Chyba jeszcze nikt tu na portalu nie napisał paru słów o nowej Telewizji Republika. Budzi wiele emocji, i nic dziwnego. Telewizja publiczna rozczarowuje każdego, kto oczekuje dobrej informacji, zarówno z Polski jak i z zagranicy, godziwej rozrywki i płaszczyzny prezentowania różnych opcji politycznych w publicystyce. Telewizje prywatne rozsierdzają znaczną część widowni stronniczością, napastliwością (zawsze w jednym kierunku) i skoncentrowaniem na krwawych jatkach, wszystko jedno, czy to wielka katastrofa, wypadek na drodze czy wybuch butli gazowej w Pernambuco. Zawsze złe wiadomości to najlepsze dla nich wiadomości i z największą przyjemnością podawane.
Przydałaby się więc prawdziwa telewizja obywatelska. I wygląda na to, że rysuje się nam ona na horyzoncie. To największe jak dotychczas i najpoważniejsze finansowo przedsięwzięcie medialne „drugiego obiegu”.
Oczywiście, zdaniem wielu osób będzie NIE TAKA, niedostatecznie „nasza”, niedostatecznie jednoznaczna. Chociaż nazwiska organizatorów raczej gwarantują poziom, o jaki nam chodzi, pytanie tylko o wpływ dotacji na niezależność redaktorów. No to zrób, krytykancie, sam telewizję. Taką, żeby była nasza, w pełni właściwa. Obawiam się, że skończyłoby się na niczym, a gdyby były na to środki, na pięciu telewizjach. Może i byłoby to dobre, ale pieniędzy nie ma.
Jaka ona naprawdę będzie, ocenimy jak zacznie nadawać. Co do pieniędzy natomiast, trzeba pamiętać, że płacimy ciągle abonament do Krajowej Rady, która za to gwiżdże nawet na nasze zdanie w sprawie Telewizji Trwam. Pamiętajmy, że za ten abonament należy nam się prawdziwa telewizja publiczna, w ogóle media publiczne z prawdziwego zdarzenia.
I tego domagać się trzeba stale i zawsze. Na razie kontentując się Telewizją Republika.
Teresa Bochwic
