Rozwija się ostatnio instytucja mimowolnych dobroczyńców dotyczy ona wielu dziedzin choć szczególnie widoczna jest w sferze mediów.

W tej kategorii na pierwsze miejsce , złotymi zgłoskami, ku pamięci przyszłych pokoleń należy wpisać prezesa Krajowej Rady radia i Telewizji Jan Dworaka i jego brawurowej decyzji nie przyznania telewizji TRWAM miejsca na multipleksie. Odwaga jego była tym większa gdy już samo nazwisko mogło skłaniać niewczesnych żartownisiów do oskarżeń o lokajstwo serwilizm czy uległość wobec władzy.

A przecież było dokładnie odwrotnie! Wyobraźmy sobie jakby to było w osławionych Stanach Zjednoczonych gdzie jak wiadomo kiedyś Biali bili tam Murzynów a obecnie Murzyni tłuką Białych… Przecież gdyby istniała tam jakaś Karjowa Rada i opozycyjna stacyjka poprosiłaby o koncesje jej szef zdychając ze strachu bojąc się oskarżeń o stronniczość partyjniactwo czy zamordyzm przyznałby cały worek koncesji, kompromitując przedsięwzięcie i jego niewydolność.

Dworak zrobił co innego swoja odmową zapewnił niszowej telewizji gigantyczna reklamę, sprawił ze w jej obronie podpisały się miliony, setki ludzi wyszły na ulice, na moment prawica się zjednoczyła, przybliżając przy okazji kres rządów własnej formacji. Czy to mało?!

Byłbym jednak głęboki niesprawiedliwy gdybym zapomniał o drugim ważnym dobroczyńcy dla wolnego słowa w Polsce – Grzegorzu Hajdarowiczu.

Ów rzutki kapitalista, któremu ludzie złej woli zarzucaja podejrzane powiązania, a nocne spacery z rzecznikiem Grasiem odzierają z romantyczno intelektualnego charakteru, jedną detonacją przy użyciu trotylu, którego jak wiadomo nie było wysadził własną gazetę i tygodnik, ponosząc wielkie straty materialne – tylko po to żeby altruistycznie utorować drogę konkurencji generując powstanie dwóch niezależnych czasopism i telewizji, która gdyby trzymał autorów przy piersi tolerując ich wyskoki nigdy zapewne by nie powstały.

To nawet komuniści woleli (do czasu) tolerować potencjalnych kontestatorów, jeśli ci nie zwalczali jej zbyt otwarcie. Pamiętam kiedy po marcu 68 pytałem zestrachany swego kolegi Adama Kreczmara „co z nami będzie? „ odpowiedział przenikliwie- „Najpierw zaczną nas kupować”. Ale to były czasy tępych komunistów. Dziś żyjemy w demokracji rządzeni przez dalekowzrocznych wizjonerów, śmiałych niezależnych urzędników i kapitalistów którzy ideę pluralizmu kochają bardziej niż pieniądze. I to niekoniecznie własne!

Marcin Wolski

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl