Olejnik. Sikorski. Kropka. Ona: - Tu jest taka zasada programu – ja pytam, Pan odpowiada. On:… cisza, uszy po sobie. Właściwie mógłbym się cieszyć, że dziennikarz może sobie pozwolić na publiczną impertynencję wobec ministra od całego świata. Ale z kolei boję się, że może mamy zbyt strachliwych przywódców, którzy wolą nie narażać się pyskatej redaktorce, zwłaszcza przed wyborami.

No, ale prawdą też jest, że nasi koledzy pyszczą, gdy mogą. A czasem period to krótki. I tak oto nadciąga czarna chmura nad TVN. Ma być sprzedana. A co z ludźmi? Czy nowi właściciele nie będą wybrzydzać na młodego jeszcze, ale potwornie roztytego, nie bacząc czy on rzeczywiście czarno na białym udowadnia przekręty i korupcje.

Czy teraz padnie strach na miłośnika ANODINY, który po raporcie MAK-u pierwszy pospieszył z opluwaniem pijaków i nieudaczników w polskim lotnictwie. Czy padnie cykor na odważnych z „Rzepy” skoro Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zgodził się, by spółka Gremi Media Grzegorza Hajdarowicza kupiła większościowy pakiet udziałów wydawnictwa Presspublica? Zwłaszcza, że przejęcie wszystkich udziałów przez… biznesmena jest teraz chyba już tylko kwestią czasu.

Czy prezes TVP wystraszy się głosu ważnych artystów, którzy ganią drażnienie ludzi Nergalem? Niech się wykręci, że nic nie widział, gdy zapraszano „diabła” na Woronicza. Chyba nie boi się szatańskiej zemsty? Można powiedzieć, że gdy wieje wiatr historii (no, wybory!) zawsze „trzęsą się portki pętakom” (to cytat za poetą). Ale strach ma też wielkie oczy. Może nic się nie stanie. W końcu długoletnie uprawianie slalomu na sucho nauczyło już jak radzić sobie z wygłodniałymi politykami, którzy szykują się do skoku w blokach startowych. Oni też mają bezzasadne zasady łupienia i odgrywania się. Nie – pro publico bono, ale – co się da i natychmiast.

- Ja se ne boim, ja mam raka – już ktoś to powiedział cytując pobratymców z południa. Najgorzej rzeczywiście jest młodym. Jeszcze się to niewypierzyło, niewiele nauczyło, zadłużyło kredytami – no i co teraz? Ich ukochany INTERNET likwiduje – również im – stanowiska pracy, a słabość charakteru i brak odporności – bo wszystko było podane na tacy – nie zahartowały prawdziwie.Jak trwoga – to do Boga. Ale w tej kolejce długo czekać trzeba. I tłok. Po cholerę takie tłumy pchają się na żurnalistykę. Ambicje rodziców? Lenistwo i strach przed ciężką pracą na studiach politechnicznych, czy medycznych? Ale to przynajmniej konkretne zawody, a tak, to jak kiedyś ekonomia socjalistyczna, dziś – kult wolnego rynku i nadzieje pokładane w UE.

Geniusze z Alei Szucha zmarnowali szkolnictwo zawodowe. Nadal brak determinacji by je odbudować. Obywatelka minister spuszcza spodnie, ale nie spuszcza z tonu, że edukacja ma się jej zdaniem dobrze. Piętro wyżej – jej odpowiedniczka – upokarza doświadczonych profesorów karząc im się zwalniać, jeśli chcą pracować nadal. Jeszcze kilka takich mądrych i będziemy mieli wspaniały parytet, ale i lawinowe protesty. 25% absolwentów bez pracy. A do parlamentu pchają się ci sami. Jasne, że to świetna synekura. Tyle, że ci państwo już byli. Aż strach namawiać obywateli miasta prezydenta Szczurka, by wybierali między Millerem a Biedroniem. Jak namawiać powodzian, którym rzeki zagrażają nadal? Jak przekonywać do pójścia do wyborów, pasażerów, którzy z Przemyśla do Szczecina jadą teraz pociągiem 17 godzin?  Jak długo jeszcze cackać będziemy się z ogłupiałymi od nienawiści rasowej, niszczących pamiątki tragicznej historii, straszącymi piąchą i kastetem? Jak długo jeszcze wystraszona i ubezwłasnowolniona policja będzie dawać zabierać sobie broń i brać po pysku?

Panie Miller (z Rakowieckiej) nie wystawiaj Pan przynajmniej tych z delikatnymi buziami w charakterze rzeczników. Niech pańscy policjanci nie marnują czasu na ściganie babć sprzedających pietruszkę, Niech się zabiorą za bandziorów i złodziei. Niech przestaną liczyć na jasnowidza Jackowskiego z Człuchowa.

Dlaczego „stracha” ma mieć człowiek uczciwy, a nie „zły”? I takie – Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych – publikuje długie listy, tych którzy zaginęli. Normalnie twarze ludzi młodych i w średnim wieku. Jakaż to czarna dziura pochłania poszukiwanych? Dlaczego losem zaginionego, biednego, niedożywionego człowieka, dziecka nie zajmujemy się z całym zaangażowaniem i energią? Mamy przecież jeszcze  publiczne media. Jeszcze nie wszystko rozgrabiono. Kiedy zostanie zmierzone całe to marnotrawstwo w polskiej telewizji publicznej? Kombinat na Woronicza w Warszawie to archaiczna fabryka leżąca odłogiem niewykorzystanych pomieszczeń. Jeszcze gorzej jest w terenie. TVP nie wiem co ma zrobić ze swoimi ośrodkami regionalnymi. To wprawdzie ważne źródła informacji, ciągle jeszcze dobrze wyszkoleni ludzie – ale nie ma dla nich miejsca na antenie. Tam też strach zagląda w oczy. Partie walczą, by na stołki telewizyjne wpychać swoich ludzi, by liderzy wypełniali potem ekrany. I tak od wyborów do wyborów.

Jak długo jeszcze społeczeństwo patrzyć będzie spokojnie na pseudo władzę, która zrywa się do działań przed wyborami? Minister straszy wojną za dwadzieścia lat. Czy rzeczywiście musimy na to stanowisko importować człowieka z Albionu. Ekonomiści wykształceni u nas – choćby Petru, Sadowski – też dobrze mówią po angielsku. O wiele lepiej potrafią tłumaczyć to co niby takie ekonomiczne – finansowe – fachowe i trudne. Dajcie im, no i nam – szansę. Subtelny Oxfordczyk pokazał już kiedyś w Sejmie krzykliwe oblicze. Teraz chciał postraszyć Brukselczyków. Ale oni nie przelękli się. Też tak potrafią.

Strachy na lachy? Ależ skąd, my nad Wisłą się nie boimy. Tym bardziej, że za chwilę Pan Hofman pokaże jak to z tym cudem było.

Stefan Truszczyński

25.09.2011 r.

 

P.S.

I jeszcze jedno: naprawdę STRACH jest otworzyć – skądinąd dobre – SYGNAŁY DNIA w Polskim Radiu. Kto tam ilustruje muzycznie: „to jest moje radio” - 3 minuty walą mnie po uszach, a potem jeszcze wciskane długo i na siłę – „nie poganiaj mnie, bo tracę oddech, nie poganiaj mnie bo tracę rytm”. Ale i cierpliwość, wyrozumiałość i sens słuchania. Brr, brr.

 


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl