„Awantura na imprezie Owsiaka. Mężczyzna z tabliczką <<TVN kłamie>> uderzył Miecugowa”. „Ks. Boniecki o Nergalu: <<To miły, spokojny, mądry człowiek. Zostawcie go w spokoju>>”. „TVN zapłaci za wulgaryzmy”. „Ogromne kłopoty TVN. Zwolnienia, przymusowe urlopy i finansowe cięcia”. To cztery z sześciu polecanych tytułów na głównej stronie portalu… wpolityce.pl (03.08.2013). Jak widać „TVN kłamie”, ale i z tym kłamstwem i bez niego żyć się nie da, nawet na prawicowym portalu.

Spoliczkowanie Grzegorza Miecugowa było przyczynkiem do komentarzy z prawa, lewa i ze środka. Oczywiście nikt takiego zachowania nie pochwalił, ale dla mainstreamu to przykład na niebezpieczny ekstremizm z prawa, a dla niezależnej prawicy to przykład do czego mogą doprowadzić… kłamstwa TVN.

To zjawisko widzenia w zależności od punktu siedzenia jest zupełnie niewrażliwe na nowe technologie. Występuje tak samo w „papierze”. TV, radiu jak i Internecie Jakiś przykładzik? Oczywiście i to nawet świeżutki pomimo wysokich temperatur. Nie tak dawno niezależni krytykowali mainstreamowych za to, że ci ostatni skrytykowali film Antoniego Krauzego o katastrofie smoleńskiej jeszcze zanim powstał pomysł na scenariusz. W tym tygodniu przez łamy niezależnych przetoczyła się fala krytyki na temat nowego filmu o Wojciechu Jaruzelskim robionym przez Agnieszkę Holland na podstawie książki córki generała. Podano nawet część obsady. I….. I na koniec okazało się, że o realizacji owego „skandalicznego” filmu nic nie wie mainstreamowa reżyserka.

Może jeszcze jeden przykład? Proszę bardzo. Miesiąc temu na sdp.pl Piotr Legutko słusznie zauważył, że o pozwaniu SDP przez Cezarego Łazarewicza za nominację do Hieny poinformował chyba cały mainstream, ale o korzystnym dla Stowarzyszenia wyroku już się nawet nie zająknął. W tym tygodniu zapadł w sądzie apelacyjnym wyrok w sprawie Lisicki contra Popowski. Sąd uznał, że Sławomir Popowski nie musi przepraszać Pawła Lisickiego za nazwanie go „gwarantem politycznym linii PiS-u” w „Rzeczpospolitej” i co? I jakoś nie widzę owej niemiłej wiadomości na niezależnych „okładkach”.

No ale wróćmy do TVN. „Nie głupiejemy w <<Faktach>>” ogłosił w wywiadzie dla „Wyborczej” Kamil Durczok. Pytany czemu „Fakty” nie posłały obecnie swojego korespondenta do Egiptu odpowiedział: „Nie mam poczucia, że potraktowaliśmy "drugie powstanie egipskie" po macoszemu. Relacjonowaliśmy je bardzo solidnie. A Maciek (Woroch – AK) był już zajęty w Londynie przygotowaniami do najważniejszych narodzin ostatnich lat. Widząc jak dziś na punkcie Royal Baby oszalał cały świat, mam lekko bezczelne podejrzenia, że podjęliśmy słuszną decyzję”. Równie „lekko bezczelna” jest TVP, która właśnie zlikwidowała dział zagraniczny swojej Agencji Informacyjnej. Natomiast na tym tle całkiem bezczelna okazała się publiczność „Faktów” i „Wiadomości”. W porównaniem z rokiem ubiegły oba programy straciły po około 300 tys. widzów czyli ponad 10 proc. swojej widowni. Myślę, że owi „zrezygnowani” widzowie też mogą mieć poczucie „podjęcia słusznej decyzji”.

 

Andrzej Kaczmarczyk

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl