- Żary witają Europę! - Nie będzie prasa pluła nam w twarz! - Precz z natrętami! - Jesteśmy jedną wielką rodziną i media nie będą hamowały naszego rozwoju!
Oto niektóre hasła na rozwieszonych transparentach, które będą witały gości w Żarach na dworcu oraz w centralnych punktach miasta, uczestników warsztatów z całego starego kontynentu.
Niewielkie, czterdziestotysięczne miasteczko Żary, przycupnięte na Zachodnich rubieżach Polski, w przerwie między Świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem, stanie się europejską stolicą samorządów lokalnych, formacji nazywanych w większości krajów strażą miejską oraz lokalnych policji. Najwybitniejsi przedstawiciele tych trzech branż zawodowych przyjadą do prężnie rozwijającego się miasta, by odkrywać nieznany sobie świat, poznawać nowoczesne sposoby odpierania ataków mediów, obezwładniać natrętów. Słowem, przyjadą, by zbierać nowe doświadczenia i praktycznie je tu na miejscu doskonalić.
Dlaczego właśnie to mało głośne do tej pory w świecie miasteczko wybrano na miejsce, z którego idee tu poznane mają promieniować na całą bez mała Europę? Bo tu właśnie, w mieście leżącym daleko od głównych szlaków strategicznych handlu oraz politycznego tranzytu z centrum kraju na obszary prowincjonalne, miejscowe władze wypracowały najbardziej efektowną, a zarazem ogromnie skuteczną metodę likwidacji zapędów mediów, które uznają, że ich zadaniem jest penetrowanie tajemnic działalności samorządów lokalnych we wszelkich sferach życia.
Polski model ma trzy filary, z których każdy odgrywa skromną, ale niezbędną rolę. Dopiero harmonijne współdziałanie tych trzech etapów pozwala osiągnąć pełny sukces w obronie wartości, stanowiących wyłączną własność samorządu, reglamentowaną w publicznym upowszechnianiu. Pierwszy etap, zostaje osiągnięty wtedy, gdy sekretarka burmistrza prosi, żeby dziennikarz wyszedł na zewnątrz, nabrał świeżego powietrza i dał sobie spokój ze zbieraniem informacji. Kolejnym krokiem jest wezwania straży miejskiej do urzędu, w celu obezwładnienia nieustannie powtarzającego swoje pytanie dziennikarza. Straż Miejska przetrzymuje skandalicznie postępującego dziennikarza i oddaje go w ręce policji. Ta zakuwa go w kajdanki i dowozi na przesłuchanie. Jeden z drugim szczeniak musi wiedzieć, gdzie jest władza i jakie są granice ich dociekliwości. To już finał cyklu działania samorządu. Nie możemy jednak pozostać obojętnym na skutki, jakie przynoszą te trzy kroki. I to skutki wobec obydwu stron. Samorząd i jego trzy ramiona społecznego ładu i porządku (sekretariat, straż i policja) zapewniają mu komfort, który pozwala oddać się bez reszty pracy. Dla ludzi mediów to z kolei wyraźny znak, że skończył się czas ich królowania w sferze informacji. Polscy samorządowcy potrafią sami informować poprzez własne biuletyny. Swoją postawą przewodzą Europie. Cieszy nas, że wysoko niosą sztandar narodowy i wartości, które łopoczą wraz z nim na wietrze, a stąd promieniują szeroko, że hej.
Jerzy Jachowicz
23 grudnia 2012
