Sieci”

 

Czekam aż Express Ilustrowany pokłóci się o tytuł z Super Expressem, Teleexpressem i Ekspresem Reporterów, Gazeta Wyborcza z Gazetą Warszawską i Gazetą Polską Codziennie, a Fakt z Faktami. Dziennikarze zamiast pisać, będą wówczas spotykać się w sądach, a zamiast nich sędziowie zaczną pisać artykuły do gazet.

Zbyszek Rytel, który prowadził spotkanie zorganizowane przez CMWP SDP w Domu Dziennikarza przy Foksal w sprawie sądowego zakazu używania przez braci Karnowskich nazwy tygodnika „W Sieci”, powiedział, że rodzi się podejrzenie, że władza wykonawcza próbuje wpływać na władzę sądowniczą, a ta na media krytyczne wobec obecnie rządzących.

Ja to jednak widzę inaczej: knebel, cenzura prewencyjna w równym stopniu może dotknąć (i dotyka) wszystkich, przeciwko którym gotowe są zmobilizować się siły polityczne i instytucje o dużych wpływach, i nie zdziwiłbym się wcale, gdyby restrykcje spadły wkrótce również na inne tygodniki i gazety. Bo raz uruchomiony mechanizm trudno zatrzymać, kiedy okazuje się, że jest skuteczny. I takie tam cieniowanie, że dobrze, że zakaz publikacji lub używania nazwy spotkał ich (bo im się należało!) a nie nas, no i oczywiście źle, gdy spotyka nas, obrócić się może wkrótce przeciwko całemu środowisku dziennikarskiemu. Bo jeśli redaktor naczelny poczytnego pisma wyśmiewa reakcje na zabranie innemu tygodnikowi literki „W”, to może być pewny, że ów tygodnik nie ujmie się za nim, gdy sam znajdzie się w podobnym kłopocie (z prewencyjnym zakazem publikacji), co przewiduję, stanie się wcześniej niż później. Wolność jest jedna i niepodzielna: ma być i dla pisma braci Karnowskich, i dla reportażu Pawła Kaźmierczaka i dla nielubianego przez nas tygodnika! I nie może być tak, że chcemy jej dla nas, a dla nich, to już NIE. Chyba, że zgodzimy się na orwellowskie równanie: wolność jest niewolą.

Jaka więc puenta? Ano taka, że Paweł i Gaweł w jednym stoją domu, a nad nimi mieszka Sędzia. A teraz pytanie: kto mieszka nad Sędzią?

 

Marek Palczewski

14 marca 2013

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl