Październikowe wybory będą dla mediów godziną prawdy. Niestety, gorzką.

Nie można się spodziewać jakichkolwiek zmian w stosunku do tego, co obserwujemy przez lata. Tęskno mi wprawdzie do sytuacji, kiedy czas wyborów byłby wzorem obiektywności, profesjonalizmu i rzetelności mediów. Musiałby się stać cud, żeby polscy dziennikarze zeszli z drogi, którą obecnie kroczą. Jedni od kilku lat, inni od kilkunastu. Są wreszcie całe redakcje, które niedawno poznały smak manipulacji i deformacji rzeczywistości. I dobrze się z tym czują.

Trzeba się przygotować na to, że ze wzmożoną siłą zostaną ujawnione sympatie poszczególnych stacji telewizyjnych i radiowych, tygodników i gazet codziennych do konkretnych partii politycznych. Jednocześnie nie tylko w programach publicystycznych, ale także informacyjnych, z łatwością będzie można dostrzec negatywne nastawienie do partii, która są konkurencją dla ich nieformalnych politycznych pupilów. Jest oczywiste, że najbardziej nawet zaangażowane po czyjejś stronie politycznej redakcje, będą odżegnywać się od stronniczości. Są jednak i takie, które działają z otwartą przyłbicą. I tak, jeden z tygodników oficjalnie zadeklarował, jaką partię będzie popierać. Taka postawa nie jest całkowicie nowa, choć ostatnio zapomniana. Ma u nas swoją tradycję. Pamiętam, jak przed laty jeden z najbardziej znanych polskich dzienników kilkakrotnie prowadził otwartą kampanię na rzecz wybranych przez siebie kandydatów. Dziś sytuacja w Polsce zaszła tak daleko, że część mediów wzięła na siebie niemal rolę biuletynów poszczególnych partii. Takiemu modelowi protekcji hołdują też niektóre programy telewizyjne i radiowe, a nazwiska ich autorów są powszechnie znane i „cenione”. Można by złośliwie dodać- w konkretnych partiach.

Jeden z moich kolegów, opowiadał mi historię, która w mediach zachodnich nie mieściłaby się w głowie. Po ogłoszeniu zwycięstwa PO w wyborach 2007, w jego redakcji wybuchł entuzjazm silniejszy, niż oglądana na ekranie telewizyjnym radość, jaka zapanowała w komitecie wyborczym partii. Czy ci, którzy chcą dalej utrzymać się w naszym zawodzie, nie powinni już od dziś ćwiczyć swojej reakcji w wieczór wyborczy?

 

 

Jerzy Jachowicz

 

16 września 2011


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl