Na swój sposób to był zabawny i pouczający tydzień, chociaż żarty były przyciężkie, żeby nie powiedzieć koszarowe. Zaczęło się od ataku anarchistów na restaurację Piotra Najsztuba.

Anarchiści postanowili zaprotestować przeciwko rozplenieniu się w mediach „pierdo-niusów” (takiej ortografii użyli na swoim blogu), więc zamalowali na niebiesko witrynę lokalu. Akcja była mało finezyjna, bo farba podobno należy do tych trwalszych. Dlaczego wybrali akurat Najsztuba? Nie bardzo wiadomo, bo ten ostatnio udziela się raczej w mediach prywatnych, a według mnie jeżeli już kogoś za „pierdo-niusy” ścigać, to raczej media publiczne. Mogę jednak źle kombinować, bo z oświadczenia anarchistów nie wynika jasno czym „pierdo-niusy” są.

Określenie kojarzy mi się z „pierdołami” lub „pierdnięciem”, czyli mogłoby chodzić o newsy nieistotne lub newsy „psujące atmosferę”. Anarchiści nie wytłumaczyli i nie podali przykładów. Szkoda. Może zdołam to jakoś nadrobić bez maziania po cudzych szybach.

Moim zdaniem w minionym tygodniu takim „pierdo-niusem” – i to w obu znaczeniach - były rewelacje prof. Jacka Rońdy i związane z tym reakcje rozmawiających z nim dziennikarzy. Pierwszy „pierdo-nius” okazał się być mocno przeterminowany. Puścił go profesor kilka miesięcy temu w telewizji publicznej twierdząc, że ma dokument potwierdzający, iż smoleński tupolew nigdy nie zszedł poniżej 100 m. Naukowiec zrobił to z taką gracją, że nikt się nie zorientował, ale przy okazji wizyty w TV Trwam profesorowi zebrało się na szczerość i przyznał, że to był tylko „blef”, a żadnego dokumentu nie było. Tu stała się rzecz ciekawa. Prowadzący wywiad dziennikarz uznał wyznanie za „pierdo-nius” w każdym znaczeniu czyli news nieistotny i w najmniejszym stopniu nie psujący miłej atmosfery rozmowy, więc przeszedł nad nim do porządku dziennego.

Dziennikarze innych mediów – tak z prawa jak i z lewa – przyjęli interpretacje odmienną. Uznali, że informacja jest ważna, a „blefowanie” kompromitujące i newsowi nadali status „niusa psującego atmosferę”. Oczywiście dla różnych orientacji psuł on atmosferę z innych powodów. Niektórzy – o dziwo - podjęli próbę udawania, że nic się nie stało. Wpolityce.pl przeprowadziło z profesorem wywiad, w którym pytany o „dokument” zmienił zdanie. Tym razem stwierdził, że dokument istniał ale „po jakimś czasie okazało się, że on jednak zawiera błędy”. Prowadzący wywiad nie drążył sprawy uznając trzecią już wersję profesora za „pierdo-nius” w znaczeniu „nieistotny”, a w wyniku tego nie mogący być „pierdo-niusem” w sensie psucia atmosfery. Sytuacja była dość zabawna, bo w tym czasie nad sprawą zawisła wręcz smogowa chmura i to bynajmniej nie tylko na mainstreamowych forach.

Owa smogowa chmura od dawna wisząca nad polem walki mainstreamowców i niepokornych zaczyna już chyba wszystkim mieszać w głowie. Z pewnym zdumieniem odkryłem, że polem zaciekłej walki obu plemion jest już nie tylko polityka, historia, kultura, edukacja itd., ale także… szczepienia przeciw grypie. Gdy tylko „Wyborcza” opublikowała tekst wykazujący zalety zaszczepienia się przeciw grypie, na wpolityce.pl ukazał się tekst o wydźwięku wręcz przeciwnym sugerujący powiązania mainstreamu z koncernami farmaceutycznymi. Oczywiście został on przez autorkę pierwszego artykułu dostrzeżony i z podobną mocą odparty. Czytałem ubawiony faktem, że w pewnym sensie mają rację ci, którzy twierdzą, że w III RP jest jak za PRL. Tak jak wtedy wszystko jest polityczne. Nawet grypa, która w innych krajach jest po prostu świńska albo ptasia.

Na marginesie jeszcze jedna uwaga. W Polsce szczepi się przeciw grypie zaledwie coś około 5 (słownie pięć) procent populacji. Wśród lekarzy ok. 6 -7 proc. Postawa proszczepieniowa nie jest więc mainstreamowa. Już prędzej niepokorna. To właśnie postrzeganie namawiania do szczepienia jako działania na rzecz koncernów farmaceutycznych jest płynięciem z głównym nurtem. Trochę to przypomina kłótnię Kargula i Pawlaka podczas, której jeden rozbił swoje gliniane garnki, bo myślał, że należą do tego drugiego, a ten drugi z podobnym przekonaniem pociął suszącą się na płocie własną koszulę.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl