Generał Jaruzelski na tle Mubaraka, Kadafiego wychodzi na człowieka mądrego. Niedogodności sądowe, ostra krytyka to przecież NIC wobec tego, co spotyka – jak się okazuje coraz częściej – upartych i pozbawionych wyobraźni satrapów.
Każdy tzw. przywódca w okresie apogeum władzy wierzy na ogół w swoje posłannictwo. Szczególnie ci, którzy zanim posadzili
się na mniej lub bardziej pozłacanym tronie po walce zbrojnej, po pobycie w więzieniu, po przejściu trudnej drogi – uważają, że władza i chwała im się należą.
Ci wszyscy, którzy przegrali – mając często jeszcze bardziej wzniosłe ideały i szczytne cele - teraz patrzą gdzieś hen z chmurki z politowaniem. Oni też dobrze chcieli. Nie wyszło. Jest cienka czerwona linia, której nie wolno przekroczyć. Za nią rodzi się bunt i powszechny protest. Ciekawe, że nawet dawni rewolucjoniści, których wyniósł gniew ludzi – zapominają, że pewnych granic przekraczać nie wolno.
Do luftu dworska rada przekracza czerwona linię, wiedziona bezrozumnym uporem. Widzimisię kilku nazywanych na wyrost ministrami nie rozumie, że istnieje już w powszechnej świadomości społecznej /akceptowane lub nie/ RADIO i TELEWIZJA – słuchane i oglądane przez miliony ludzi w Polsce i na świecie.
Ci naiwni Panowie myślą, że są w stanie ten proces zatrzymać. Nie zatrzymają. Opróżnią swoje biurka wcześniej niż się spodziewają. Najpierw wysłali biedną, wystraszoną kobietę o szlachetnym nazwisku, która mówi, bo musi, bo chce pracować. Brednie o złej propozycji programowej „TRWAM”, fałszywa troska o finanse stacji /wyliczyła to druga pani/ - toż to się zupełnie żadnej prawdy, ani logiki nie trzyma. Po rzeczowych odpowiedziach z Torunia włącza się Pan Luft; mówi o 10 milionach kosztów. Panie Luft – przecież to złotówka, no – niech będzie dwa złote na głowę słuchacza – widza Radia Maryja, Telewizji TRWAM.
Zastanawiam się, dlaczego ktoś, kto przeżył już pół wieku, może mówić z otwartą twarzą rzeczy, w które sam nie wierzy. Czy to pogarda dla ludzi po drugiej stronie barykady. Jak daleko można się posunąć dla tych pod każdym względem fałszywych srebrników?
„Decyzjom koncesyjnym dotyczącym TV Trwam – cytuję rozmowę z Luftem - a wcześniej Radia Maryja o ile wiem zawsze towarzyszyły jakieś nieprawdopodobne emocje – lobbing i presja, kampanie podobne do tej obecnej”.
”O ile wiem” – co to? asekuranctwo? czy urzędnicy żargon?/ „zawsze towarzyszyły jakieś nieprawdopodobne /wręcz przeciwnie: prawdopodobne bardzo/emocje – lobbing i presja, kampanie podobne do obecnej. No i z reguły regulator tej presji ulegał. Tym razem tak się nie stało i ja się cieszę, że KRRiT jest odporna na takie pozamerytoryczne naciski” – mówi Andrzejowi Kaczmarczykowi z sdp.pl – członek Rady Krzysztof Luft.
Proszę Pana, nie ma się z czego cieszyć. Jest dosyć napięć społecznych i niewyjaśnionych bolesnych spraw, żeby rozniecać nową wojenkę. Ta Wasza Rada jest niezwykle kosztowna, a zupełnie nie radzi sobie w gorącym świecie medialnym. Postawili Was na stanowiskach decydenci polityczni. Ale nie sądzę, by Prezydent ryzykował autorytetem i bronił nieudolnych wykonawców. Nawet jego tajnych poleceń.
Można mówić komuś „BRONEK”, ale na obronę zasłużyć trzeba – nie łopatą, ale głową. Poświęcić, to nie zawsze znaczy pokropić święconą wodą. Bóg z Wami bezradna Rado. A szkoda, bo niektórzy mają piękne życiorysy.
Stefan Truszczyński
29 stycznia 2012 r.
